Postawa w rozwoju


Jedne dusze uczyć się nie przestają, choć już dawno wiedzy zgromadziły tyle, że mogłyby nią obdarzyć innych. Inne uczyć się niczego nie chcą i od razu przystępują do praktyki stawiając na doświadczenie i to, że życie będzie im korygować błędy a wiedza przyjdzie z czasem. Jeszcze inne szukają obejścia i jednego i drugiego, od razu na pozycji mistrza się stawiając, co w niepewności ich postawy łatwo być może wychwycone, jednakże, którąkolwiek z dróg sami wybieramy, każda i tak sprowadzi nas do punktu w którym żadne przekonanie się nie przyda, gdy tylko świadomość własnej mocy może zadziałać.

To, jak podchodzimy do siebie mówi o nas więcej niż by się mogło wydawać. Wobec innych możemy zawsze grać, zakładać maski, udawać, ale nie przejdzie to w postawie wobec siebie, gdzie sami stajemy się odbiorcami własnej postawy i tego, co przez nią do nas samych płynie. Nie oznacza to, że nie szukamy sposobów, aby oszukiwać samych siebie. My nie tylko ich szukamy, my wręcz czynimy to z rozmiłowaniem wmawiając sobie czasami takie głupoty, że później wstyd nawet o tym wspominać i do tego wracać. Niestety, później, gdy przychodzi duszy obnażać w sobie prawdę, ta o sobie samym staje się najboleśniejsza, bo największą głupotę obnaża i to jeszcze wobec siebie.

Przystępując do rozwoju, postawa, którą na co dzień przyjmujemy wobec siebie szybko się uzewnętrzni i stanie się wręcz przeszkodą, momentami tak skutecznie blokującą rozwój, iż wydającą się wręcz nie do pokonania. Bowiem tak, jak traktujemy siebie tak będziemy także traktować swój rozwój. I tu wystarczy, że ktoś utknął na poziomie, na przykład lenistwa. To bardzo szybko znajdzie odpicie w podejściu do pracy nad sobą, a w swej najgorszej postaci przekształci się wręcz w apatię i ogólne zniechęcenie.

Rozwój nie jest łatwy, bo trzeba w sobie naprawdę wiele zmienić, aby wyzwolić całego siebie z niskich częstotliwości wibracyjnych, ale jest skuteczny i działa o czym wiedzą doskonale Ci, którzy z niego korzystają i uparcie przemieniają samych siebie, wyzwalając cząstki swojej duszy z niskich poziomów świadomości, wprowadzając je przez kolejne stopnie wzrastania na wyższe poziomy świadomości. Kto raz posmakował wolności, zawsze będzie jej pragnąć i to nie cząstką siebie, ale całym sobą dążąc do doznania jej w pełni. Dusza, która raz doświadczyła stanu wyzwolenia, lekkości lub jakiegokolwiek uczucia, w jego czystej postaci dążyć będzie do odtworzenia tego stanu widząc zwyczajnie różnicę pomiędzy tym, jakie odczucia daje jej obecny stan a jakich doświadczyła wtedy. Jak to mówią, apetyt wzrasta w miarę jedzenia. Podobnie dzieje się z duszą, która doświadcza na ścieżkach rozwoju stanów wyższych. Chce tego więcej i więcej, a tym samym napędza wewnętrzna motywację, by całą siebie podnosić z niższych poziomów i prowadzić do pełnego wejścia na wyższe częstotliwości.

Jeśli raz zaznasz luksusu lub błogości zawsze będziesz już tego pragnął i nie jest to niczym złym, bowiem to właśnie determinuje najmocniej dusze w początkowych etapach ich rozwoju. Wiele osób, które wstąpiły na ścieżkę rozwoju podkreśla bardzo otwarcie, że zrobili to po to, aby polepszyć jakość materialną swojego życia i nie tylko. Dla tych, którzy zrobili to dla wyższych idei może jeszcze oburzać, ale każda droga i sposób, by siebie samego zmotywować wewnętrznie jest dobra. W pewnej chwili Ci, których wiedzie chęć polepszenia jakości życia dotkną wyższych idei a Ci, których wiodą wyższe idee zorientują się, że im niewygodnie na niższych poziomach i je także zechcą uregulować w swym stosunku.

Nie od wszystkich trzeba od razu wymagać, by myśleli na najwyższym poziomie, choć zawsze ciut wyższe wymagania można im stawiać, gdy ktoś komuś za przewodnika robi. Oczywiście bez złośliwości, ale jak się tak jakąś duszę odpowiednio zmotywuje wjeżdżając jej na ambicję, radość sama obserwować, jak się z początku piekli, ale w końcu motywacja do niej dociera i sama widzi, że może więcej aniżeli jej się wydawało w początkowym okresie. I jakaż zabawa dla przewodnika taką duszę motywować:), nie mówiąc o tym, ile sam się może wtedy dowiedzieć o sobie, a to chyba dla przewodnika najważniejsze, gdy lustro duszy, której przewodzi tak pięknie odbija jej własną niedoskonałość.



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)