Głodny umysł


Czerpiąc przyjemność delektujemy się chwilą, doświadczamy, kosztujemy czegoś i po chwili chcemy tego jeszcze, chcemy tego więcej, sprawdzając, czy aby nie pozostało jeszcze coś na talerzu. Podobnie jest wobec sytuacji w życiu, których kosztowanie, w podobny sposób nam posmakowało. Chcemy ich więcej, pragniemy wręcz tych chwil, sytuacji, by znów się nam przydarzyły. Chcemy do nich powracać i zaczynamy tęsknić, bo choć minęły wciąż żyją w naszym umyśle i wciąż kojarzą się z przyjemnością lub stanem szczęścia.

Zachowanie umysłu jest bardzo ciekawe, najpierw smakuje, ale gdy odczuje choć odrobinę przyjemności szuka jej, nastawiając się niczym radar na odnalezienie podobnej substancji, podobnego stanu, by znów go doznać. Nie rozumie sam w sobie, co go w tym tak zaciekawiło, dlaczego ten rodzaj przyjemności wydał mu się tak interesujący, wie tylko, że chce jeszcze, że chce być w tym stanie jak najdłużej i jak najdłużej go doświadczać.

Gdy już się naje do syta, nasyci przyjemnością, aż mu się ulewa, intrygującym dla niego staje się sam przepis. Nie chce już czekać na ten moment, chce mieć możliwość samemu tworzyć danie. Chce odtworzyć ten stan poza jego źródłem. Nie musi rozumieć, po co się to stało, chce poznać formułę. Szuka jej więc do skutku, ciekawy, co też w sobie zawiera takiego, że sprawiła mu taką przyjemność.

Tak też jest w życiu, gdy coś nas zaciekawi, gdy pod wpływem tego, czego dotknęliśmy coś w nas się nagle obudziło, gdy doznamy olśnienia, chcemy jeszcze raz wrócić do tej energii i dowiedzieć się na jej temat czegoś więcej. Szukamy więc wszelkich możliwych informacji, pytamy, przez cały czas mając nadzieję, że odkryjemy tajemnicę smaku dania, które pobudziło nas tak mocno wewnętrznie i wprowadziły na wyższy pułap doznań.

Są i tacy, którzy wolą tylko smakować. Po co tam czegoś szukać, nie lepiej, jeśli odnajdę kucharza i znów go poproszę o przygotowanie tego samego dania? Ale danie wcale nie musi smakować podobnie i nie ważne, że kucharz ten sam, że ta sama restauracja. Coś się zmieniło, zmieniło nie tylko w chwili, ale i w nas samych. Owszem smak podstawowy już znamy, dlatego przychodząc do tej samej restauracji, zamawiając to samo danie szukamy tak naprawdę tamtej chwili. To tamta chwila była wyjątkowa, nie ta, ta wydaje nam się jedynie próba odtworzenia tamtej, ale...wszystko jest nie tak.

Żyjąc w świadomości, żyjesz Tu i Teraz, nie szukasz już dawnych chwil, nie tęsknisz już za tym, co było. Nie robisz też nic wyjątkowego, aby czynić chwile wyjątkowymi. Jesteś uważny w Tu i Teraz, jesteś samą chwilą.



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)