Gdy gubi nas pragnienie jedności


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą jedną duszę, której ciało choć trochę nam się podoba lub wydaje nam się, że tak ta osoba mogłaby nas uszczęśliwić.

Takich ,,połówkowych” podpięć doświadczają często aktorzy, piosenkarze a nawet celebryci. Zdarza się to także osobom, które są w jakiś sposób podziwiane, w kim dostrzegamy moc lub siłę wewnętrzną i chcemy się wzmocnić o moc takich osób. Co oznacza znów, iż system obronny takiej osoby jest w zasadzie nieustannie wystawiany na próbę, o czym sama może nawet nie wiedzieć. Z drugiej zaś strony, jest to dla takiej osoby nawet i dobre, gdyż pokazuje jej, gdzie ma słabe punkty, w obszarze kształtowania jej woli.

Czy można zatem doznać pozornej jedności? Można. I nie oznacza to, że w jakiejś części nie będzie to rzeczywiście jedność, ale, o ile jedność z naszym rzeczywistym bliźniaczym płomieniem, nie stanowić będzie dla nas żadnego problemu, będziemy po prostu chcieli tego w całości, o tyle, jedność z duszą, która nas zmanipulowała, wdarła się do naszego wnętrza, obiecując coś, przekupując lub rzucając zwyczajnie czar, bo i tak się zdarza, cały czas będzie budzić to w nas wątpliwości. A gdy siła manipulacji się zmniejszy, zacznie uruchamiać się w nas, nasz własny system obronny, co nie dzieje się między bliźniakami, przynajmniej nie przed jednością.

Gorzej jest, gdy jest to sprawa karmiczna. Niewiele już mamy dopowiedzenia. By przekonać się o skali problemu, dopuścimy nieświadomie do głosu tę część duszy, która tego doświadczyła w innym wcieleniu i nie poradziła sobie z tym wtedy, by teraz, nie tylko przyjrzeć się problemowi, ale go też naprawić. Przynajmniej spróbować naprawić, doprowadzając do zrozumienia motywu, intencji i błędów w postepowaniu obu stron. Trzeba by było też stanąć w punkcie równowagi, uznając, iż dwie strony są równie winne i naprawić w sobie błąd myślenia, który doprowadził do tej sytuacji. Co by nam pozwoliło pójść dalej, ale, jak się okazuje, tą drogą idziemy najrzadziej. Częściej uciekamy lub walczymy. Dlatego też, tak ważnym jest wzrastanie w świadomości swoich pragnień. Bo to one właśnie są najczęstszą przyczyną tych zdarzeń. I choć wibracje łatwo jest podnieść, wiele osób woli robić to gwałcąc inne dusze. Podłączając się pod ich energię wampirycznie lub za pomocą czarnej magii. Niestety, takie osoby nie mają często świadomości jednej rzeczy, nie utrzymają za długo w sobie tego stanu, zużywając tę energię, jakby była czymś jedynie zażytym, co działa tylko przez jakiś czas. Co jest w sumie, w jakiś sposób sprawiedliwe, choć nie usprawiedliwia oczywiście postępowania żadnej ze stron. Jedna strona nie musiała być przecież naiwna i głupia i przyzwalać na to, by ją okradano, druga pazerna i kraść lub stosować czarną magię, by się do niej, w nas dobrać. Dlatego też, przy takim doświadczeniu warto postawić znak równości. Nic nam przecież nie da oskarżanie drugiej strony ani siebie. To, co mamy zrobić, to przede wszystkim, znaleźć w sobie to pragnienie, które nas wpędziło w kłopoty i je w sobie zniwelować lub nauczyć się je samemu zaspakajać. Inaczej, nasza własna pazerność na zaspokojenie tego pragnienie stanie się bramą dla innych dusz i da im przyzwolenie na wykorzystywanie naszej naiwności. Bo tacy się pod wpływem tego pragnienia właśnie staniemy. 

Pamiętajcie, jeśli panujecie nad swoimi pragnieniami, panujecie tak naprawdę nad sobą, swoimi relacjami, postępowaniem, a tym samym nad własnym życiem. 

