To, co żyje w Tobie


Przyzwyczailiśmy się szukać inspiracji na zewnątrz, gdy tymczasem najwspanialszą inspirację możesz odnaleźć wewnątrz siebie, choć Twoja uwaga musiałaby sie najpierw skupić na sprawach Twego wnętrza, co nie jest wcale takie łatwe, gdy tyle nas rozprasza.

Inspiracja płynąca poprzez innych jest ważna tylko wtedy, gdy prowadzi Cię cały czas do twego własnego wnętrza, gdy każe Ci skupiać się tylko na sobie i nie odrywać od siebie wzroku, staje się ideologią, która pochwyciła Cię w swoje złudne światło i uwięziła w częstotliwości własnych przekonań.

Skupiając uwagę na własnym wnętrzu, to, co wypełniło Cię światłem inspiracji staje się częścią Twojego życia. Każda nauka, która przyjąłeś od życia, od innych, z książek lub innych miejsc, z który ją pobrałeś, staje się częścią ciebie, a przez to czujesz, jak żyje, czujesz, jak rozlewa się po Twoim wnętrzu i w jakie obszary trafia, powodując w nich ruch, przemianę lub przebudzenie.

Nie musisz też wprowadzać tych nauk lub przekazów do swego życia w dosłownym brzmieniu, Ci, co tak czynią, czynią z nich swoją religię, Ci zaś, co widzą w nich inspirację, wypełniają siebie jej światłem i przenoszą na życie, niczym natchnienie do działania.

Otwartość na inspirację rodzi się we wnętrzu, to Ty jej szukasz, dlatego twoja uwaga kieruje się na punkt, który tym poszukiwaniom idealnie odpowiada. To tak, jakbyś wpasowywał się w energię przekazu, pozwalał mu rozbrzmieć w swoim wnętrzu i pobudzony wracał do swego świata, obserwując już nie brzmienie a to, co w Tobie poruszyło.

Budząc się pod wpływem przekazu, światło, które przyjmujesz jako inspirację, może wywołać w Tobie impuls do, dokonania w sobie każdej jednej przemiany wewnętrznej. Inspiracja może pchnąć Cię do działania, pobudzić do myślenia, skierować Twoją uwagę w stronę, gdzie w życiu byś jej wcześniej nie skierował. I po to jest, takie jest jej przeznaczenie.

Czasami szukamy jej na siłę, denerwując się, że wszystko wokół nas stało się takie niejakie i już nas nie inspiruje, a przecież jej potrzebujemy, bo jest jak deszcz dla wysuszonej w nas gleby. Łatwo jest w takiej chwili uzewnętrznić wszystkie negatywne nawyki i frustracje, bo gdy cichnie wokół nas wszystko i nic nas już nie pobudza do rozwoju, frustracja staje się jedynym pobudzeniem, dlatego korzystamy i z jej zasobów. Oznacza to, że i na dnie ciemności działają siły pobudzające do myślenia i działania i one niosą w sobie ładunek światła, choć dostrzec to światło, w takiej chwili, we frustracji wymaga dużej fantazji.

Osoby otwarte wewnętrznie potrafią znajdować ją praktycznie we wszystkim, nawet w tym, co dla innych wydaje się nijakie. Potrafią wręcz zachwycać się tą nijakością, łącząc się i przez nią z samym źródłem inspiracji. Nie jest więc kwestią, co Cię inspiruje, jeśli jesteś otwarty, zabawą staje się dla odnajdywanie inspiracji w każdym elemencie tej rzeczywistości, nie mówiąc o sobie, bo gdy odkryjesz, jak cennym sam jesteś źródłem inspiracji dla siebie, staniesz się jej źródłem dla innych.



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)