Efekt po


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. I z wielkiego wow, robi się coś rodzaju: i to wszystko? Tylko tyle było tego wow? Myślałam, że doświadczę czegoś więcej, ewentualnie, potrawa to dłużej. 

Gdy spodziewamy się czegoś więcej od spotkania swojego bliźniaka, w zasadzie wszystko co odbiega choćby trochę od naszych wyobrażeń, może przynieść nam głębokie rozczarowanie. I tak się dzieje dość często. Choć najczęściej, to, co słyszę od innych, dotyczy czasu trwania efektu wow. Niektórzy zawiedzenie są samą postawą swojego bliźniaka. Jeszcze inni mówią, iż mieli nadzieję, że w końcu ich życie się uspokoi, w końcu doświadczą prawdziwej miłości, życia z kimś, kto ich naprawdę jest w stanie zrozumieć.

I tu niestety, ale rozczaruję. Jeśli sami siebie nie rozumiecie, nie myślcie, iż zrozumienie was przez bliźniaka coś da. Owszem, na chwilę poczujecie się rozumiani, ale to nie będzie oznaczać, że się i wam coś udzieli. Że i wy zaczniecie rozumieć siebie. A wręcz przeciwnie, może wam się uruchomić, naturalnie uruchamiający się wtedy program, zajmuj się mną. Bo skoro mnie rozumiesz, to nie widzisz, że to ja właśnie potrzebuję wsparcia i Twojej pomocy? W drugą stronę potrafi się dziać podobnie, szczególnie, gdy mamy aktywny program pomagania i równie aktywną rolę misjonarza. Potrafimy wtedy poświecić dla tej drugiej osoby niemalże wszystko. I zdarza się, że poświęcamy. A potem przychodzi jeszcze większe rozczarowanie, bo nie zauważyliśmy, iż sami widzieliśmy w tym interes, licząc zapewne, iż, jeśli uzdrowi się ta druga strona, ta druga strona zajmie się wtedy nami i nas uzdrowi. Czyli, jak zwykle, ostatecznie liczymy na szczęście i powrót do stanu uniesienia. Czyż nie jest tak?

Podobnie jest z pragnieniem miłości. W trakcie procesów jednościowych, gdy dusza się łączy w jedność, a dzieje się to na najwyższym poziomie, doświadcza naturalnie całej skali wyższych częstotliwości, czyli uczuć. A że jest to odczucie niezwykle czystej postaci uczuć, nic więc dziwnego, iż później chce do tej wibracji powracać. Niestety, jeśli dusza nie jest choć w połowie, w stanie równowagi, na poziomie swoich poszczególnych ciał, uczucie jedności i skali czuć dość szybko się kończy, a zaczyna proces dociągania pozostałych cząstek duszy do stanu równowagi, może to potrwać jeszcze wiele wcieleń. A tu już mało, kto jest tak cierpliwy, by chcieć czekać tyle czasu. No sami powiedzcie, chciałoby wam się tyle czasu ciągnąć za swoim bliźniakiem? Wątpię? Dodając do tego, iż pewnie chcielibyście, by i wami się pozajmował czasem bliźniak, cóż, jeśli nie konflikt, na pewno będziecie mieć gotowy scenariusz na telenowelę.

No dobrze, to co zatem po efekcie wow? Oprócz oczywiście zwykłej prozy życia, tu bym tak do końca nie skreślała możliwości, których daje takie spotkanie. Zawsze się przecież możecie przyjaźnić, dbać o siebie, bawić, przeżywać wspólnie wiele przygód, pod jednym jednak warunkiem. Dacie sobie pełną wolność i prawo do przeżywania życia z innymi duszami. I wcale nie mam na myśli zwykłego życia, a bardzie świat intymnych doznań, bo to o ten świat bliźniaki bywają najbardziej zazdrośni. Bo, jak tu się znaleźć w sytuacji, gdy okazuje się, że nie jesteście jedynymi, które on kocha? I nie jedynymi, z którymi chce dzielić namiętność? Przecież mu nie zrobicie krzywdy, byle był wasz? Nie zrobicie, prawda? Żartuję. Każdy ma prawo własnego wyboru i każdy postąpi, jak zechce, nawet wobec własnej połówki. Ale to od was, pamiętajcie, zależy, czy stworzycie obok siebie przestrzeń dla swojej drugiej części duszy.

Może zdarzyć się i tak, że to ta druga część zapragnie wolności i zniknie z waszego życia, choć wydawało się, że to spijanie sobie z dziubków nigdy się nie skończy. Czy się wtedy rozczarujecie? Zapewne tak. Jeśli mieliście wielkie oczekiwania, każda w zasadzie jego decyzja, niezgodna z wami, może was rozczarować. A życie po? Cóż, wcale nie musi być łatwe i proste, jakby się mogło wydawać, choć to tylko zależy od naszej świadomości, jak ono będzie wyglądać i czym je sobie wypełnimy. Może być też całkiem fajne, jeśli nauczymy się tworzyć sobie proste i jasne cele i się na nich skupiać.  Życie, to nie tylko nasz bliźniak. Jest wypełnione taką ilością zadań, iż to spotkanie, jeśli oczywiście do niego dochodzi, może być zwyczajnie jednym z nich i tak czasami warto je potraktować, bez fajerwerków, jak zwykłe duchowe lub karmicznie zadanie. 



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)