Świadomość wpływu na własne życie


Czasami wydaje nam się, że jeśli zależy nam na kimś bardzo mocno, to i drugiej stronie powinno równo mocno zależeć i na nas, ale, jak się często okazuje, to, co może wydawać się nam niekoniecznie musi wydawać się drugiej stronie.

Iluzja własnych pragnień potrafi być tak silna, iż nie zauważamy, że zamiast wpływać motywująco na nasz wzrost duchowy, staje się tak naprawdę ścieżką w ciemność, a im jest silniejsza, tym bardziej wydajemy się być zdeterminowani, by spełnić własne pragnienia, co w bardzo prosty sposób przekłada się na tempo schodzenia w dół, jak i stopień podatności na negatywne wpływy, które decydują o tym, jak głęboko się w nią zagłębimy. Oczywiście patrząc na to od strony czysto duchowej, każda droga w dół jest tak naprawdę wyjściem z piekła, co samo w sobie jest już jakąś możliwością wzrostu duchowego, a przynajmniej możliwością, która prowadzi do punktu, gdzie ten wzrost będzie możliwy, jednakże samo dochodzenie do tego punktu niekoniecznie jest miłym doświadczeniem, choć bardzo potrzebnym, gdy dusza żyje w iluzji i przekonaniu, iż coś, w co wierzy będzie dla niej tym, czego się w swych marzeniach spodziewała.

Gdy rujnują się nasze przekonania, a świat iluzji, który budowaliśmy czasami całymi wcieleniami aż drży w posadach, moment otrzeźwienia potrafi być bardzo bolesnym doświadczeniem, jednakże, jeśli pozwolimy, by powoli odpadały kolejne elementy, z których zbudowaliśmy swoje piekło lub świadomie dokonujemy transformacji każdego z nich, proces przemiany może przebiegać wprawdzie dużo wolniej, ale też będzie mniej bolesnym doświadczeniem. Niestety, nie zawsze mamy ochotę czekać i dojrzewać do zmian, czasami wolimy dokonać drastycznego cięcia i to też jest jakiś sposób, by pozbyć się problemu, choć wymaga użycia dużej siły woli, gdyż cięcie musi być precyzyjne i musimy odciąć każdy z elementów, który utrzymywaliśmy siłą swoich pragnień, a to już bywa dużo trudniejsze, gdy mamy świadomość, iż w ten sposób tracimy wszelkie szanse na ich realizację.

Jak duża musi być zatem nasza wola, by pozwolić iluzji obnażyć swoje prawdziwe oblicze? Ogromna. Musi też przeważać nasze pragnienia, choć, gdy wspomaga ją gotowość do zmian, wtedy nie odczuwa sie w jakiś negatywny sposób tego, co się dzieje, a wręcz przeciwnie, chwili rozstania lub dokonania istotnej zmiany we własnym życiu lub relacjach towarzyszy ogromna ulga. Oczywiście dotyczy to głownie nas i niekoniecznie musi być to miłe dla drugiej strony, jednakże czasami tylko tak można pozbyć się energii, która nas ściąga w dół lub chce zatrzymać na własnym poziomie przekonać, by czerpać z nas energię i wykorzystywać ją do własnych celów.

Bolesność takich chwil jest więc wprost proporcjonalna do stopnia zaangażowania naszych pragnień i iluzji, że bycie kimś dla drugiej strony pozwoli nam samym osiągnąć to, o czym czasami długo potrafimy marzyć. Jednakże, jeśli podejdziemy do tego w miarę rozsądnie, wtedy wiele z tego, co uważamy za bolesne potrafi przejść w nas bez echa lub napełnić nas zdziwieniem, że wcześniej przykładaliśmy do tego aż tak duża wagę, iż wydawało nam się wręcz nie możliwe do przejścia. Dlatego też, niezwykle ważnym jest, by dać sobie szansę i odczekać trochę, aby prawda do końca obnażyła każdą słabość naszego myślenia i nie chodzi tu o drugą stronę tylko o nas, o to, byśmy do końca pojęli, o co nam w tym wszystkim chodziło, co znów ukaże świat naszych pierwotnych intencji. Je także nie jest trudno odnaleźć, wystarczy, że w tym, co myślimy, robimy lub w jaki sposób postępujemy odnajdziemy pychę. Tu już bywa trudniej, bowiem wymaga to od nas odrobiny skupienia i zastanowienia się, co w tym, co robimy, jak myślimy jest negatywne i w jaki sposób przyjmujemy to za pewnik, pozwalając, by to błędne myślenie tworzyło naszą rzeczywistość.

Wiem, że nie jest łatwym zmieniać rzeczywistość, bo wymaga to dużej koncentracji, ale jaki problem w tym, by nauczyć się zarówno koncentracji jak i świadomej zmiany rzeczywistości? To tylko od nas zależy, czy stanie się to dla nas na tyle ważne, by chcieć poświecić temu odpowiednią ilość czasu, czy wolimy go raczej marnować na przyjemności, denerwując się, że życie nam ucieka a my i tak nie doznajemy w nim spełnienia. Jednakże, jeśli nadamy temu odpowiednią ważność, zarówno nasz wewnętrzny świat jak i zewnętrzny mogą stać się dla nas cudowna płaszczyzną, na której będziemy dokonywać niezwykłych odkryć, poznawać samych siebie powoli tworząc świadomość wpływu na to, co chcemy postrzegać dookoła siebie, jak i na to, którymi elementami rzeczywistości chcemy wypełnić własną rzeczywistość. Tworząc zaś jej świadomość, szybko dostrzeżemy, w jaki sposób wzrasta ona wraz z nami, w jaki sposób wpływa na naszą częstotliwość wibracyjną, a w jaki my sami mamy wpływ na zmiany, które zachodzą w nas i dookoła nas.

Pamiętać należy zatem, że jeśli chcemy, by nasze otoczenie wpływało na nasz wzrost duchowy, musimy je po prostu takim uczynić, co oznacza, że musimy stworzyć dla własnego wzrostu odpowiednie warunki, wybrać ze wszystkich elementów, z których składa się rzeczywistość te, które będą najlepsze dla nas i naszego rozwoju, dokonując wciąż selekcji tego, czemu jesteśmy gotowi odpuścić a na to miejsce przyciągając te elementy, które będą otwierać nam nową drogę do wyższych poziomów świadomości.

Co zatem należy zrobić, aby przyciągnąć do swego życia miłość, obfitość, spokój, harmonię. Nic trudnego, trzeba tym energiom zwyczajnie stworzyć odpowiednie warunki, by mogły najpierw zaistnieć w naszej rzeczywistości a następnie stworzyć im środowisko, w którym wzrosną. Nie należy zapominać o podlewaniu i dbaniu o stworzone środowisko wpływając na jego żyzność. Ale o tym, jak tego dokonywać opowiem już innym razem.



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)