Dusze dawniej spotkane


Cudowny jest stan równowagi, gdy podążamy pomiędzy wszystkim, co nas otacza wybierając drogę, która ani nikomu nie wadzi, ani też nie absorbuje zbytnio naszej uwagi, choć cały czas uważni pozostajemy na niej wiedząc, dokąd chcemy dojść. Cudowny jest też moment, gdy dusza, świadomie krocząc poprzez życie, uważnym czyni każde swoje spojrzenie, znajduje czas, by się rozejrzeć, zastanowić i znaleźć w każdej chwili swej podróży punkt, z którego będzie mieć doskonały widok na każdą ze stron, w którąkolwiek nie zechce się odwrócić.

Krocząc poprzez życie bardzo często idziemy, ekscytując się wszystkim, co sprawia, iż nasza uwaga pozostaje wiecznie rozproszona. Czasami zdarza się, że próbujemy wyprzedzić sami siebie i przyspieszyć swój rozwój, omijając główny szlak, a czasami tak bardzo nas coś zaabsorbuje, iż specjalnie odchodzimy w bok, aby zobaczyć, co też się z tego wykluje. Zdarza się też, że w chwili, gdy dociera do naszej świadomości, gdzie jesteśmy i jak bardzo odeszliśmy od swej głównej drogi, nagle zaczynamy się szarpać sami ze sobą, próbując zawrócić lub skrócić sobie drogę powrotną, zrywając wszystkie więzy z tym, co nas do tego punktu doprowadziło. A czasami, gdy wydawało się nam, iż nasza droga sama przez się stała się odległa od celu, nagle dostrzegamy na niej znajomą postać, duszę, którą już kiedyś spotkaliśmy na swej drodze i nawet przez chwilę szliśmy obok siebie, jednakże później każde podążyło swoją drogą, zaabsorbowane własnymi sprawami i problemami, a teraz nagle znów mają szansę się widzieć, zapytać, co u siebie nawzajem i zdać sobie sprawę, iż podążają tak naprawdę w tym samym kierunku.

Czasami takie spotkanie po latach budzić może ciekawość, innym razem niepokój wywołuje, gdy osobista nas więź łączyła z tą duszą i wciąż w nas tkwi coś, co pozostało nie uzdrowione, a czasami jej widok tęsknotę jakąś potrafi obudzić dawną, jakby dopiero teraz do nas docierało, że dusza ta bliższa nam jest, niż nam się kiedyś wydawało, gdy zajęci swoimi sprawami nie rozpoznaliśmy w niej bliskiego(duchowego) przyjaciela.

Zdarza się, że człowiek i przez lata mieszka obok kogoś, kogo mija co dzień, komu nawet mówi dzień dobry, a nie rozpoznaje w nim nikogo bliskiego, choć w innych wcieleniach ta więź mogła być naprawdę silna. Zasłona nieświadomości jest jak parasol ochronny, który chroni duszę w okresie, gdy nie jest gotowa na odblokowanie dawnych wspomnień, bo są na przykład tak silne, iż lepiej dla niej, by na razie ich nie dotykała. Jednakże nie trwa to wiecznie i dusze, które umówiły się na spotkanie, co jakiś czas powracają do swej wspólnej przestrzeni, by sprawdzić, czy w obu już nastąpiła gotowość na to, by pomiędzy nimi mogło uzdrowić się coś, co je na przykład uwolni od przeszłych wspomnień, albo coś, co pozwoli im wykonać jakieś wspólne zadanie, otwierające nowe możliwości duchowego rozwoju.

Gdy po raz pierwszy spotykamy duszę, z którą mamy do wykonania określone zadanie, nasza reakcja może być różna, ale gdy spotykamy duszę, którą już znamy z tego życia, na wspomnienia karmiczne może nałożyć się wszystko to, czego doświadczyliśmy wspólnie i w tym życiu. Niektóre duszę potrafią przywoływać się nawzajem i robią to specjalnie, zawiadamiając się, gdzie mogę siebie odnaleźć.

Zdarza się, że spontaniczna decyzja o założeniu profilu na fb mogła być na przykład podyktowana wołaniem jednej lub wielu dusz, które chciały, by ta dusza stanowiła część ich energii doświadczeń. Fizycznie także możemy kogoś przywołać do naszej osobistej przestrzeni i nawet nie zauważamy momentu, albo nas dziwi, że ktoś nagle znajduje się w naszych myślach, a po kilku dniach ta osoba dzwoni lub spotykamy ją gdzieś, gdzie się nie spodziewaliśmy jej spotkać. Osoby, które mają wysoko rozwiniętą świadomość potrafią taki kontakt nawiązywać na własne życzenie i wysyłać świadomie zaproszenie innej duszy, gdy chcą z nią odnowić kontakt. Druga strona może się wtedy dziwić, że doszło do spotkania, ale ktoś, kto uczynił to świadomie uśmiecha się jedynie do siebie wiedząc, z jakiego powodu to nastąpiło.

Jako, że każda dusza ma naturalną barierę ochronną, może zignorować takie wołanie, ale gdy odpowiada na nie i dochodzi do nawiązania ponownego kontaktu oznacza to, że wyraziła taką zgodę wcześniej, na poziomie nieświadomości, a teraz dokonuje się jedynie finalizacja tej obopólnej zgody. Jak potoczą się losy takich dusz, zależy już tylko od nich samych, bowiem spotkanie mogło dotyczyć jedynie chęci pożegnania się ze sobą na duchowej ścieżce, ale zdarza się, że dopiero teraz te dusze czują, iż mogą dalej wspólnie podążać, wcześniej nie będąc zwyczajnie do tego gotowym.

I tu także może zadziać się wiele rzeczy, które są na przykład wynikiem świadomej kreacji jednej ze stron, ale czy ta kreacja się zmaterializuje, cóż...na to ta dusza musi poczekać, ale może też cieszyć się z ponownego spotkania, otwierając się całą sobą na to, czego tak naprawdę chce:), ale to już czas pokaże.



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)