Jeśli to zaś one nad wami panują, nigdy nie wiecie, jak pokierują waszym postępowaniem. A mogą pokierować tak mocno, iż stracicie zwyczajnie głowę. I nie ma co wtedy krzyczeć ratunku! Jeśli nic się nie zmieni w was samych, to nikt wam tak naprawdę nie pomoże. Bo po chwili znów popełnicie ten sam błąd i to pod wpływem tego samego pragnienia.  O czym najlepiej świadczy, ciągłe pchanie się kobiet np. w związku z facetami, o podobnym usposobieniu.  Dlatego też, bez względu na to, co was spotyka lub co sami robicie, podłączając się pod innych, bo tak silne jest wasze pragnienie jedności, pamiętajcie, konsekwencję poniosą dwie strony, czy wam się to podoba, czy nie. Jedna i druga strona dozna po prostu wstrząsu.

Różnica będzie polegać jedynie na tym, iż jedna strona dozna wstrząsu, z powodu różnicy wibracji, jeśli podłączy się pod osobę, stojącą wyżej od siebie wibracyjnie. (Przy bliźniakach nie zachodzi zjawisko, zwane wybuchem supernowej, które zachodzi podczas mieszania substancji innych pochodzeniowo dusz, z różnych w dodatku poziomów). I może nie być zwyczajnie gotową na to, iż obudzą się w niej silne wspomnienia lub zaczną dziać silne procesy, na jakie nie musi być wcale przygotowana. Przypomina to trochę porażenie ciała prądem, choć mówimy tu o duszy. Częściej jednak, gdy dusza jest bardziej na to gotowa lub znajduje się na poziomie, na tyle wysokim, by to znieść, doznaje stanów tak głębokich, iż może nieświadomie rozpocząć ścieżkę zejścia w głąb swojego cienia. Ciekawszym doznaniem jest natomiast, w takich wypadkach, doznanie wzrostu mocy. Osoba, która wypełni się energią, wyższej stojącej od siebie wibracyjnie duszy, przez jakiś czas doznaje stanu wręcz uniesienia, mocy lub wzrostu potęgi swojej mocy. I dzieje się to do chwili, gdy jej nie zużyje. Potem następuje spadek i poczucie opuszczenia duchowego. Następnie doznaje taka dusza głodu energetycznego co skłania ją często do poszukiwania kolejnej duszy, którą znów może zgwałcić duchowo. A wszystko do chwili, gdy sama nie zrozumie, iż to w sobie ma szukać najpierw jedności i swojej równowagi wewnętrznej, by doznać mocy. 

Co zaś z drugą stroną, bo nie możemy zapomnieć i o niej. Cóż, ta najpierw doznaje zdziwienia, iż coś takiego w ogóle się zdarzyło. Potem poddaje się temu, co się dzieje, by zobaczyć skalę zjawiska, by następnie przyjrzeć się temu, co się pod wpływem tego w niej samej obudziło i następnie przechodzi do transformacji, przemieniając w sobie wszystko to, co się uaktywniło w programach. Następnie szuka w tym zrozumienia i wzrasta, bogatsza o to doświadczenie. To oczywiście osoba w miarę świadoma. Co zaś do innych, którzy tego doznali a nie są świadomi, cóż, ci często wpadają w nałogi, depresje i inne stany, czując, że stracili swoją wolę. Tm jest też najtrudniej się uwolnić i przyjąć z tego lekcję, co powoduje, że bardzo często przenoszą taki stan na kolejne wcielenie, aż do takiego, w którym ich świadomość wzrośnie na tyle, że sami znajdują rozwiązanie lub ktoś im w tym pomaga.

Nie wiem, do której grupy należycie. Pewnie macie i takie i takie doświadczenia. Przyjrzyjcie się im, proszę. Warto. Choćby z tego powodu, iż warto uwalniać się od tych, którzy żerują na nas wampirycznie, ale też warto poszukać w sobie samych mocy i nie kraść jej, w postaci energii, od innych. 



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)