Praca z samooceną


Energia staje się dla duszy wartościowa wtedy, gdy dusza uświadomi sobie możliwość potencjału danej energii i jej wpływu na wzrost własnego potencjału twórczego.

Nie ważne jakiego rodzaju jest energia, ważny jest moment uświadomienia sobie, w jaki sposób ona na nas wpływa, jak nas kształtuje, jakie stwarza możliwości rozwoju, wzrostu wibracji i rozszerzenia świadomości o aspekt własnego oddziaływania.

Każda energia ma swoją częstotliwość wibrowania i swój zasięg oddziaływania, specyficzne są też zjawiska, które zachodzą pod jej wpływem. Gdy jej fala nachodzi na inne rodzaje (fale) energii, wtedy zjawiska się potęgują i nabierają zupełnie nowych cech. W chwili, gdy dusza zaczyna uświadamiać sobie, że dana energia ma na nią określony wpływ i pod jej wpływem, w niej samej zachodzą określone zjawiska, zaczyna panować nad potencjałem tej energii. W tym właśnie momencie dochodzi do wzrostu poczucia własnej wartości.

Pozostając w niskich częstotliwościach, otoczeni lękiem, boimy się zazwyczaj tego, co inni o nas myślą, a już na pewno wywołuje w nas przerażenie sama myśl o tym, że ktoś może o nas źle mówić.

Dlaczego się boimy?

Lęk ma działanie ochronne, a w przypadku samooceny ma chronić przed naiwną ufnością wobec innych i chęcią powierzania im swoich sekretów, które mogły by być wykorzystane przez te osoby do ośmieszenia nas, ewentualnie do późniejszej manipulacji, by wpływać na nasze decyzje i postawę.

Chciał nie chciał, jesteśmy naiwni i gdy tylko naiwność wzrasta zaczynamy odkrywać własne sekrety, dzielić się nimi, licząc na zrozumienie. Jak się okazuje nawet ci, którzy w pierwszej chwili wydawałoby się współczują, tak naprawdę zbierają w tym momencie o nas informacje i o naszych słabościach. Informacje te zostaną później wykorzystane w odpowiednim czasie i nie liczcie, że ktoś zapomni o tym, co sobie zanotował na wasz temat.

Ludzie uwielbiają gromadzić informacje o cudzych słabościach, bo to pozwala im strącać ich z piedestału, gdy tym zaczyna rosnąć pycha. Nie jest to nic złego, po prostu nikt nie lubi, gdy inni szybciej pną się w górę. Nie oznacza to, że możecie w ten sposób usprawiedliwiać swoje zachowanie i robić wszystko, co wam się podoba wobec drugiej osoby. Prawo do strącenia z piedestału zawsze daje osoba, która powierza wam swój sekret, nie wiedząc, że zdradza wam tajemnice o swoim słabym punkcie, a nie osoba, która ma aspiracje do strącania innych z piedestału, dlatego też chcieć zawsze można, jednak efekt osiąga się dopiero wtedy, gdy trafia się w pychę drugiej osoby i następuje określona reakcja. Zwykle reakcją jest uniesienie się dumą, honorem, obrażenie się, gniew i reakcja zwrotna w postaci podobnego zachowania, albo wręcz agresja, jako rodzaj szukania zadośćuczynienia za doznane krzywdy. Jednakże, gdy człowiek zaczyna być świadomy swoich reakcji, może je przemóc swoją wolą i nie odpowiedzieć w żaden sposób na atak. Druga strona nie musi zdawać sobie nawet sprawy z tego, że w międzyczasie dana osoba dotarła do świadomości jakiejś części swoich reakcji i odkryła na przykład, jakie historie się za nimi kryły, co je wywołało i jakimi emocjami oplotła je na przyszłość. Zrozumienie przyczyny własnych reakcji potrafi zadziałać jak równoważnik dla reakcji emocjonalnych. Gdy ktoś na przykład zrozumiał, że u podstawy jego zachowań tkwi właśnie naiwność i wiele razy tracił zaufanie do innych lub był przez to nagminnie wykorzystywany, może wywołać sprzężenie woli i w chwilach, gdy będzie chcieć ulec i zdradzić swoją słabość, zastanowi się nad tym dwa razy, nie patrząc na to, czy to wróg, czy przyjaciel.

Oczywiście fajnie jest nie musieć, siłować się z samym sobą, jednak, dojście do takiej świadomości, gdy każda słabość zaczyna stanowić o wewnętrznej mocy, to proces dość żmudny, bo wymaga wykształcenia umiejętności odwracania ról. Trzeba wczuć się zarówno w własne pragnienia, jak i zrozumieć to, co tak naprawdę kieruje drugą osobą, że boi się, by ktoś nie osiągnął czegoś szybciej od tej osoby.

A teraz trochę afirmacji, którymi możecie się wspomóc, podczas procesu uświadamiania tego, jakie zjawiska zachodzą w was podczas pracy z samooceną.

Jam Jest świadomością tego, co wzrasta we mnie do poziomu wartości.

Jam jest świadomością tego, co przekształcam w sobie do poziomu odczuwanej mocy.

Jam jest świadomością tego, co zachodzi we mnie podczas procesu kształtowania mojej samooceny.

Jam Jest procesem kształtowania mojej samooceny.

Jam Jest energią, prowadzącą mnie, jako inspiracja do wzrostu mojej samooceny.

Jam jest procesem przemiany, którą dokonuję w sobie samym, inicjując każdy proces, którego efektem jest osiągnięcie pełnej świadomości, własnej wartości.

Jam Jest stanem, który osiągam, prowadząc samą siebie w drodze do wyższego poziomu świadomości.

Jam Jest świadomością każdej z wartości, która złożyła się na moją samoocenę.

Jam Jest naturalnym przejawem mojej, wysokiej samooceny.



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)