Marnowanie wewnętrznej energii


Rzeczy, którym na co dzień poświęcamy uwagę wpływają nie tylko na naszą energię, motywując ją do wzrostu, a nas do działania, ale także mogą wywoływać skutek odwrotny, co znów daje się odczuć w postaci niedostatku energii, wyczerpania i niechęci wobec tego, co robimy. Podobnie rzecz ma się wobec osób, którymi się otaczamy, a które w jakiś sposób skupiają na sobie naszą uwagę lub którymi my sami jesteśmy w jakiś sposób zainteresowani. Ich energia bardzo mocno oddziałuje na nasz stan, czego często nie rozumiemy, nie dostrzegając tego wpływu lub tylko w takim zakresie, w jakim godzimy się na ich obecność w naszym życiu.

Obecność konkretnej energii w naszym życiu nie jest też przez to przypadkowa, tak samo nie jest przypadkowa nasza obecność w czyimś życiu lub jakimś miejscu. Nie zdajemy sobie jednak sprawy z tego, że jesteśmy gdzieś lub robimy coś, bo otoczenie złożyło na nas zapotrzebowanie, na nasze zdolności, na naszą postawę lub na to, co przejawiamy w swej świadomości. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że i owszem, gdy, to my składamy na coś zapotrzebowanie, jest to dla nas w miarę zrozumiałe, ale jak tu zrozumieć otoczenie, które złożyło zapotrzebowanie na nasz stan negatywny i robi wszystko, aby ten stan w nas wygenerować. Przecież każdy powinien chcieć swojego i naszego dobra, co wydaje się logiczne, a przynajmniej dla osób rozwijających się duchowo. Co jednak wtedy, gdy to, czego doświadczamy przeczy naszej woli, a otoczenie pokazuje nam, że wcale nie chce naszego dobra ani naszej pozytywnej energii, tylko do tego, byśmy dla niego przyjmowali konkretną postawę lub grali rolę, która nie zawsze bywa zgodna z naszą wolą.

Patrząc na to od zewnątrz, można wtedy łatwo zrozumieć, dlaczego zachowujemy się tak, jak nam na to pozwala nasze otoczenie. I dlaczego tak często przyjmujemy postawę, którą otoczenie akceptuje, co jest bardzo często sprzeczne z tym, czego mu tak naprawdę chcemy.

Nasuwa się zatem pytanie, czy my w ogóle mamy coś do powiedzenia wobec tego, czego chce wobec nas nasze otoczenie?

Spróbuję odpowiedzieć na to pytanie, zaglądając w pewną miłą przestrzeń, jaką jest nasza pasja.

Gdy odkrywamy w sobie pasję i zaczynamy się jej poświęcać, łatwo jest odczuć, czy nasza pasja wpływa motywująco na nasz rozwój i skłania do poszukiwań nowych rozwiązań, jak i kształtowania zrozumienia na coraz wyższych poziomach świadomości, czy też działa na nas dołująco, pozbywając czasami resztek sił, co znów sprawia, iż zapętlamy się pomiędzy chęcią oddawania się jej, a walką z samym sobą, gdy czujemy, że marnujemy zwyczajnie czas i pieniądze na to, co nie przynosi nam tego, czego w tym poszukiwaliśmy. Aby było ciekawiej, bardzo często angażujemy w to nasze otoczenie, które albo wzmaga w nas chęć do angażowania energii w pasję, której się poświęcamy, albo nas dołuje, starając się od ciągnąć nas od niej odciągnąć i szczerze do niej zniechęcić.

Jeśli nasza wola jest silna, a świadomość tego, iż to, w co angażujemy energię lub pieniądze, oddaje nam ją zwrotnie w postaci motywacji do wzrostu i duchowych poszukiwań na coraz wyższych poziomach, wtedy żadna siła zewnętrzna nie zniechęci nas do porzucenia naszej pasji i prędzej zmienimy otoczenie, pozbywając się z naszego życia tych, którzy nas zniechęcali, niż zejdziemy ze ścieżki, która prowadzi nas do oświecenia. Zdarza się jednak, że otoczenie wygrywa i zniechęca nas do tego, co robimy tak skutecznie, iż bardzo szybko porzucamy daną ścieżkę, czując się przez otoczenie wręcz zdominowanymi. Gdy mamy słabą wolę, wtedy bardzo łatwo jest nami manipulować i nie dziwi, że otoczenie to wykorzystuje przeciwko nam, jednak wystarczy, iż dusza poczuje, że to, co robi wznosi ją na wyższe poziomy, daje jej energię, motywuje do rozwoju, a nie zejdzie z tej ścieżki i nie podda się wpływowi otoczenia, co ustawi ją w roli twórcy, którego energia przyjmie rolę motywatora. Od tego momentu to, ta dusza będzie wpływać motywująco na energię otoczenia, które będzie czuło jej siłę i podążało za nią, motywując ją do sięgania coraz wyższych poziomów, co poprowadzi ją do oświecenia.

Wznosząc się duchowo, bardzo łatwo jest znajdować motywację w sobie i dookoła siebie, łatwo jest też ustawiać się w roli motywatora, jak i odpowiadać na zapotrzebowanie otoczenia, ale przyjemniej jest, gdy to my wybieramy otoczenie, które będzie nas motywować do wzrostu, składając na nie zwyczajnie zapotrzebowanie. Jeśli to zrobicie, nie zdziwcie się, że nagle pojawi się obok was dusza, która za nic będzie miała wasze marudzenie i zamiłowanie do lenistwa. Jeśli trzeba, błyśnie intelektem, gdy trzeba, krzyknie, albo zagra rolę poganiacza, ale pamiętajcie, że działa w ten sposób, bo takie było wasze zapotrzebowanie i widocznie tego potrzebowaliście do swojego wzrostu. Nie liczcie też na to, że tylko będzie się z wami pieścić i was głaskać po główce, aby was zmotywować, bo może nawet dać klapsa, jeśli nie zadziałają inne środki, ale pamiętajcie, to od was zależy, z jakiego poziomu przyciągacie sobie duszę, a im mądrzejszą i bardziej świadomą przyciągnięcie sobie energię, by was motywowała do wzrostu, tym większy w was wzrost nastąpi wzrost.

Co zatem stoi na przeszkodzie, byśmy tworzyli świadomie swoje otoczenie, które będzie nas motywować do wzrostu? Nic, może tylko własna nieświadomość, że coś takiego można w ogóle zrobić i niechęć, by się coś zmieniło w nas samych i naszym życiu, ale to już pozostawiam każdej duszy z osobna, bo to ona musi zdecydować, czego chce i ustalić wewnętrznie o co jej właściwie chodzi, że nawet tego nie chce zrobić.

Powodzenia i miłego motywacyjnie dnia:)



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)