Tożsamość a utożsamianie


Dopiero, gdy tracimy to, co wydaje się dla nas najcenniejsze, możemy zobaczyć, jak mocno byliśmy do tej rzeczy przywiązani. Poznamy to po stopniu bólu, którego doświadczymy w takim momencie. Po cierpieniu i stracie, jakby to właśnie ta rzecz nas definiowała. Jakby to jej obecność w naszym życiu mówiła, kim jesteśmy. A przecież, jesteśmy i bez tego. Nadal mamy ciało, własną tożsamość, marzenia, myśli, pragnienia. Nadal dysponujemy tą samą siłą, która doprowadziła nas do osiągnięcia tamtej rzeczy.

Podobnie jest z naszymi relacjami. Gdy tracimy kogoś, kogo, jak nam się wydawało, tak mocno kochaliśmy, iż nie wyobrażaliśmy sobie wręcz życia bez tej osoby, dopiero wtedy możemy zobaczyć, jak bardzo się z tą osobą utożsamialiśmy, aż straciliśmy część własnej tożsamości. Po czym to poznać? Po bólu, który doświadczamy po utracie, bowiem wtedy czujemy, jakby umarła cząstka nas samych. Tylko, co tak naprawdę w nas umiera, gdy coś lub kogoś tracimy? Iluzja o szczęściu, jaką dawała nam obecność tej energii w naszym życiu? A może wręcz odwrotnie, żal, że czegoś nie dopełniliśmy, choć mieliśmy taką szansę? To, zatem, jaką część siebie tak naprawdę tracimy? A może, skoro tracimy, to nigdy nie było nasze? Byliśmy jedynie użytkownikami tej energii? Na chwilę, na ten krótki moment, gdy była blisko nas, mogliśmy za jej przyczyna coś poczuć. Teraz zaś, nie potrafimy sami już tego odtworzyć, choć, przecież, niczego nam nie brakuje. Wciąż jesteśmy kompletni, mamy te same zdolności. To skąd w nas zatem taki smutek i żal?



Ostatnio dodane

Wiele osób, które doznają jedności z inną duszą, myli często to doznanie z wyobrażeniem o stanie wiecznej błogości, miłości czy też rozkoszy, (...)


Cudownie, jesteś w tym gronie osób, które nie maja konfliktu z bliźniakiem. Lubicie się, a nawet więcej, kochacie, szanujecie nawzajem, swoją drogę (...)


Jakże często słyszę od którejś z części połówkowej duszy: w nikim się więcej nie zakocham, nikogo już nie zechcę, moje życie (...)


Można to powtarzać w nieskończoność. Odpuść. Daj sobie spokój. Idź własną drogą. Zajmij się sobą. Tylko…jak mamy odpuścić? Przecież to (...)


I tak by było najlepiej. Tylko, komu by się chciało czekać?  Niecierpliwość, to jeden z najczęstszych problemów, z którym muszą (...)


Ktoś zapytał mnie ostatnio, dlaczego tylko z połówką można doznać jedności?  Byłam mocno zdziwiona tym pytaniem, choć to nie (...)


Tak, wiem, przeżywasz właśnie swoje WOW! Zaczęło się i nie do końca wiesz, co się z Tobą dzieje, a zapewne dzieje i to (...)


Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)