Poczuć siebie


Jeśli jeden człowiek zdolny jest osiągnąć jakiś poziom świadomości, praktycznie, każdy z nas może go osiągnąć. Podobnie jest ze zrozumieniem, ale nie tylko. Podobny poziom możemy osiągnąć w również i w różnych stopniach natężenia emocjonalnego, zarówno zrozumienia, jak i niezrozumienia. Gorzej na poziomie fizycznym, ale, jak się okazuje i tu, wielu wyznacza jakiś kanon piękna, inni zaś próbują się do niego zbliżyć. Co oznacza, że nie ustanie się do siebie nawzajem upodabniamy, jakbyśmy byli w ciągłej fazie testowania, sprawdzania, co nam to da, co na tym zyskamy lub testowania stanu zaspokojenia naszych pragnień. I choć jesteśmy różni, jedyni w swoim rodzaju, jak samu uważamy, to, patrząc na nas tak ogólnie, to jesteśmy w zasadzie mieszanką siebie nawzajem. Tym, co nas w zasadzie różni, to nasz własny sposób widzenia siebie i innych. Dlatego tak bardzo mocno potrzebujemy rozróżniania do pewnego momentu, nazywania czegoś: moje, Ty, twoje, nasze, wasze. I wystarczy moment, gdy pośród różnic, zaczynamy dostrzegać, że, o, tu jesteś bardzo do mnie podobny, tu myślisz tak, jak ja. I coś się nagle mienia w naszym postrzeganiu, gdy nagle widzimy, iż wcale się tak mocno od siebie nie różnimy, a nawet możemy poczuć jedność między sobą. Poczuć siebie nawzajem. Dosłownie poczuć, jakbyśmy byli jednym. I choć nadal zachowujemy przez jakiś czas poczucie odrębnoci, coś nas jednak zaczyna ciągnąć do owej jedności, poczucia wspólnotowości, poczucia, że nie jesteśmy sami, bycia z kimś w harmonii. I to nie tylko, jeśli chodzi o innych, ale przede wszystkim w jedności z sobą, bo to tu najbardziej czujemy się oddzieleni. 
To mam zatem pytanie do was, jak bardzo czujecie się w sobie i z sobą w jedności? Którego miejsca w ciele dotykacie, gdy mówicie, Ja. I dlaczego wasza noga, ręka, palec, to nie wy, tylko mówimy, moja ręka, noga, palec. Coś, co należy, owszem do was, ale czy kiedykolwiek dotykając głowy, powiedzieliście, o, to ja. Czy raczej, moja głowa. I co by się musiało stać, byście określili siebie jak całość, wskazując na siebie, to jestem Ja.
Poczuliście kiedykolwiek siebie świadomie, choć przez chwilę?



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)