Odrzucenie


Któż z nas lubi być odrzucany, zapewne nikt, choć jeśli by tak odwrócić strony i spojrzeć własnymi oczami, to , gdy my odrzucamy coś lub kogoś, to najczęściej wydaje nam się to słuszne i zapewne znajdujemy ku temu wiele argumentów, które pięknie usprawiedliwiają naszą postawę. A inni, cóż, jeśli to nie nam dzieje się krzywda, rzadko kiedy zastanawiamy się, jak mogła się poczuć osoba przez nas odrzucana, najważniejsze, że to my byliśmy w tym momencie górą i to my doświadczamy stanu satysfakcji bądź ulgi, gdy pozbywamy się energii, której zwyczajnie nie chcemy mieć blisko siebie.

Doznanie odrzucenia potrafi zaboleć i to czasami bardziej, niż byśmy chcieli, szczególnie wtedy, gdy nasze pragnienia okazują się być silniejsze niż jasność myślenia i sami wkręcamy sobie, iż energia, na którą się porywamy przyniesie nam jakiś rodzaj spełnienia lub za jej pomocą dotrzemy gdzieś, gdzie doznamy stanu szczęścia lub miłości. To sprawia, iż często patrzymy z nadzieją w stronę rzeczy nieosiągalnych, pogrążając się w marzeniach o czymś, co często przerasta nasze możliwości, gdy zaczynamy pragnąć czegoś, co pozostaje poza naszym zasięgiem.

Zdarza się także, iż na cel wybieramy sobie duszę, za sprawą której chcemy się dostać na upragniony poziom, wymyślając sobie na przykład, iż, jeśli połączymy się z duszą, np. z poziomu mocy, to na pewno doznamy w tym zakresie oświecenia i już nam się prawie udaje, choć raczej nie oświecenie, a jedynie zdobycie tej duszy i wtedy zaczyna się zabawa, która potrafi kosztować nas naprawdę dużo zdrowia, nie mówiąc o zasobach materialnych, gdy wydaje nam się, iż jesteśmy sprytni i możemy sobie na przykład kupić uczucia takiej duszy lub jej uwagę. I jakież jest nasze zdziwienie, gdy okazuje się, że dana osoba ani nie ma ochoty nas oświecać, ani okazywać nam uczuć nie mówiąc już o wprowadzaniu nas na jakikolwiek duchowy poziom. I weź się znajdź człowieku później w takiej relacji?! Istna masakra, nie mówiąc o tym, że potrafi nagle taka dusza zacząć marudzić, stroić fochy i żądać nie wiadomo czego, byle tylko ona była zadowolona. A my się staramy, nieba przychylamy i co, no właśnie, jedyne, co otrzymujemy to kolejne fochy, dąsy i marudzenie, iż wszystko jest nie tak, a nasza postawa tylko denerwuje drugą stronę.

Oj potrafi boleć cudze zachowanie, gdy my się staramy, a, to, nie tylko nie jest to doceniane, ale i jeszcze spotykają nas z tego powodu same nieprzyjemności, jednak, gdyby spojrzeć tak od naszej strony, to marudzenie jest jak najbardziej usprawiedliwione, nie mówiąc o fochach, no bo, jak druga strona się nie stara, to jak tu nie marudzić, prawda?

Niestety, marudzenie marudzeniem, jednak problem pozostaje, szczególnie w obszarze naszych nieuświadomionych intencji, gdy tak naprawdę nie wiemy i nie potrafimy dotrzeć do tego, co nami tak naprawdę może kierować, że pragniemy rzeczy nieosiągalnych. A im wyższe nasze wymagania, tym więcej energii potrafimy odrzucać, nie mówiąc o starających się o nasze względy inne dusze. Potrafimy też ranić coraz mocniej, by odpychać energie, które chciałyby przy nas wzrosnąć i coraz mocniej być ranieni, gdy ambicja naszej duszy sięga duchowych szczytów. Rozczarowanie potrafi być więc ogromne, gdy nasze pragnienia nie tylko się nie spełniają, ale i nie wiemy, co dalej ze sobą zrobić, aby osiągnąć to, co sobie w duszy zaplanowaliśmy.

