Prawo do szczęścia


Niby nie jesteśmy niczemu winni, a jednak czujemy się winni i odpowiedzialni. Znacie to? 
Gdy każda wasza decyzja okraszona była myślami: a co inni by o tym powiedzieli? Czy to, co robię, planuję, spodoba się moim bliskim? Czy, gdy ja będę szczęśliwa, a innym jest tak źle, oznacza, że jestem egoistką? Czy stawianie moich własnych pragnień na pierwszym miejscu, przed zaspokojeniem potrzeb moich bliskich rzeczywiście tak źle o mnie świadczy?
Gdzie w tym wszystkim zatem jestem Ja? Gdzie jest moje? Czy naprawdę, aż muszę się wykłócać z całym światem, by mieć prawo do własnego szczęścia, do robienia rzeczy, które mi go dają? Naprawdę, świat musi brać wtedy za mnie jakąś odpowiedzialność, jak mówią w takich wypadkach inni. A może, to my się bardziej boimy, iż inni poniosą jakieś konsekwencje za nasze wybory, a może ich wręcz nimi unieszczęśliwimy. I co wtedy? 
Czy naprawdę musimy się ze wszystkiego tłumaczyć? Walczyć o prawo do swojego życia? Czuć za wszystkich odpowiedzialni, za ich szczęście?
I niby mówimy, nie. Każdy sam decyduje o własnym życiu, a jednak niesiemy odpowiedzialność za los naszego otoczenia. I nie tylko go niesiemy, przygniatamy się nim. Potrafimy za jego przyczyną zabić własne marzenia. A później, rozgoryczeni, sfrustrowani wyżalamy się w duszy lub do innych, iż zmarnowaliśmy życie, a trzeba było się bawić, trzeba było kochać, żyć, podróżować, robić więcej rzeczy dla siebie. 
Jak zatem żyjesz? W poczuciu winy, czy pełnią życia? Przejmując się wszystkim i wszystkimi dookoła, choć nic przypuszczalnie nie robisz, by to zmienić, czy podejmujesz działania, by dać przykład. Gdzie jesteś tak naprawdę duszo w tym swoim wędrowaniu?



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)