Obsesja


Są rzeczy w naszym życiu, którym ulegamy bardziej niż innym. Są osoby w naszym życiu, do których mamy większą słabość niż do innych osób. A jak sami wiemy, to, co czyni nas słabymi, pozbawia nas jednocześnie woli. To zaś, co pozbawia nas woli, czyni nas poddanymi tego czegoś lub kogoś. 

Gdy zaś w końcu dotrze do nas, że już tego nie chcemy, że wcale nie daje nam to takiej przyjemności, jakiej oczekiwaliśmy na początku (inaczej byśmy przecież woli nie złamali), w naszej duszy zaczyna rozgrywać się istny dramat, bowiem, jak tu się pozbyć teraz nałogu lub delikwenta, gdy dusza nadal pragnie i nadal wierzy, że to za przyczyną tejże substancji lub energii tejże duszy spełni swoje pragnienia. I mamy problem. 

Mija bowiem czas, substancji spożywamy czasami coraz więcej, już nie jedna kawa a dwie, już nie chwila na myślenie o tej osobie, a cały dzień pląta nam się delikwent po umyśle, a dusza nadal nie zaspokojona. Taaa…i co tu zrobić, skoro wola słabsza od pragnień. 

Próbujemy, a tu nic, wyrzucamy z umysłu, a ta cholera nadal wraca do naszych myśli i plącze się coraz odważniej. Rzucamy, a to się rzucić nie chce. Nie chce odejść, zostawić nas w spokoju i wraca, wciąż nam przypominając, iż pragnienie w nas nadal niezaspokojone 

Jak zatem wzmocnić wolę? Siłować się z nałogiem/osobą, czy lepiej zmienić pragnienie? Może poszukać gdzie indziej, tylko, przy naszych skłonnościach, pewnie zastąpimy jedną substancję inną, jedną osobę kolejną, co nam może wejść w nawyk, a to już czysta patologia w naszej duszy. 

A gdyby tak porzucić samo pragnienie. Nie pragnąć uczuć tylko stać się uczuciem. Nie pragnąć, by nam ktoś je zaspakajał, a stać się zaspokojeniem. Nie szukać przyjemności w tym, w czym ją upatrujemy a stać się przyjemnością samą w sobie. Przecież czuliśmy ją nie raz, umiemy zatem ją odczuwać. Tak, jak miłość. Ileż to razy ją odczuwaliśmy? Co stoi zatem na przeszkodzie, by nią być? Przecież to proste, odczuwać. A może, to my sami nie chcemy nią być, bo po prostu lubimy ją znajdować w innych, może tak nam jest wygodniej. Hm…do zastanowienia.



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)