Miłość bezwarunkowa, ale pod warunkiem, że...


Zanim ją komuś wyznasz najpierw musi w Tobie samym przebyć ścieżkę z poziomu, gdzie masz z nią naturalny kontakt do świadomej części Ciebie, byś mógł ją nie tylko poczuć w sobie, ale i uświadomić sobie jej obecność. Najpierw więc sami zanurzamy się w jej brzmienie, badamy jej wpływ na nasze ciało, umysł, a gdy już oswoimy się z tym brzmieniem, gdy stanie się ono w swym przepływie naturalnym dla nas odczuciem, wtedy przekazujemy ją dalej.

Jakże jednak inaczej przychodzi przekazywanie miłości, gdy jest na nas wymuszana, gdy, choć czujemy ją, to jednak postawa drugiej osoby zakłóca jej przekaz, a jak innym staje się przekazem, gdy niczym nie zakłócana może sobie swobodnie płynąć, choć druga osoba może nawet nie być świadoma, co do niej czujemy.

Warunkując miłość, łatwo ulegamy manipulacjom umysłu, by wykorzystywać ją do podporządkowywania sobie drugiej strony. Szczególnie wtedy, gdy czujemy, że druga strona jej zwyczajnie pragnie i chce, byśmy nie blokowali jej przepływu, ani okazywania. Im większe jest wtedy pragnienie drugiej strony do otrzymywania miłości, tym większa może być jej desperacja, by ją na nas wymusić. A im większa desperacja, tym brutalniejsze zachowanie, pozbawione często wszelkich zahamowań. To zaś oznacza, że miłość, jak każda inna energia może stać się kartą przetargową w naszych relacjach.

Gdy, rozwijając swoja świadomość, dochodzisz do momentu, gdy kontakt z jej poziomem, dla Ciebie samego staje się najnaturalniejszą rzeczą na świecie, jej przepływ przez wszystkie ciała i poziomy jest nie tylko łatwy i przyjemny dla Ciebie, ale z czasem przestajesz nawet zwracać na to uwagę, tak naturalnym się to staje. Okazujesz ją też w sposób, który dla Ciebie jest bardzo swobodny, choć druga strona, aby ją poczuć musi się na nią najpierw otworzyć i tu, nie szukasz nawet sposobu, by na nią kogokolwiek otwierać, dla Ciebie przebywanie w jej brzmieniu jest równie miłe zarówno wtedy, gdy płynie do kogoś jak i wtedy, gdy tylko Ty je słyszysz i czujesz.

Dla kogoś, kto czuje ją tylko od czasu do czasu i czuje tylko wtedy, gdy druga strona wyraża tak silne pragnienie, że tworzy się przez niego kanał, połączenie z tym poziomem, odczuwanie wibracji miłości wcale nie musi być przyjemne. Jest to wibracja bardzo pobudzająca, szybka, jednak, gdy nie znajduje swobodnego przepływu i nie mamy na tyle odprężonego ciała, by wejść w to brzmienie w sposób naturalny, odczuwanie jej przepływu może wręcz wywoływać ból fizyczny.

Czasami wystarczy, że coś nas zrazi do drugiej strony a miłość od razu zacznie trzeć o napięte mięśnie, serce się ściśnie, a ona nie lubi, gdy jej coś staje na drodze, chce brzmieć pełną siłą. Nie pyta też, co się stało, skoro wcześniej mogła płynąć przez Ciebie tak swobodnie, teraz też chce równie swobodnie płynąć. Dlatego też, wato najpierw uporządkować w sobie dla niej przepływ, by niezależnie od stawianych warunków, niezależnie od poziomu świadomości drugiej osoby, jej oczekiwań i pragnień, stała się dla nas towarzyszem, wibracją, z której obecnością my sami chcemy się nie tylko zapoznać, ale i stworzyć dla niej w sobie doskonałe warunki, by mogła współbrzmieć z naszą wibracją.

Nie czekaj zatem a moment zakochania, szukaj z nią kontaktu ot tak po prostu, by nauczyć się być nią tu i teraz, niejako jej brzmieniem w tym świecie. Nie szukaj jej też w innych, chyba, że tego po prostu potrzebujesz, aby się nauczyć ją odczuwać. Gdy już to nastąpi, szukaj jej wibracji w sobie i pozwalaj oddziaływać poprzez siebie. Najpierw jednak sam się z nią oswój, zaprzyjaźnij i uczyń dla niej przyjaznym każde ze swoich ciał, by nie znajdowała w Tobie żadnych przeszkód, by czuła, jak swobodnie razem czujecie się w swoim towarzystwie. Najpierw niech zabrzmi w Tobie, a wtedy...wtedy inni odnajdą ją w każdym twoim spojrzeniu, w swobodzie Twoich ruchów, w cudownym brzmieniu Twojego głosu, we wszystkim, cokolwiek uczynisz.



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)