Pomyśleć nad sobą...


Wzrost świadomości odbija się nie tylko w jakości naszego działania, ale i także w woli, która, w naturalny sposób kieruje uwagę duszy ku wyższym wartościom myślowym sprawiając, iż ta, podążając za nimi, podnosi naturalnie wartość wszystkiego, co poprzez nie jest w stanie ogarnąć.

Na co dzień nasze myślenie w zasadzie dotyczy spraw, które wypełniają dany dzień, ewentualnie czegoś, co rozpamiętujemy lub o czym myślimy, w kategoriach przyszłościowych, na przykład planując jakieś przedsięwzięcia. Mało kiedy, myśli dnia codziennego wznoszą nasze wibracje wyżej, aniżeli zwykła przyjemność, którą czerpiemy z małych drobiazgów, takich jak ulubiona kawa, spotkanie z przyjaciółmi, zakupy(tu zdania mogą być podzielone płciowo), wizyta u dentysty;), ewentualnie u teściowej lub rodziny, co sprawia, że dzień nabiera blasku, a na naszej buzi zakwita uśmiech.

Przyjemność, oczywiście, także może wzrastać, jeśli oddamy się danej czynności całym sobą i pozwolimy z niej czerpać dowoli, jednakże samo rozkoszowanie się daną chwilą nie musi oznaczać od razu tego, że włączymy w to myślenie, a wręcz przeciwnie, w trakcie rozkoszowania się czymś, pozostając na niższych poziomach świadomości raczej rozkoszujemy się samym doznaniem, przynajmniej do chwili, gdy świadomość duszy nie wzrośnie naturalnie i nie nauczy się odczuwać przyjemności, pozostając jednocześnie w uważności, gdzie staje się obserwatorem, odczuwając jednocześnie to, co czuje jako obserwowany.

W momencie, gdy nasza świadomość zaczyna obejmować obszary woli, te zaś kierują jej uwagę w stronę obszarów mentalnych, do duszy dociera nagle, że może mieć wpływ na swoje myśli, ba, dociera do niej, że w ogóle może myśleć, a jej myślenie jest w zasadzie nieograniczone. Taki moment jest dość odkrywczy dla duszy, która potrafi się w nim zagubić lub badać nawet przez kilka wcieleń, gdy odkrywa z zapałem coraz wyższe idee, jednakże szybko dociera do granicy, którą sama sobie tworzy nie umiejąc sobie wyobrazić nieograniczoności mentalnej. Dzięki tej granicy, jej mentalne bezpieczeństwo wzrasta, inaczej dociera do szaleństwa, co jest znane z historii, jak i popadanie w dziwaczność, gdy osoba, która zanadto zagłębiła się w świat myśli, nie potrafiła z niego powrócić do danej rzeczywistości, co sprawiało, że pozostawała zawieszona mentalnie pomiędzy różnymi rzeczywistościami, które sama tworzyła z tego, czym zapchała wcześniej swój umysł, co wpychało ją znów w świat urojeń.

Na poziomie podstawowym naszego życia raczej trudno o górnolotne myśli, gdy trzeba myśleć o pracy, a raczej, nie myśląc, jak najszybciej przeżyć dzień, by wrócić do domu i odpocząć lub zająć się czymś przyjemniejszym. No chyba, że ktoś może pozwolić sobie na całodniowe wypełnianie go przyjemnościami, wtedy też trudno o myślenie u takiej osoby, raczej widać ją zagłębioną w danym stanie, który sprawia jej najwięcej przyjemności, co może ją bardzo błogo rozleniwiać. Ale, że w materii wszystko aż brzęczy, wciąż się przemienia, a każdy stan trwać może tylko chwilę, jeśli dusza na złapie ów rytm, który wprowadzał ją w stan błogości może i dłuższą chwilę podążać za nim, dostrajając cały czas do jego wibracji. Z czasem ją to zmęczy i poszuka bliższych swojej wibracji, jednakże, jeśli przyjemność za która płynęła była twego warta, dusza potrafi przemierzyć i ogromne obszary geograficzne, by znów ją odnaleźć i poczuć.

Wzrastając duchowo w swej świadomości, gdy obejmiemy już wolą obszary mentalne, gdy nasza wola skieruje naszą uwagę do ich najwyższych poziomów, myślenie nagle odwraca rolę, którą do tej pory graliśmy, pozostając nieświadomym możliwości, które daje myślenie, przekształcając samego siebie w stwórcę własnego życia. Nagle wszystko staje się możliwe, wystarczy tylko pomyśleć, zastanowić się nad sobą, ogarnąć myślami jakąś przestrzeń życia, by móc skierować w tamtą stronę świadomość i zrozumieć, co steruje daną chwilą, jakie siły na nią oddziałują i czynią ją właśnie taką, co się dzieje, gdy któraś z tych sił przeważa i nagle dusza odnajduje w tym udział swojej własnej woli, co ją może w pierwszej chwili zaskoczyć, tak bowiem nieświadoma pozostawała swych własnych działań.

Ogromna odpowiedzialność nagle spada na duszę w chwili, gdy dotrze do niej, że kreowała swoje życie nie myśląc w ogóle nad tym, co się w nim dzieje, nie myśląc nad tym, co sama robi, jak mocno jej własne myśli, kierowane intencjami, o których nawet nie miała pojęcia kierowały nią do tej pory, w dodatku w stronę doświadczeń, których skutek mógł nieść dla niej nawet cierpienie, ale jeszcze bardziej szokuje ją chwila, gdy odkrywa, że sama zafundowała sobie to, czego doświadcza teraz.

Cieszyć się zatem wypada, jeśli chwila obecna naszego życia jest dobra, a jeszcze bardziej, jeśli jest to moment połączenia świadomości z obszarem myślenia, bowiem mając wpływ na swoje myśli, dusza już wie, jak wielką władzę ma nad swoim życiem i jak bardzo jakość jej myśli wpływają na jakość tego, czego doświadcza. Cóż zatem pozostaje życzyć duszy...może niczego, niech ją własny rozum prowadzi...ona i tak wie wszystko najlepiej, więc i rozum pewnie czasami zignoruje, byle tylko doświadczyć i doświadcza zdziwiona, że te konsekwencje tak bolą, nie rozumiejąc, dlaczego ją to właśnie spotyka, ale o tym już następnym razem...



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)