Gdy doświadczamy odrzucenia od jakiejś duszy, zwykle odpowiadamy na takie zachowanie złością, niejednokrotnie szukając sposobów na to, aby się na niej zemścić lub ją w jakiś sposób zranić, aby sprowadzić ją na ziemię, a najlepiej upokorzyć, aby opadły jej odrobinę piórka i nie czuła się już tak ważna. Jednakże, gdy sami doznajemy takiego zachowania od kogoś innego, mało kiedy rozumiemy, iż złość naszego otoczenie jest często wynikiem tego, w jaki sposób my sami się zachowujemy, wywyższamy lub prowokujemy do tego, by ktoś chciał nam utrzeć nosa. Boli nas zatem to, co robią nam inni i bardzo łatwo potrafimy znajdować w cudzym zachowaniu winę, ale nie widzimy nigdy własnej pychy i tego, w jaki sposób przejawia się w naszym własnym zachowaniu a przejawia i to czasami w taki sposób, iż nigdy byśmy nie odgadli jej roli, gdyby nie doświadczenie, które pięknie ukazuje, jak cudnie potrafi się ukryć i jak sprytnie potrafi pokierować naszą wolą, w kreacji zdarzeń, gdzie odrzucamy innych i gdzie sami jesteśmy odrzucani. Jeszcze gorzej rzecz ma się, gdy doświadczamy odrzucenia od całej grupy dusz, a dzieje się to dosyć często lub od członków własnej rodziny. Ból, którego wtedy doznajemy bywa naprawdę ogromny i jest on zawsze wprost proporcjonalny do siły naszych pragnień, by być akceptowanym i kochanym, szczególnie przez naszych bliskich. Im zatem większe są silniejsze są nasze pragnienia, tym większy ból, doświadczany w wyniku odrzucenia, co także przekłada się i na obraz drugiej strony, bo, gdy rośnie w nas pycha, to i większy ból zadajemy innym, odrzucając tych, którzy pokładali w nas zbyt duże nadzieje na szczęście.

Zdarza się jednak, że niektóre dusze, które same odrzucają i nie dopuszczają do swoich uczuć, jednocześnie domagają się od innych uwagi, czułości, respektowania ich praw i prawa do wolności, gdy chcą spełniać swoje pasje. Zdarza się, że także, iż takie dusze potrafią poświecić sporą część swojego życia na to, aby otrzymać od drugiej strony to, co wydaje im się, iż powinny dostać, a same odgrywają jedynie rolę dawców, nie dając na przykład nic z tego, co w wzajemności chciałyby uzyskać. To, czego doświadczają czasami takie dusze bywa bardzo okrutne, bo owszem same potrafią się domagać, jednak, gdy drugiej stronie mają okazać uczucia, okazuje się, iż nawet nie wiedzą, jak to zrobić, albo nie chcą, by druga strona choćby na krok zbliżyła się do ich prawdziwego poziomu duchowego rozwoju. Potrafią wtedy krzyczeć, histeryzować, iż przecież dają wszystko, co mogli dać, ale nie widzą, że nie dali tego, co sami chcieli dostać, a jest to najczęściej energia, którą trzeba podarować, aby dostać ją w zamian od innych. I niech się nie wydaje duszom, iż skoro doznają odrzucenia, to na pewno podarowały drugiej stronie miłość lub inny rodzaj uczuć, owszem, mogą to, co podarowały tak nazywać, ale najczęściej otrzymujemy to, co sami dajemy innym, więc, przyglądając się własnemu życiu, zgadnijcie, jaki rodzaj energii wysyłacie do otoczenia na podstawie tego, co otrzymujecie i co was spotyka?



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)