Kiedy wzrasta w nas wartość?


Dostrzeżesz ją w naturalności danej osoby, jej zachowaniu, postawie, jej spojrzeniu, w którym spokój, łagodność i światło przyjmą właściwe im brzmienie. Jako, że znasz ten dźwięk, choć może wydawać Ci się dalekim wspomnieniem, zakopanym przez czas i doświadczenia w pamięci, to wystarczy, że spojrzysz w oczy osobie, która dotarła do niego w sobie i bez wysiłku stała się jego częścią, a Twoje własne wspomnienia o nim powrócą.

Najpierw więc budzisz o nim wspomnienia, a one budzą tęsknotę, by znów poczuć moc tej siły, która czyni nas pewnych w swych działaniach, spokojnych i świadomych wewnętrznie. Świadomość tego, że jest to dla nas naturalny stan pobudza w duszy inne siły, które niemalże bunt wszczynają, że stało się coś po drodze, iż tak bardzo się od tego stanu, naturalnej dla nas świadomości własnej mocy oddaliliśmy. Tęsknota tylko to wzmaga, a pamięć i wspomnienia stają się niemalże nie do zniesienia. Miotamy się wtedy wewnętrznie, ciskając też gromy na zewnątrz, bo co się właściwie stało, że teraz, choć tak bardzo chcemy, nijak do tego naturalnego nam stanu dotrzeć nie możemy?

Podejmując pracę nad przywróceniem właściwego stanu duszy, w którym jej świadomość obejmuje i przenika każdą warstwę wibracji, które złożone razem stanowią wachlarz jej poczucia własnej wartości, dusza doświadcza po drodze wielu upokorzeń, nie rozumiejąc, skąd bierze się jej własny opór przed naturalnym dostrojeniem się do brzmienia danej wibracji. Nie rozumie także, kiedy dane brzmienie nabiera wartości, a tym samym staje się dla niej przestrzenią łatwego i swobodnego przenikania. Niektóre brzmienia są dla niej tak nieprzyjemne, iż odpycha je, nie widząc czasami, że to od ich przyjęcia zależy jej dalsza droga do możliwości przenikania innych brzmień.

Dusza świadoma siebie, nie czyni różnicy dla wibracji niskich i wysokich, każda z tych wibracji jest dla takiej duszy wartościowa, bo świadomość pozwala ową wartość dostrzec w danym brzmieniu, widzieć jej pozytywny skutek i to, co się dzieje, gdy jest zakłócana, a to o to właśnie chodzi, by to zrozumieć. Nawet lęk ma swoją wartość, nawet gniew i żal, a ich zrozumienie jest kluczem do własnej samooceny. W rozwoju przyjęliśmy, że tylko rozwijamy rzeczy pozytywne, negatywnych zaś się pozbywamy. Negatywne stany także posiadają w sobie wartość, są ważne, coś istotnego ukazują duszy. Odpychając je bez zrozumienia, raczej nie zrozumiesz wartości rzeczy pozytywnych, bo tylko razem stanowią określoną całość na ścieżce rozwoju duszy. Razem stanowią całość.



Ostatnio dodane

Cudownie, jesteś w tym gronie osób, które nie maja konfliktu z bliźniakiem. Lubicie się, a nawet więcej, kochacie, szanujecie nawzajem, swoją drogę (...)


Jakże często słyszę od którejś z części połówkowej duszy: w nikim się więcej nie zakocham, nikogo już nie zechcę, moje życie (...)


Można to powtarzać w nieskończoność. Odpuść. Daj sobie spokój. Idź własną drogą. Zajmij się sobą. Tylko…jak mamy odpuścić? Przecież to (...)


I tak by było najlepiej. Tylko, komu by się chciało czekać?  Niecierpliwość, to jeden z najczęstszych problemów, z którym muszą (...)


Ktoś zapytał mnie ostatnio, dlaczego tylko z połówką można doznać jedności?  Byłam mocno zdziwiona tym pytaniem, choć to nie (...)


Tak, wiem, przeżywasz właśnie swoje WOW! Zaczęło się i nie do końca wiesz, co się z Tobą dzieje, a zapewne dzieje i to (...)


Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)