Świadome wyrażanie intencji


Gdy wydaje nam się, iż jasno i świadomie wyrażamy swoje intencje, to, czego doświadczamy na co dzień, bardzo często, w dość brutalny sposób potrafi obedrzeć nas ze złudzeń, ukazując nam ową jasność, która, wcale taką jasną już nie jest, gdy popatrzymy na jakość naszych doświadczeń.

W takich momentach, często wyrażamy zdziwienie, szczególnie gdy nasze chcenie w dość mocno odbiega d tego, czego doświadczamy, a my byliśmy przekonani, że chcemy dobrze. Ale, czy na pewno jesteśmy o tym świecie przekonani?

Zadając pytanie o to, owe chcenie, łatwiej nam jest, jak się okazuje powiedzieć, czego nie chcemy. Tu wykazujemy większą pewność siebie. Jeśli chodzi zaś o chcenie, tu większość z nas musi się chwilę zastanowić. Ogólnie wiemy, gorzej o szczegóły i tu często dzieje się bardzo ciekawa rzecz. Gdy mamy już mówić o tym, czego chcemy, coś w nas się zatrzymuje, pojawiają się często wątpliwości, jakbyśmy się sami w tym momencie upewniali, czy my rzeczywiście tego chcemy, czy nie jest to tylko jakaś forma złudzenia, pragnienia, któremu nie dajemy nawet szansy dotrzeć do sfery realizacji. Zdarza się też, że w tym momencie, zwyczajnie zaczynamy kręcić, tłumaczyć się z tego, czego chcemy, a nawet winić innych, że nam to z ich powodu nie możemy być np. szczęśliwi. Nadal jednak nie wyrażamy jasno swoich intencji, jakby samo ich wyrażenie było jakimś dowodem winy, świadczącym o np. naszym egoizmie, zachłanności lub wyniosłości. Dlatego łatwiej jest nam mówić o tym, czego nie chcemy, bo to jest w naszym pojęciu usprawiedliwione, bo spotkała nas krzywda, bo nie musimy się przed nikim tłumaczyć, bo mamy prawo nie chcieć. Tu, żeby nie było pomyłki, nie chodzi o intencje okraszone fochem, o chcenie, bo muszę mieć, bo chcę i już, bo mi się tak podoba itd., takie bowiem wyrażamy najczęściej, nic nowego. W tym wypadku chodzi mi o te intencje, które wyrażamy ze spokojem, pewnością, świadomością, iż, to o to nam właśnie chodzi. O świadomość tego, czego naprawdę chcę. To tu dziś chcę skierować waszą uwagę, byście spróbowali ją zwrócić w stronę tego, w jaki sposób je wyrażacie i jak wiele z tego, czego doświadczacie wciąż jest kreowane nieświadomie, ale, może jednak, może już widzicie skutki i tych intencji, które wyraziliście jasno i świadomie. Może nie jest z nami wcale tak źle, a ja się jedynie czepiam…może;), chociaż, lepiej byłoby powiedzieć…oby. No to mówię, oby.



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)