Świadomość bycia w sobie


Rozgość się proszę w sobie przenieś swoją uwagę do wnętrza i nie bój się zauważyć to, co otula Cię najbliżej, Twoje ciało. Jesteś w nim, w jego wnętrzu, byłeś tu zawsze i niby wydaje Ci sie, że je znasz, bo budzisz się w nim co rano, ale czy na pewno? Zrób to proszę jeszcze raz. Skup na chwilę swoją uwagę i przenieś ją do swojego wnętrza, ale teraz zrób to tym razem świadomie, ze świadomym zamiarem odczucia własnej obecności w sobie.

Jesteś teraz w swoim ciele, jesteś w nim, jesteś w sobie. Ucisz swoje myśli, które mogą teraz napływać i rozpraszać Cię z każdej strony, podsuwając obrazy, które będą skupiać bardziej Twoją uwagę aniżeli to, co zamierzałeś zrobić.

Jesteś w sobie, w swym wnętrzu, centralnej części samego siebie. Dostrzegasz swoją obecność?

Pomyśl teraz i zauważ, jesteś w swym wnętrzu i możesz myśleć. Otacza Cię materia Twego ciała, a Ty możesz myśleć przebywając w swym wnętrzu. Zauważ to i pobądź przez chwilę w tym stanie. Jeśli wciąż napływają do Ciebie obrazy, które Cię rozpraszają, nie opieraj się im. Pozwól, by przepłynęły, ale na żadnym nie staraj się skupiać swojej uwagi.

Wiem, że ćwiczenie może wydawać się trudne, jeśli Twoja uwaga zaprzątnięta jest sprawami dnia codziennego, ale pomyśl, ile czasu w ciągu dnia spędzasz na bezczynności mogąc przecież wykorzystać go na to, by ćwiczyć swoją wolę, Ty pewnie wolisz wyłączyć się ze świata zewnętrznego, na przykład oddając się czemuś, co sprawia, że zapominasz nawet o własnym istnieniu. Może to być granie w jakąś grę, oglądanie TV, cokolwiek, co by tylko pozwoliło Ci się odprężyć i nie myśleć, choć nie zdajesz sobie sprawy z tego, że to, co Cię najbardziej zmęczyło to wcale nie myślenie, a jedynie odbiór cudzych myśli. To one Cię męczą, dlatego tak chętnie się wyłączasz i szukasz sposobów na odcięcie się od świata zewnętrznego. Własne myślenie, też oczywiście może męczyć, szczególnie, gdy musimy się na czymś skupiać przez dłuży czas. Dopiero gdy robisz rzeczy, które sprawiają ci jednocześnie przyjemność i robisz to w stanie odprężenia sprawiają, iż z własnymi myślami wychodzisz poza czas, nie zauważając pewnie, kiedy minął. Dopiero wtedy Twoje własne myślenie staje się przyjemne.

Skoro jednak możesz wchodzić tak często w stany bezmyślności i wyłączenia, to myślę, że najmniejszym problemem może być dla Ciebie wejście w stan świadomości. To wymaga jedynie minimalnego wysiłku Twojej woli. Co w tym wielkiego? Potrafisz się skupiać, więc coś tak prostego, jak przeniesienie uwagi do swojego wnętrza i pozostanie choć chwilę w świadomości, własnej w nim obecności nie będzie dla ciebie niczym trudnym. Dla innym pewnie by było, ale dla ciebie?

Zrób to zatem jeszcze raz, usiądź wygodnie, choć możesz też stać...leżeć też możesz. Pozycję wybierz sam. Jeśli potrzebujesz, zamknij na chwilę oczy, by obrazy, które Cię otaczają nie rozpraszały Cię w podobny sposób jak te, które za chwilę pewnie zaczną napływać z twojego umysłu. Zanim zauważysz, że uwaga, którą przenosisz do swojego wnętrza wpływa w bardzo szczególny sposób na Twoje ciało, postaraj się skupić ją tylko na zauważeniu swojej obecności wewnątrz siebie. Tylko na tym. Nic więcej nie rób. Czas, w którym się to zadzieje także nie jest istotny, choć będzie mieć znaczenie, gdy zaczniesz odnotowywać, że Twoje skupienie jest od niego niezależne.

Skup się zatem teraz na sobie, na swej własnej obecności w sobie. Jesteś tu. Byłeś tu zawsze obecny, ale mogłeś tego zwyczajnie nie zauważać. Nie denerwuj się, że wcześniej tego nie zauważałeś. To teraz jest ten czas, byś zauważył, że jesteś. Byś dostrzegł swoją własną obecność.

Pozostań w tym stanie najdłużej jak się da, choć nie rób niczego na siłę. Sam zadecydujesz kiedy przerwać i wrócić do stanu rozproszenia dniem codziennym.

Jeśli jednak w ciągu dnia złapiesz się na tym, że powtarzasz to ćwiczenie, nie rób wtedy nic, by je przerwać. Uśmiechnij się i zauważaj bycie w sobie najczęściej jak się da, a sam zobaczysz, jak ogromną zacznie sprawić Ci to przyjemność.



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)