Już nie anioł a jeszcze nie człowiek...


Pierwotne brzmienie duszy bolesnym się staje, gdy echem wciąż obija się o teraźniejszość, przypominając o tym, o czym zapomnieć już dawno dusza powinna, a stać się nie chce, walkę tocząc w sobie na każdym poziomie. Pycha tej pamięci, w żaden sposób nie ujmuje jej znaczenia, czas mając za nic, pielęgnując przy tym każdą myśl i w każdej postawie, we wstydzie objawia to, o czym dusza zapomnieć dawno by już chciała, bo skupić jej się nie pozwala na rzeczach teraźniejszych.

Nosząc w sobie pierwotną pamięć, choć nazwać jej wciąż nie potrafisz, wystarczy spojrzeć w Twoje oczy, aby dojrzeć w nich istotę niecodzienną, zbolałą w swej tęsknocie, pamięcią wciąż nabrzmiałą od dawnej chwały. Choć czas ten przebrzmiał w duszy, to wstyd go podtrzymuje, bo w nim najlepiej dostrzec, kim byłeś i kim się nadal czujesz.

Tożsamość nie trudno jest odnaleźć, choć do tej duchowej przyznać się jest trudniej, bo to jak w lustro spojrzeć, ale zamiast światła zgaszony wzrok się widzi, sylwetkę w której nagie plecy tak dziwnie w lustrze się odbijają, jakby czegoś tam brakowało. Wstyd pierwszy ją obnaża, choć dostrzec to trzeba umieć i sięgnąć w duszy jak najdalej, by jej samej uzmysłowić, że to tylko echo brzmi w jej pamięci, a teraz w inną grę już gra, inne ciało nosi i poprzez nie czas spojrzeć na realne możliwości, które daje. Niestety dla wielu istot, wstyd wciąż jak pierwsza postać wysuwa się tuż przed nich, co widać w ich postawie, choć im się wydaje, że doskonale go maskują przed ludzkim wzrokiem. Jedne go ignorują, inne się nim przyduszają, a jeszcze inne misję sobie wmawiają, chcąc pamięć swego pochodzenia w sobie podtrzymać.

Wstyd jak rodzic lub opiekun, ścieżkę wyznacza duszy, popycha obnażoną mówiąc, idź, ale przyoblecz się w łachmany lub szatę załóż drogą, byś niezauważony lub w chwale wolno krocząc podążył tak do celu. A dusza wystraszona nie widzi, że łachany i szata ozdobiona, utkana jest przez niego, więc cokolwiek przyobleka i tak się nim okrywa, bojąc się, że ubranie nie ukryje tego, czego się najbardziej wstydzie, brak jej blasku.

Wiki muszą minąć czasami, nim dusza się obudzi i prawdzie spojrzy w oczy, że podobnie jak innych, wstyd ją w szaty swe przyoblekł a jej zadaniem jest je w końcu zrzucić, nagą stanąć przed lustrem i choćby w myślach, a swe skrzydła ujrzeć, w oczy najgłębiej spojrzeć i przywrócić im dawny blask. Nie ona bowiem decyduje, choć na długo duszę potrafi zepchnąć tam, gdzie ta, wierząc, że stała się kimś gorszym, ukrywa się wstydząc samej siebie.

Nie trzeba być kimś wielkim, nie to jej chwałę czyni. Wystarczy blask Twych oczu, wystarczy, że pewny swych wartości spojrzysz na świat, piękno swe obnażając poprzez każdy ruch, gest, przez świadomość samego siebie. Bo czy skrzydła nosisz, czy wielką, ciężką koronę, to nie to, co nosisz, a jak to robisz mówi o Tobie. Opowiedz zatem swoją historię, ukaż swoje wewnętrzne piękno i zrzuć szaty wstydu, bo owszem, ciało inne, ale to dusza przez Twe oczy patrzy, więc to poprzez nie, w Twym spojrzeniu, kto gotowy raj lub piekło dojrzy.



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)