Duchowe przewodnictwo


Dla wysoko rozwiniętej duszy ciało fizyczne jest jej przedłużeniem, za pomocą którego bada struktury materii, zaś jej subtelne ciała bardzo świetliste i uporządkowane w swej substancji, przenikające się wzajemnie w sposób, które czyni je jedną substancją przekazującą poprzez harmonię energię z wyższych poziomów do niższych, stanowiących podstawę materii. Taki wpływ odbija się nie tylko w świetlistości poszczególnych ciał, ale i w skupieniu materii, która zdaje się także błyszczeć i wcale nie trzeba mieć nadzmysłowych zdolności, by to odczuć. Blask, który rozchodzi się od takiej osoby jest wręcz magnetyczny, przyciągający uwagę i skupiający ją na czymś, czego nie widać gołym okiem, ale jest doskonale wyczuwalne, w postaci własnego rozjaśnienia.

Gdy patrzy się na duszę niskorozwiniętą jej subtelność ciał wydaje się być zbitą, szarą masą, a dominującymi stanami tylko te, które odczuwa poprzez instynkt i zmysły, bardziej je odczuwając nawet niż rozróżniając, co z czego pochodzi. Stąd często używane nazewnictwo ,,szary tłum" lub ,,szara masa ludzi". Ta szarość wynika właśnie z nieświadomości dusz, które żyjąc obok siebie, zlewają się w większe masy energii, tworząc tłum. Wystarczy jednak, że w tym tłumie znajdzie się jedna świetlista (uporządkowana duchowo) dusza, a szara masa zaczyna zmieniać pod jej wpływem swoją strukturę, naturalnie porządkując swój stan do możliwej, najwyższej postaci, którą dana dusza może utrzymać w swojej świadomości. Jeśli świadomość duszy pozostaje na niskim poziomie, wyjście poza zakres oddziaływania świetlistej i uporządkowanej duszy natychmiast sprowadza jej stan do właściwego jej poziomowi świadomości. Stałe przebywanie w polu, które tworzy dusza świetlista, będzie systematycznie wpływać na wzrost własnego uporządkowania, częstokroć bez świadomości duszy, która przyjmuje światło inspiracji, choć wydaje jej się, że nic sama nie robi, nic się w niej nie dzieje, ani wokół niej szczególnego. Jednakże ludzie, u których następuje wzrost świadomości doskonale zdają sobie sprawę w dobroczynnego wpływu takiej duszy na ich rozwój, co powoduje, że naturalnie szukają tych dusz w otoczeniu. Stąd, jeśli już taka dusza się ujawni, odbywane są pielgrzymki do niej same lub miejsc, w których żyła lub odwiedzała, gdyż siła jej świetlistości nadal działa, choć jej już może nawet nie być wśród żywych.

Mało kto jednak zdaje sobie sprawę z tego, że tu nie o tę duszę chodzi a o stan harmonii, który wytworzył się w miejscu, gdzie przebywała lub żyła. Przeniesienie lub sztuczne tworzenie jej wizerunku w innych miejscach nie musi mieć juz takie oddziaływania, bez względu na siłę tworzonego wokół niej kultu. Owszem zdarza się, że jakaś grupa dusz sama w sobie, w międzyczasie wytworzy wysoki stan wibracji i ich własny stan zacznie porządkować wibrację miejsca, w którym praktykują, ale to już inna bajka.

Gdy medytujemy, miejsce, które do tego wybieramy z czasem nabiera dla nas szczególnego znaczenia. Lubimy do niego powracać, staje się ono naszym ulubionym miejscem do medytacji, jakbyśmy czuli w nim pozostałość po poprzednich medytacjach, co jest dobrym odbiorem stanu, który się tam wytworzył. Różnicę można odczuć dość wyraźnie, gdy wybierzemy do tego inne miejsce niż zazwyczaj. Zanim stan tego miejsca uporządkuje się pod wpływem naszego stanu, można odczuć wręcz dyskomfort, jakby przebywanie w tym miejscu wytwarzało w nas odczucie niewygody. Powrót do miejsca, w którym często medytujemy lub się relaksujemy natychmiast daje odczucie ulgi, jak powrót do domu, w znajome kąty.

Wzrastając we własnej świadomości, z czasem, takich miejsc będziesz tworzyć wokół siebie coraz więcej. Szybko zobaczysz, że takim miejscem stanie się Twoja praca a inni wręcz z przyjemnością będą siadać obok Ciebie lub szukać Twojego towarzystwa, odczuwają jego dobroczynny wpływ na siebie. Gorzej, gdy jesteś w procesie przemiany i intensywnej pracy nad sobą, wtedy otoczenie pobudzi się w podobny sposób, choć ich proces niekoniecznie będzie przebiegał w podobnym tempie. Mogą się zwyczajnie buntować przeciwko Tobie. W ogólnym rozrachunku będzie to mieć dobry na nich wpływ, choć, zanim to zrozumieją, mogą się nawet na Ciebie obrazić lub uznać Cię za kogoś złego. Ty jednak nie zwalniaj tempa. Te dusze nie przypadkiem wybrały Twoje towarzystwo. Twoja praca nad sobą jest im zwyczajnie potrzeba do tego, by i w nich coś się w końcu ruszyło. Nie muszą tego wiedzieć. Zanim rozwiną się do takiego poziomu świadomości, by to zrozumieć, minie trochę czasu, czasu, w którym Ty dotrzesz już tam, gdzie i oni będą się chcieć znaleźć, do spokoju w sobie.

Nie oglądaj się zatem na innych, oni, choć się na Ciebie wściekają, idą za Tobą, czerpią z Ciebie inspirację, a ta złość, to tylko utyskiwanie na niewygodę i niechęć do pracy nad sobą. I tak, jak Ty czerpiesz inspirację z dusz, których możesz nie zauważać, a lgniesz do nich, tak i inni widzą Twoje światło i to Ciebie wybierają na swojego przewodnika. Bądź wytrwały:)



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)