Samotna do końca życia


Jakże często słyszę od którejś z części połówkowej duszy: w nikim się więcej nie zakocham, nikogo już nie zechcę, moje życie właśnie się skończyło. Pozostanę samotna do końca moich dni. Nie wytrzymam bez niego ani dnia dłużej, a już na pewno nie pozwolę sobie na szczęście z nikim innym. 

Macie tak? Brawo, właśnie dołączyliście do grona załamanych połówkowo dusz. 

Patrząc od strony duchowej, spotkanie bliźniaczych dusz wydaje się być czymś wspaniałym dla ich rozwoju osobistego. Dusza nie tylko doświadcza połączenia w jedność, może także wymienić między sobą informacje o swoim stanie rozwoju, tempie rozwoju i wiele innych ważnych informacji, które pomogą drugiej stronie w podjęciu ważnych dla siebie decyzji. 

Niestety, tak ładnie wygląda to tylko wtedy, gdy patrzymy na takie spotkanie duchowo i świadomie. To, co dzieje się po drugiej stronie tęczy, może przyprawić o zawrót głowy, mdłości i wywołać histerię. Ewentualnie, wpędzić w depresję. I to się rzeczywiście zdarza i to bardzo często. Bo, jak tu żyć, gdy ta druga część naszej duszy chce być wolna? Jak w ogóle bez niej oddychać? Jak funkcjonować na co dzień, bez jej głosu, zapachu, dotyku? Jak pozostać sobą i nie zwariować, gdy zapewne nasz bliźniak, na pewno dobrze się bawi, nie mówiąc już o zakochaniu w kimś innym czy też jakimś romansie. No, romans, to jeszcze byśmy mogli znieść, ale jak tu przeżyć, gdy dowiadujemy się, że jest zakochany w innej duszy. 

Przerażająca wizja. 

Nie przytoczę tu, co się może kłębić w głowie, jednostronnie zakochanej połówce duszy. A potrafi, oj potrafi. Zaczynając od gróźb, a kończąc na przeklęciu jego życia i losu. Jeśli dorzucimy kilka modlitw śmierci, może i nam się wtedy ulży. W innym przypadku, gotowi jesteśmy go niemalże rozszarpać. Bo, niby dlaczego ona ma być szczęśliwy, a nie my?

W takim razie, moje pytanie i odpowiedź: a dlaczego nie? Przecież my także możemy się zakochać. My także możemy zbudować swoje życie, w oparciu o najwyższe wibracyjnie wzorce. My także możemy się zakochać, być szczęśliwi, budować swój dobrobyt i otaczać innych naszą miłością i troską. Co nam niby stoi na przeszkodzie? Pojawienie się bliźniaka? A niby w czym? Bo musi być on? A niby dlaczego? 

Niech on sobie tam będzie obok nas. Wiemy, że jest, istnieje i tyle. Jeśli dwie strony są otwarte, mogą się zaprzyjaźnić, żyć w bliskości, nawet cielesnej, ale pod warunkiem, że obie strony tego chcą, nie zaś tylko jedna. Inaczej, zaczyna się robić cyrk. I to naprawdę duży, z kłótniami i pretensjami włącznie.

Bo przecież to nasz bliźniak i powinien tylko nas kochać i tylko nas pragnąć i tylko nas chcieć i nas wspierać i być na nasze zawołanie. I nic już innego nie przyjmujemy do wiadomości. Jakby nas ktoś zahipnotyzował. Ja chcę tylko jego i tylko jego – krzyczymy. 

I czasami już się tego słuchać nie da. A my jak w transie: on, kocham tylko jego. Ja już będę grzeczna, tylko Boże spraw, by mnie chciał i tylko mnie, i nikogo więcej. 

Jakby nam coś rozum odebrało, normalnie.  Tylko, co wtedy zrobić ze sobą? Puknąć się w główkę? Za mało. Autentycznie. To nie pomaga. Piszę z autopsji. Tylko cierpienie pomaga. Człowiek się wyjęczy, wykrzyczy, wypłacze, wysmarcze, i mu od razu lepiej.

I po co to wszystko?

Przecież się rozwijamy. Każde swoim tempem, ale jednak. Gdzie nam się tak śpieszy? Życie przecież przed nami, mnóstwo spraw mamy jeszcze do załatwienia, zadań do wykonania. Aż by się chciało powiedzieć: co ty, dusza, taka niecierpliwa, co? Przecież i tak się w końcu spotkacie. Więc o co ci chodzi? Żyć ci się nie chce bez niego? A pomyślałaś dusza, że to ci nie przyśpieszy rozwoju, co właśnie robisz? Jedynie przedłużysz sobie ilość wcieleń. Bo, wierz mi, kiedyś te odłożone zadania trzeba będzie jednak wykonać. Usiądź sobie zatem spokojnie, pomyśl a najlepiej, idź i weź zimny prysznic. I pozwól swemu bliźniakowi żyć, tak jak on chce.



Ostatnio dodane

Wiele osób, które doznają jedności z inną duszą, myli często to doznanie z wyobrażeniem o stanie wiecznej błogości, miłości czy też rozkoszy, (...)


Cudownie, jesteś w tym gronie osób, które nie maja konfliktu z bliźniakiem. Lubicie się, a nawet więcej, kochacie, szanujecie nawzajem, swoją drogę (...)


Jakże często słyszę od którejś z części połówkowej duszy: w nikim się więcej nie zakocham, nikogo już nie zechcę, moje życie (...)


Można to powtarzać w nieskończoność. Odpuść. Daj sobie spokój. Idź własną drogą. Zajmij się sobą. Tylko…jak mamy odpuścić? Przecież to (...)


I tak by było najlepiej. Tylko, komu by się chciało czekać?  Niecierpliwość, to jeden z najczęstszych problemów, z którym muszą (...)


Ktoś zapytał mnie ostatnio, dlaczego tylko z połówką można doznać jedności?  Byłam mocno zdziwiona tym pytaniem, choć to nie (...)


Tak, wiem, przeżywasz właśnie swoje WOW! Zaczęło się i nie do końca wiesz, co się z Tobą dzieje, a zapewne dzieje i to (...)


Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)