Od jedności do rozstania


Gdy już się odnajdziecie, gdy już się rozpoznacie, najpierw poczujesz jedność. Połączy się w was to, co osiągnęło najwyższy pułap wibracyjny. I tu, wszystko zależy od tego, jak wysoko wzniosły swoją wibrację duszy, dwie strony. Im większy bowiem procent osiągnięcia jedności w sobie, tym silniejszy poczujecie rozbłysk. I tym dłużej będzie trwać. Potem też nie będzie źle, bowiem, im więcej macie energii wzniesionej na poziom wibracji uczuć, tym silniej ją poczujecie w procesie łączenia substancji duszy, ale, no właśnie, tu może pojawić się pierwsze, ale. To, ale dotyczy tego, co osiągnęliście osobiście. Bowiem, to wcale nie musi być tej samej wielkości. I tu może pojawić się zgrzyt. Bowiem, jeśli jedno z was znajduje się na wyższym etapie rozwoju i ma większy procent swojej esencji duszy wzniesione na wyższe poziomy, nie odczuje wcale większej jedności niż to drugie. W jedność wejść może tylko ten procent, który się zgadza i często bywa tak, iż w chwili, gdy kończy się duchowa euforia, wynikła z połączenia substancji, strona, która jest gotowa w większym procencie, zaczyna się denerwować. Oczekuje często od tej drugiej strony, by ta się otworzyła. I to już, szybko, a najlepiej natychmiast, bo ta chce. Ta jest przecież gotowa w większym procencie. Ta też wie, że wystarczy się otworzyć. A druga strona, cisza. Nie otwiera się. Nie chce iść w cień. Nie chce zanurzać się w stany, od których mogła do tej pory udanie uciekać. Nie chcąc ich przerabiać. I tu mamy kolejny powód do walki.

Jedno chce, jest gotowe, drugie też może chcieć, wyrażać nawet gotowość werbalnie, ale np. nic więcej nie robić. I mamy drugi powód do walki, pozorne chcenie. 

Jest i trzeci powód, Jedna strona zaczyna wywierać presję na drugą, bo jej się śpieszy, bo ona już doszła gdzieś wyżej, bo ona nie zamierza czekać. 

I tych powodów moglibyśmy sobie mnożyć bez liku, ale rzadko, kiedy bywa, iż ta pierwsza strona decyduje się pomóc drugiej i zagłębić w jej cień. No, ale przecież nie musi. To nie jest jakiś wyższy obowiązek, tylko, dlatego, iż jest się w bliźniaczym układzie. I większość się na to nie decyduje, bo nie jest to nic łatwego do przejścia ani prostego do zrozumienia, nie mówiąc o przemianie. Nazwałabym to raczej przejściem przez cudze piekło, a wierzcie mi, gdy zagłębiasz się w cień drugiej strony, bez względu na to, kim dla ciebie jest, w pewnej chwili zwątpisz. Będziesz chcieć się wycofać, uciec. I jeśli nie masz w sobie odpowiedniej ilości wykształconej woli, uciekniesz, wycofasz się, zerwiesz nawet kontakt. I nie dlatego, że jesteś zły, ale dlatego, że sam zaczniesz cierpieć. A to potrafi pokonać nawet najsilniejszą duszę. I takie sceny też widziałam i tego sama doświadczyłam. W moim jednak przypadku nie chodziło o nie. Praca z cieniem jest dla mnie codziennością. To druga strona nie wytrzymała tego, co jej cień zaczął, jej ukazywać. I tu trzeba było pokornie schylić czoło, wycofać się, dać przestrzeń, by dusza sama poczuła, że chce się z tym zmierzyć. 

Czasami otrzymuje prośby od jednego z bliźniaków: zrób coś z nim/nią, spraw, by chciała. By się zmieniła dla mnie, by chciało ze mną być. A tego się nie da sprawić. Na jedność trzeba być po prostu gotowym, ale nie tylko wspólnie, ale przede wszystkim w sobie samym i to w sobie trzeba ten poziom najpierw osiągnąć. 



Ostatnio dodane

W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)


Gdy już się odnajdziecie, gdy już się rozpoznacie, najpierw poczujesz jedność. Połączy się w was to, co osiągnęło najwyższy pułap (...)


Gdy już spotkałaś swojego bliźniaka lub spotkałeś bliźniaczkę, wybierzecie sobie opcję, możesz zrobić kilka rzeczy, które sprawią, że zamiast (...)