Ogniste dusze


Jednym z ciekawszych pragnień, z którym przyszło mi się mierzyć osobiście i z którym też często spotykam się u innych dusz jest potrzeba doświadczania wolności. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, iż bardzo często pragnienie to jest obwarowane silnymi lękami, szczególnie tymi, które wiążą się z obawą przed samotnością, doświadczaniem cierpienia lub odrzuceniem. Co ciekawsze, dusze, które posiadają pragnienie wolności posiadają równie silne pragnienia, związane z chęcią doświadczania od innych bezwarunkowej miłości, a także potrzebą obdarzania równie silnym uczuciem i innych. To sprawia, iż równie mocno potrafią trzymać się z dala od innych, szczególnie od tych, którzy w jakikolwiek sposób mogłyby zagrozić ich wolności, jak i pragnąć tworzyć silne więzi z duszami, gdzie bezwarunkowa miłość odgrywałaby główną rolę.

Skąd taka postawa? Cóż, aby zrozumieć działanie tego wzorca, trzeba odrobinę cofnąć się wstecz i zajrzeć w przestrzeń karmiczną duszy, by zobaczyć, jaki rodzaj dusz pragnie najczęściej wolności. Tu nie trzeba wielkiej filozofii, by dostrzec, iż duszami, które uwielbiają ,,latać" i kochają przestrzeń są dusze przepełnione w nadmiarze elementem ognia, czyli dusze o roli wojownika, często zdobywcy, a jak już sama nazwa wskazuje, dusze to niespokojne, które wiecznie pali ogień, które nigdy nie potrafiły usiedzieć chwili w jednym miejscu i ciągle musiały się przemieszczać, szukać dla siebie wyzwań, przygód i wciąż podążać dalej. Niestety, owa potrzeba przygód nie zawsze była rozumiana przez ich otoczenie, szczególnie rodzinę, która potrzebowała stabilizacji, opieki i pewności jutra. Tymczasem dusze te, gdy tylko ktoś chciał im założyć smycz na szyję, zrywały się, buntowały, uciekały z domu żądając prawa do uznania ich umiłowania pasji i wolności, co znów rodziło przykre dla nich konsekwencje, w postaci odrzucenia przez bliskich, złości, a wręcz czasami nienawiści dla ich pasji, nie mówiąc o złości, gdy dusze te domagały się jednocześnie miłości, akceptacji i były zdziwione, że nie otrzymują uczuć od bliskich tylko złość, oraz oskarżenia o egoizm i tylko chęć zaspakajania własnych potrzeb.

A jak reagowały na to dusze z nadmiarem ognia?

Jedne poddawały się złości, zrywały więzi i szły w świat gnane swoimi pragnieniami, usprawiedliwiając na wszelkie sposoby swoje decyzje, które najczęściej uznawały za słuszne, bo przecież nikt nie ma prawa mówić im, co mają robić, inne zaś pozwalały się stłamsić i zostawały na miejscu, popadając najczęściej w depresję, gdy z jednej strony ogień domagał się w nich podsycania, a ich pragnienia realizacji, a z drugiej był ciągle gaszony przez innych lub dławiony silniejszym ogniem kogoś najbardziej dominacyjnego w rodzinie.

Co czekało dusze, które wyrywały się na wolność i szły w świat? Cóż, tu bywało różnie, bowiem, jeśli dusza nigdzie nie może zagrzać miejsca, pozostaje jej w końcu samotna tułaczka, owszem pełna przygód i najczęściej kończąca się tragicznie, bowiem dusze te jak nikt inny potrafiły prowokować los, ale za to były wolne.

Niestety wiele dusz, które doświadczyło takiego rodzaju wolności szybko zdała sobie sprawę z tego, iż owszem zabawa jest fajna, przygody super, ale wtedy, gdy człowiek jest młody i ma na to siły, jednakże, gdy wiek już nie ten i potrzebuje wsparcia bliskich, wtedy wolność nie jest już tak miła i zamienia się często w samotność, a gdy dodać to tego jeszcze chwile, gdy dusze te najczęściej umierały z dala od bliskich, wtedy pojawia się gorycz, pogłębiająca jeszcze niezrozumienie, dlaczego muszą doświadczać tak okrutnego losu, dlaczego nie mogą spełniać jednocześnie swoich pasji i być otoczone miłością i wsparciem bliskich. Dlatego też wiele z tych dusz w kolejnych wcieleniach, pamiętając wciąż samotność lub strach przed jej doznaniem decydowały się na ograniczenie swoich pasji i tworzenie własnej rodziny, byle tylko nie doświadczyć na powrót tych chwil, gdy nawet nie miały się do kogo odezwać lub poprosić kogoś o pomoc.

