Proces wewnętrznego uświadomienia


W momencie, gdy dusza uświadamia sobie fakt istnienia jakiejś rzeczy lub sytuacji, w jej wewnętrznej przestrzeni tworzy się od razu obraz tego, co zwróciło jej uwagę, tworząc szereg reakcji, które wytwarzają w niej wewnętrzne odczucie, przenosząc jej świadomość na niższe lub wyższe poziomy świadomości. Jeśli jej odczucia pochodzą z wyższych poziomów świadomości wtedy pojawia się w niej odczucie zrozumienia wobec tego, co dostrzegła i dusza odnotowuje jedynie samo zrozumienie. Inaczej dzieje się, gdy w duszy pojawia się pragnienie, a tak dzieje się najczęściej wobec tego, co dana osoba zauważyła lub dostrzegła w swoim otoczeniu lub własnej przestrzeni wewnętrznej. I tu pojawia się pewna prawidłowość, którą warto sobie w pierwszej kolejności uświadomić, bowiem, im mniejsze zrozumienie pojawi się w duszy, w wyniku kontaktu z danym przedmiotem, osobą lub sytuacją, tym większą przejawia ciekawość i pragnienie, by to poznać. Im większe jest zaś zrozumienie, tym mniejsza ciekawość, by wejść w kontakt z daną energią.

To, co nas ciekawi stanowi dla nas najczęściej cel poznawczy lub, co nas zaciekawia jest wręcz potwierdzeniem kierunku, w którym podąża dusza. Niestety, im mniejsze zrozumienie wykazuje ona sama, tym większe prawdopodobieństwo, że pokieruje się którąś z negatywnych intencji, dzięki czemu łatwo jest przewidzieć, dokąd zmierza i co jest celem tej wędrówki, choć ona sama nie musi tego wiedzieć i być tego świadoma. Wystarczy zatem rozróżnić, czy to, czym się kierujemy to pragnienie, czy świadomość i przejawiane przez nią zrozumienie, by określić kierunek naszego rozwoju.

Kierując się w życiu pragnieniami, a tak jest najczęściej i choć samo w sobie nie jest niczym złym, nie jesteśmy świadomi tego, jaką tak naprawdę rolę odgrywa pragnienie w samym rozwoju. Odczuwamy go i czujemy jego siłę oddziaływania, która popycha nas w stronę tego, byśmy robili wszystko, aby je zaspokoić i tylko to się dla nas liczy, co czasami przybiera bardzo zaślepiające formy zachowań, bowiem, niektóre rodzaje pragnień potrafią być tak silne, iż zamieniają się w obsesję i chęć zaspokojenia ich za wszelką cenę. A im silniejsze pragnienie tym silniejsza potrafi się zrodzić obsesja i jeszcze większe pragnienie, by je zaspokoić. To znów prowadzi do zachowań, które potrafią zmienić własne i cudze życie w piekło, gdy osoba chcąca zaspokoić swoje pragnienie posuwa się do rzeczy, które zagrażają jej własnemu bezpieczeństwu i często bezpieczeństwu innych osób.

Rozwijając się duchowo zapewne nie raz doświadczaliście siły swoich pragnień, choćby tych związanych z rozwojem i chęcią dojścia do jakiegoś wysokiego poziomu, co mogło być przyczyną wielu kłopotów i wyborem niezliczonej ilości dróg na skróty. Ale i w zwyczajnym życiu, a może przede wszystkim w nim najłatwiej jest zobaczyć, co się dzieje z duszą, która ma nieopanowaną siłę własnych pragnień i brak świadomości tego, jak bardzo już zawładnęły jej postępowaniem. Bywają sytuacje, gdy bariera bezpieczeństwa jest przekroczona i wystarczy rozejrzeć się dookoła, by zobaczyć, jak wielu ludzi doświadcza skrajnych skutków własnego niezaspokojenia. Tak było od zawsze i nie jedna wojna była wywołana, bo jakiś król pragnął chwały i jeśli się dobrze przyjrzeć, to w każdym konflikcie można odnaleźć element niezaspokojenia jakiegoś pragnienia. To są oczywiście skrajne zachowania, których skutków przez wieki doświadczaliśmy w różnych wcieleniach, skupiając się jednak na obecnym wcieleniu wystarczy spojrzeć na własne poletko pragnień, które najczęściej, po brzegi jest wypełnione tym, co wciąż oczekuje na swoje zaspokojenie.

