Spotkałam cię i co dalej?


Gdy pojawia się w naszym życiu, myślimy często, iż spełniły się właśnie nasze najskrytsze pragnienia. Dusza czuje często zachwyt, euforia przepełnia nas aż po brzegi, mamy wrażenie, iż duchowy orgazm jest właśnie tym, czego szukaliśmy. I bęc. Nagle euforia mija, a nam ukazuje się obraz osoby duchowo, e, powiedzmy, dość mocno wybrakowanej. A w dodatku tak podobnej w pewnych reakcjach do nas, iż włos się zaczyna jeżyć na głowie lub gdzie tam kto ma. I weź tu sobie człowieku z tym poradź.

Jeśli nie potraficie sobie wyobrazić takiego spotkania, popatrzcie na swoje dziecię, które jest, nie tylko waszym przedłużeniem biologicznym, ale też lustrem tego, co sobie z was uszczknęło genetycznie i na innych poziomach. W relacji z takim dziecięciem najłatwiej można zobaczyć, jak to będzie wyglądać. Kocha człowiek szalenie, tylko, dlaczego czasami to takie przemądrzałe i wszystkowiedzące? I dlaczego to przypomina nas w tym wieku? 

To teraz wyobraźcie sobie, że to, co nazywacie waszym bliźniakiem jest odbiciem nie tylko waszych dobrych cech. Tych wrednych, jak się okazuje, też. Ba, to może mieć te wredne cechy, w chwili spotkania z wami, akurat w fazie przeciągania je przez skrajność. I co wtedy?

Nie dość, że wybrakowane, to jeszcze skrajne w niektórych reakcjach. A my tu liczyliśmy na postać tego naszego bliźniaka, ale taką, wiecie, w wersji hollywoodzkiej. To miało być piękne i mądre i oświecone, a przynajmniej dojrzałe, no i piękne. To miało wręcz sprawić, że dotkniemy nieba. A to…z tym się gadać normalnie nie da, nie mówiąc o wspólnym życiu.  Przecież byśmy to chętnie ukatrupili, dosłownie po kilku chwilach przebywania w owym cudnym towarzystwie. Owszem, po chwili mamy ochotę to ukochać, a wręcz byśmy w ogień za tym poszli, by znów chcieć to wysłać w kosmos, najlepiej z biletem w jedną stronę. Czyste ADHD. Albo depresja, szczególnie, gdy się okazuje, że to chce iść swoją drogą, bo ma własne cele, plany na swoje życie, chce zwiedzić świat, zdobyć kilka szczytów, chce zyskać sławę lub majątek. A my, tu czekaliśmy i myśleliśmy, że to też nas pragnie i za nami tęskni, jak my za tym. A to nic. Nie liczy się dal tego czegoś, czego my chcemy. To chce iść dalej. Bez nas. Nie jest gotowe na połączenie substancji duszy. Nie chce nawet nam towarzyszyć na naszej ścieżce. No dramat jednym słowem. Dramat, który w wielu sytuacjach, gdy dusze spotkały się zbyt wcześnie, kończy się tragedią dla jednej ze stron. 

Wiecie, jak trudne potrafi być takie spotkanie? Jak trudno jednemu przychodzi puścić to drugie? Jak wielka musi rozegrać się czasami bitwa?

Kiedyś myślałam podobnie, wręcz naiwnie. Tęskniłam, czułam, że jest. Bo tego nie da się nie czuć. Ci, którzy zdecydowali się zejść do dwóch ciał, po prostu to wiedzą. Czują siebie w innym ciele. Czują to drugie życia. Często wołają i starają się przyciągnąć to drugie ciało, by choć zerknąć, by choć chwilę pobyć blisko. A potem cierpią jeszcze bardziej niż wtedy, gdy dotarła do nich ta świadomość, że jest gdzieś ich druga część. 

Widziałam wojny wielu par bliźniaków. Czasami wojny tak okrutne, iż bałam się, że to się skończy tragedią. Na szczęście, w moim przypadku zadziałało najsilniej to, gdzie dotarłam już sama w swym duchowym rozwoju. To też okazało się najważniejszym czynnikiem, równoważącym moje spotkanie z drugą częścią duszy. Czy uniknęliśmy wojny. Nie, ale to dlatego, iż potrafiłam szybko chłodzić dominacyjną stronę drugiej części mojej duszy. Zadziałała świadomość mojej części, kobiecej, chłodzącej i umiejącej wyregulować nadmierny zapał tamtej części, ognistej, męskiej, władczej, silnej i dominacyjnej. 

To nas uratowało przed walką na noże. Bo po prostu wiedziałam, co zrobić. 

Co z innymi? Cóż. Nie znam pary bliźniaków, która by przetrwała w związku. I jeśli jesteście na etapie, gdy macie jeszcze silny cień, gdy wasza dusza pełna jest wyobrażeń, a macie umówione spotkanie z bliźniakiem lub odkryliście, że on gdzieś jest i go wołacie, to wam współczuję. Bo…zresztą, sami się przekonacie. Co ja wam będę mówić. Najlepiej, jak każdy tego doświadczy sam. 

Czy się rozczarujecie? I tak i nie? Zależy, kogo się spodziewacie, ale, proszę, nie miejcie za dużych oczekiwań. Nawet, jeśli okaże się księciem. To i tak może nie być taki, jak myśleliście, bo np. okaże się, że zamajaczył w drodze, gdy tymczasem wy, tu, już rozwinięci duchowo, a to jeszcze duchowo, na etapach duszy dziecięcej. I co wtedy? Wątpię, czy się dogadacie. No chyba, że wiecie, jak postępować z takimi duszami, wtedy ok, to może się udać. Przynajmniej możecie spróbować zbudować świadomą relację. Mnie się udało, przynajmniej z mojej strony. Udało się to też sprowadzić na drogę przyjaźni i przewodnictwa. Moja druga część po prostu wie, że zawsze znajdzie u mnie wsparcie duchowe. I dzięki temu może iść sobie własną ścieżką, doświadczać, rozwijać swoje zdolności, realizować swoje plany i cele, cały czas mając poczucie, że jestem, że może mieć ze mną kontakt, że nie ucieknę i nie zniszczę relacji, by być wolną. I to uważa za sukces naszej duszy, co oznacza, że można, wystarczy jedynie nie próbować odbierać sobie wolności i prawa do własnej ścieżki. Czego wszystkim bliźniakom życzę. Kochajcie się, ale dajcie tej drugiej stronie żyć. 



Ostatnio dodane

W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)


Gdy już się odnajdziecie, gdy już się rozpoznacie, najpierw poczujesz jedność. Połączy się w was to, co osiągnęło najwyższy pułap (...)


Gdy już spotkałaś swojego bliźniaka lub spotkałeś bliźniaczkę, wybierzecie sobie opcję, możesz zrobić kilka rzeczy, które sprawią, że zamiast (...)