Lekcje życiowej mądrości


Rozciągając świadomość na pierwszą warstwę materii, dusza najpierw dostrzega to, co widzi na zewnątrz, w swoim własnym otoczeniu. Dopiero w dalszej kolejności jej uwaga zaczyna kierować się w stronę własnego ciała, jakby do pewnego momentu stanowiło ono dla niej część świata zewnętrznego, z którym nie potrafi się jeszcze zidentyfikować. Zanim nauczy się dostrzegać subtelniejsze warstwy materii, swoje postrzeganie opiera w głównej mierze na zmysłach, tworząc w ten sposób, w sobie świadomość ich istnienia i roli. Dzięki temu uczy się też ufać swoim zmysłom i posługiwać niemi w taki sposób, by za ich pomocą móc przetrwać w środowisku, w którym się narodziła. Jeśli dusza odrobi prawidło tę lekcję, dojdzie do takiego poziomu rozwoju, gdzie poczuje się swobodna w swoim własny ciele i odnajdzie świadomość pełnego zakresu możliwości, które obejmują naturalnie zmysły jej ciała. Jeśli tego nie uczyni, pobyt we własnym ciele stanie się dla niej pasmem bardzo negatywnych doświadczeń, gdy przekonana, iż musi choćby siłą, a zapanować nad swym ciałem, będzie toczyć z nim bój do upadłego. Pozostanie też w ciągłej nieufności do swego ciała i zmysłów, nie rozumiejąc, z czego wynikają jego potrzeby, a wręcz będzie je często negować, jak i prawo swego ciała do ich zaspakajania.

Niechęć do własnego ciała, które dla duszy stwarza w zasadzie najlepsze warunki do odbycia wszystkich lekcji duchowych, potrafi przerodzić się z czasem trwania kolejnych inkarnacji w nienawiść, a przekonanie, że to ono jest przyczyną jej wszystkich cierpień, będzie skłaniać duszę do kreowania doświadczeń, w trakcie których będzie chciała się na nim mścić i zadawać mu ból.

Dusze, które odbyły tę lekcję prawidłowo czują się w swoim ciele bardzo swobodnie, przyglądają się z ciekawością temu, jakie energie do nich przybywają, czego od nich chcą, jaki mają wpływ na ciało oraz na to, jakie procesy w nim uruchamiają, gdy zostaną przyjęte wewnętrznie i mogą objawić swój potencjał. Mają również świadomość wpływu na to, co lub kogo do siebie, same zapraszają, jakiej jest to jakości i czego jeszcze chcą same doznać, by dzięki uczestnictwu tej energii w ich doświadczeniach, ich własna, wewnętrzna świadomość wciąż mogła wzrastać.

Taka świadomość tworzy się w duszy stopniowo i jest częstokroć tworzona na zasadzie wielu prób i błędów, gdy dusza, kierowana własną naiwnością przyjmuje na przykład do siebie za dużo energii lub robi to tylko po to, by sprawić sobie przyjemność. Powstające w ten sposób stany nierównowagi wewnętrznej stanowią dla duszy cenne lekcje życiowych doświadczeń, które uczą ją mądrości, jak i tego, by w końcu zaczęła myśleć i używania rozumu. Jest to, też jedna z trudniejszy dróg, bowiem dusza, przekonana, iż może wpłynąć na przyśpieszenie swego rozwoju omijała dokładnie wszystko, co jej nie pasuje w materii myśląc, że jest sprytniejsza niż sama sądzi. Niestety, gdy dociera do wyższych etapów nagle okazuje się, że nijak nie da się przejść dalej i musi zwyczajnie wrócić do początku, by opanować to, co wcześniej tak ochoczo zlekceważyła. To dla niej trudny moment, gdyż intencje, którymi się kierowała już w chwili omijania tego, co dla niej wydawało się zbyt proste, by tego musiała się uczyć, tak łatwo w niej sie nie przemienią i sama sobie może tworzyć największe przeszkody, łudząc się, że może jednak uda się ominąć lekcje, uczące jej podstaw.

W odwrotnym przypadku, gdy dotyczy to duszy świadomej, powrót do podstaw jest czystą przyjemnością, a ona sama z ogromną radością przystępuje do ponownego przerobienia lekcji podstawowych uruchamiając przy okazji świadomość możliwości wpływu na to, o czym uczyła się na początku swej drogi. Zupełnie też inaczej będzie postrzegać każdą z cząstek energii szukając wobec niej punktu, z którego będzie mogła uruchomić możliwość świadomego weń wejrzenia, by móc swobodnie zaobserwować każdy proces, który zachodzi w jej zakresie.

W tym momencie jej lekcje przybiorą trochę inny kształt a ona sama przestanie się czuć uczniem, a zacznie tworzyć świadomość obserwatora, jednocześnie współuczestniczącego w zdarzeniu. To znów pozwoli jej odnaleźć każdy punkt równowagi wobec wszystkich nowych energii, których pojawienie się zaobserwuje w swojej przestrzeni, jak i będzie mogła odnaleźć wszystkie punkty równowagi wobec tego, co już się w tej przestrzeni znalazło wcześniej, a co utrzymywała siłą swej woli, nie znajdując w tamtym momencie, wobec tej energii zrozumienia. Odnajdując zaś w sobie równowagę, połączy wszystkie te punkty w jedną całość, tworząc świadomość tego kim jest i co sama tu robi i pojmie, w jakim tak naprawdę celu przybyła do tej rzeczywistości, ale zanim dotrze do tego punktu, cóż...tu już dusza sama musi wejrzeć w siebie i zobaczyć, ile tak naprawdę lekcji ominęła w swym rozwoju i zwyczajnie wrócić do podstaw, by je uzupełnić.



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)