Upór


Przyjemnie jest go odczuwać, gdy pokazuje nam konsekwencję, z którą dążymy do wyznaczonego celu, ale co wtedy, gdy staje się dominujący w naszym życiu i wszystko nam w nim układa?

Upór, bo to o nim mowa.

Gdy czujemy jego siłę za plecami, potrafi nas przepchnąć przez największe trudy życia. Ciągnąć do wyznaczonego celu, pomagać nam pokonywać różne przeszkody, ale co wtedy, gdy upieramy się na to, by iść przez życie z tą a nie inną osobą, że partner ma być taki a nie inny, tak a nie inaczej ma się zachowywać, bo jak nie będzie, to wolimy być już singielkami, byle tylko nie zejść poniżej jakiegoś poziomu wyobrażeń. Podobnie jest z pracą. Gdy potrafimy wykorzystać nasz upór, potrafimy i dojść z nim pod rękę do stanu, który chcemy osiągnąć. Zrobić karierę, osiągnąć sukces, zdobyć wymarzone stanowisko, być, kim chcemy. Ale, co, gdy znów, zaczynamy mu podlegać aż nadto i niczym osiołki, bez obrażania zwierzęcia oczywiście, w jedną i tylko w jedną stronę chcemy iść, w jeden i tylko w jeden sposób chcemy coś realizować, zmuszamy innych do uległości, bo wydaje nam się, że my wiemy lepiej od nich, jak mają podążać i co robić w życiu.

Jak to mówią, w równowadze, wszystko jest zawsze pięknie widoczne i ułożone, ale wystarczy małe zachwianie równowagi, by z uporem maniaka niszczyć to, co zaczęliśmy, lub uparcie wychowywać innych, choć inni mogą tego wcale nie chcieć. Z uporem możemy też udowadniać innym swoją rację, tępić lub przekonywać do swoich wizji życia. Wszystko w zasadzie możemy, tylko, kiedy robi nam się w tym naszym uporze tak naprawdę niewygodnie? Bowiem, nie ma się co oszukiwać, nie zawsze będzie wiał nam wiatr w żagle i przyjdzie taki moment, gdy opór stanie się przeszkadzający. Oby oczywiście nie w chwili, gdy już zryjemy cały chodnik piętami wokół domu lub posypie nam się życie, bo przez własny upór doprowadziliśmy np. do zerwania fajnego związku, popsucia fajnej relacji lub nie dopuściliśmy do siebie nikogo, z kim moglibyśmy stworzyć dobrze rokujący związek, bo uparcie wierzymy, że to ma być rycerz na białym rumaku. 

Kiedy zatem robi się wam niewygodnie z własnym uporem? Widzicie w ogóle jego działanie w swoim życiu? W takim razie, zadanie na dziś: Spróbujcie rozróżnić, jak wiele rzeczy udało wam się w życiu osiągnąć, właśnie dzięki własnemu uporowi i jak wiele rzeczy, dzięki niemu popsuć. 



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)