Gdy dusza zaczyna sie rozwijać i wzrastać w swej świadomości, bardzo szybko zaczyna dostrzegać, jak silnym podlega namiętnością, które zatruwają ją wewnętrznie i zewnętrznie prowadząc do lęków, obsesji, złości, żalu, wstydu, poczucia winy i wielu innych negatywnych stanów, które zatrzymują ją na częstotliwościach, z których nie może się często wydostać przez wiele wcieleń. To znów powoduje, że zaczyna pragnąć samego wydostania się z piekła, co znów ją zapętla i ponownie wpycha w stany, z których pragnie się wydostać.

Co jest zatem wyjściem? Pewnie nie będę oryginalna jeśli powiem, przestań pragnąć lub...pozbądź się trucizn, czyli swoich namiętności. Tylko jak przestać pragnąć, skoro jesteśmy nieświadomi większości własnych pragnień i tego, czego tak właściwie chcemy, co znów potrafi ukazać brak świadomości siebie i własnego życia.

Jeśli chcecie się naprawdę za to zabrać, najlepiej zacząć od dostrzeżenia tego, co świeci najmocniej lub, co najmocniej drażni. Nie trzeba od razu sięgać do najgłębszej i najsubtelniejszej sfery duszy, wystarczy wyznaczyć sobie cel, że chcę poznać wszystkie warstwy moich pragnień na poziomie każdej z częstotliwości duchowych. Chyba, że najbardziej drażniące pragnienie dotyczy właśnie oświecenia lub chwały, albo mocy. Wtedy i tak trzeba odzierać je powoli ze złudzeń i tego, co sobie po tym obiecywaliśmy, by zmierzyć się z niecierpliwością, która w piękny sposób obnaża negatywne intencje, oraz ukazuje siłę pragnienia, jak i jego wpływ na wewnętrzną i zewnętrzną sferę życia.

Odzieranie ze złudzeń nie jest najprzyjemniejszym procesem dla duszy, która bardzo tego nie lubi, a szczególnie, gdy prawda zaczyna boleśnie kłuć ją w oczy. Tłumaczyć wam pewnie nie muszę jak dusza potrafi wtedy wierzgać, kombinować, wykręcać się, uciekać od prawdy i robić wszystko, by pozostać w złudzeniu, znacie to pewnie z własnych doświadczeń. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło, bowiem, choć odrobinę poboli, to po takiej duchowej depilacji od razu się robi gładsza i jaśniej świeci. A poboleć musi, a szczególnie, gdy coś mocno wrosło w rzeczywistość i trzeba to wręcz wyrwać, by obnażyło prawdę o swych intencjach. A, że prawda dotyczy nas samych, więc boli zazwyczaj nas, choć i u innych lubimy obnażać prawdę, by i tak ostatecznie poznać ją w sobie, bowiem, nie ważne, co zrobimy prawda w końcu do nas dotrze, zaś narastające poczucie niespełnienia samo w sobie stanie się mechanizmem, który ją obnaży. Można oczywiście od tego uciekać, przykrywać własne intencje tymi pozytywnymi, wmawiać sobie, że od dziś mam dobre intencje i chcę dobrze dla siebie i dla innych, ale mało kto pewnie wie, że już samo to obdarza negatywne intencje duszy, bo jest to bardziej pragnienie, aniżeli świadomy wybór, który objawia się w trochę inny sposób, nie potrzebując do urzeczywistnienia siły pragnień, ale o tym już w kolejnym poście.



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)