Pomyślcie teraz jak może wyglądać układ w rodzinie takich dusz, które mają w sobie nadmiar ognia i jaka panować w niej atmosfera, gdy tworzy ją dusza pragnąca wolności. Jeśli ona jedyna jest ognista, wtedy jej pragnienia będą wciąż gaszone, co gwarantuje depresję, aż do skrajnej rozpaczy. Ciekawiej jednak może być, gdy partner jest ognisty, partnerka również ognista, a dzieci wodne, wtedy rodzice będą się ścierać zaś dzieci będą je gasić i starać się je tonować. Niestety, przy takich rodzicach dzieci bardzo często wpadają w depresję, gdyż nie znajdują zrozumienia dla potrzeby spokoju i stabilizacji, gdy oboje rodziców nosi. Najlepszy oczywiście układ(mówię o przypadku, gdy dusze się nie rozwijają duchowo), to taki, gdy wszystkie dusze są ogniste, będzie wprawdzie dużo awantur, stawiania się i domagania prawa dla swoich potrzeb i wolności, ale za to, taka rodzina może wiele zdziałać, podróżować, a część pasji realizować wręcz wspólnie. Chociaż, gdy już wszyscy się sobą nasycą wtedy każdy ma ochotę pognać za własnymi pragnieniami i bardzo często taka rodzina kończy w rozsypce, gdzie każdy ląduje na innym krańcu świat, tak silna może ich gnać potrzeba szukania nowych doświadczeń.

Tu warto byłoby dodać do tego jeszcze ogromną potrzebę uznania, której domagają się nieustannie dusze ogniste i jak i potrzebę sprawowania władzy, bo tylko w takiej roli widzą się jedynie te dusze, bowiem ich ogień musi być nie tylko wciąż podsycany, ale i widoczny dla innych, a tylko podziw i chwała zapewniają im pokarm, którym wciąż go podsycają. Niestety, to sprawia, iż często mylą podziw z miłością, uznanie z akceptacją, nie rozumiejąc, że samo to, iż są w swym mniemaniu wielkie i dokonują wielkich czynów nie sprawi, iż inni będą je kochać. Choć w ich mniemaniu, miłość im się należy niemalże z urzędu, bo przecież one same kochają żarliwie, a te starania, to wszystko, co robią dla innych, by inni widzieli, jak wiele w to włożyli wysiłku, są przecież po to, by innym żyło się lepiej, więc naturalnym jest, że zwrotnie mogą się te dusze choć odwdzięczyć miłością.

Jak myślicie, gdzie jest tu błąd myślenia? Otóż, w samym założeniu, iż da się pogodzić nadmiar ognia z potrzebą doświadczania wolności i jednoczesną możliwością tworzenia rodziny, nie mówiąc już o doświadczaniu od nich zrozumienia i miłości. Wierzcie mi, wiele już nadmiernie ognistych dusz próbowało pogodzić swój ogień i pragnienia ze stabilizacją, spokojem i ciepłem, a co z tego najczęściej wychodziło? Cóż, tu bywało różnie, bo albo same kończyły nieszczęśliwe, albo unieszczęśliwiały wszystkich dokoła siebie, znajdując sobie wrogów we własnym domu lub w sobie samym. I nie ważne, jakimi sposobami starały się zgasić swój ogień, wcześniej czy później ogień znów dochodził w nich do głosu, a one same, często już nieszczęśliwe i cierpiące, były gotowe na najwyższe poświęcenie i zerwanie wszystkich więzów rodzinnych, aby znów poczuć wolność, licząc ciągle na to, iż samo to, co wcześniej zrobiły np. materialnie dla rodziny powinno im zapewnić wdzięczność poszczególnych członków i w razie co pomoc, gdy będą potrzebować opieki na starość, ewentualnie podanie szklanki wody.

Co mogą zatem uczynić dusze nadmiernie ogniste, by pogodzić swoje pragnienie wolności z potrzebą posiadania rodziny? Możliwości jak zwykle jest wiele, ale najlepsza, to doprowadzenie swojego ognia do stanu równowagi, co może być jednocześnie najtrudniejsze, bowiem jak tu pozbyć się czegoś, co daje tyle namiętności, co pobudzało nas tak bardzo do działania i usiąść spokojnie na pupie? O tym już w kolejnym poście.



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)