Powrót do domu


Życie duszy wewnątrz ciała wcale nie jest łatwe i proste, szczególnie do momentu, gdy brzęczenie świata zewnętrznego rozprasza ją w takim stopniu, iż jedyne, czym się zajmuje przez większość czasu, to próba przetrwania w kakofonii dźwięków, które zalewają jej wnętrze milionami obrazów, dopływających do jej umysłu ze wszystkich stron, co wywołuje w niej stan oszołomienia i pomieszania wewnętrznego, którego doznając, nie jest w stanie rozróżnić jakości tego, co do niej dociera. To znów powoduje, iż poddaje się temu, co do niej dopływa, a jej uwaga całkowicie przenosi się na zewnątrz wyszukując wszystko to, co sprawiło, iż jej stan błogości wzrósł podczas obcowania z daną formą materialną. Wtedy budzi się w niej pożądanie, pragnienie posiadania tego, co pobudziło jej zmysły do takiego stopnia, iż odczuła błogość, tak naturalnie przypominającą jej świat, z którego przybyła. Dzięki temu, otwiera się na materię przyjmując wszystko, co wzbudziło jej ciekawość lub pożądanie, bez zastanowienia nad jakością tej energii ani nad tym, gdzie ją to pożądanie zaprowadzi.

Zmysłowość ciała jest bardzo przyjemna w odczuwaniu, gdy trafiamy na taką formę energii, która wręcz pieści nasze zmysły. I w zasadzie każdy zmysł może doprowadzić nas do jej najwyższej formy, rozkoszy, co jest wielce przez nas pożądane, bo lubimy się czuć spełnieni w odczuwaniu przyjemności, nie mając nawet świadomości, że w chwili odczuwania spełnienia, otwieramy się wewnętrznie na łatwy przepływ energii, wznosząc ją w sobie coraz wyżej, aż do najsubtelniejszych poziomów wibracyjnych. Niestety podobnie może się dziać, ale w drugą stronę, gdy poprzez ten sam zmysł, przez który jeszcze przed chwilą płynęły do nas kojące, wprawiające nas w dobry nastrój energie, mogą dopłynąć takie, które sprawią, że poczujemy nieprzyjemny dreszcz, a przyjemność zamieni się obrzydzenie. Dla duszy ten stan jest równie ważny, co ten, którego doznawała przed chwilą, bo dzięki temu uczy się rozróżniać jakość i wpływ tego, co do niej dociera, kierując później naturalnie swoją uwagę na wszystko to, co potrafi skojarzyć pozytywnie.

Czasami zdarza się jednak, że dusza znajduje większą przyjemność w energii, która ściąga ją w dół i napełnia ciężkimi cząsteczkami energii, które wpędzają ją na przykład w uzależnienie, tworząc w niej silne złudzenie tego, iż przyjemność może czerpać tylko i wyłącznie poprzez daną substancję. Tak działa na duszę kofeina, teina, narkotyki, cukier, sól, tytoń i inne środki uzależniające, dające silne złudzenie stanu błogości. Ale dokładnie takie same odczucia może nieść oglądanie TV, granie w gry komputerowe lub oddawanie się jakiejś innej czynności, która ma podobny wpływ na mózg, jak narkotyki. Uzależnić się można nawet od miejsca w Internecie, społeczności lub własnej, złudnej popularności. Tu, dla duszy występuje mała różnica, czy biją jej brawa na żywo, czy ktoś polubi to, co umieszcza publicznie, nie o to jej nawet chodzi, by ktoś ją lubił a o stan, który wtedy się w niej wytwarza. To, to jest dla niej uzależniające i ten stan chce odtwarzać, nawet posuwając się do aktów desperacji, by tylko czymś wzbudzić zainteresowanie.

Co ciekawsze głód przyjemności potrafi przenosić się na wszystko, na czym choć przez chwilę potrafimy się skupić, każdą formę zachowania, przedmioty, jedzenie, picie, wszędzie tam, gdzie skieruje się nasza uwaga i gdzie jesteśmy w stanie ją dostrzec. A gdy już ją tam dostrzeżemy, potrafimy przyssać się do tej energii i czerpać z tejże energii, aż do całkowitego opróżnienia jej zasobów. Dlatego pewne rzeczy(gadżety), czy formy zachowań stają się popularne, inne zaś szybko trącą na swej popularności. Wszystko zależy od tego, jak długo liczne, pasożytujące na tym energii wyczerpią jej zasoby energetyczne. Jeśli poziom, umieszczonej w czymś przyjemności źródłowej jest płytki i kończy się o kilka tonów wibracyjnych wyżej, dusza szybko osiąga ten poziom i już po chwili zniechęca się do danej energii nie widząc w niej niczego, co mogło by poprowadzić ją wyżej. A, że ścieżka do spełnienia zawsze prowadzi przez rozkosz, jeśli takowej dusza szybko nie dozna, równie szybko doświadczy niezadowolenia i rozczarowania. To znów otworzy ją na inne energie, w których szukać będzie dokładnie tego samego, aż do chwili, gdy odkryje samą siebie i to, że w swoim wnętrzu odnajdzie dokładnie to, czego szukała na zewnątrz. Jej rozczarowanie światem zewnętrznym zacznie od tego momentu wzrastać wprost proporcjonalnie do pogłębiającej się otwartości wewnętrznej. A ona sama podąży wtedy tam, gdzie odnajdzie wszystko to, co myślała, że uzyska jedynie od innych lub przez sztuczne substancje, wprowadzane czasami bez opamiętania do swego wnętrza.

To ważny moment w rozwoju duszy, gdyż przeniesienie swej uważności do wewnątrz pozwala jej na rozpoczęcie budowania świadomości nie tylko wewnętrznej, ale też budowanie świadomości współuczestniczenia, w życiu zewnętrznym. Odkrywa, że nie musi być zależna tylko i wyłącznie od świata zewnętrznego, ale może też na ten świat wpływać, co nie zawsze mądrze czyni, ale tu także musi zbudować swoją świadomość i wykształcić mądrość własnego postępowania, jednakże, wyczuwając źródło pójdzie tą drogą, bowiem tylko w sobie poczuje prawdziwą głębię rozkoszy, jakiej nie da jej nic zewnętrznego. A to, co poczuje, stanowić będzie podstawę jej ścieżki duchowej, którą nazwie powrotem, tak znajome bowiem wyda się to, do czego będzie chciała powrócić.

A ona wraca tylko do samej siebie...to jej dom.



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)