Wewnętrzne dojrzewanie


Dojrzałość bywa trudna, czasami wręcz niewyobrażalnie trudna, gdy zderza się w naszym umyśle jej negatywne wyobrażenie z pragnieniem wolności, rozumianej często jako przyzwolenie na wieczną zabawę.

Tymczasem, bez oporu wymagamy jej od innych, samemu jej często nie przejawiając lub unikając na wszelkie sposoby. Nie przeszkadza nam to jednak oczekiwać od otoczenia, by ją przejawiało, szczególnie wobec nas.
Patrząc na nią jednak od innej strony, można by powiedzieć, iż niedojrzałość ma w sobie pewien urok, tyle że owszem, gdy sami korzystamy z jej uroku, ale, gdy jest nadużywana przez kogoś, kto próbuje sobie, np. na siłę przedłużać owy stan i poprzez nią nami manipulować, przestaje nam się to podobać, a wręcz zaczyna nas to irytować. Wtedy, nasza postawa się zmienia, zaczynamy wręcz wymagać od tej osoby, by dorosła, czasami jej nawet wprost to mówimy, albo, gdy widzimy, że jest nieroformowalana w swej niedojrzałości, zrywamy więź, szczególnie wtedy, gdy widzimy, iż nasze słowa trafiają w pustkę.
Ciekawym jest to, że gdy sami przejawiamy niedojrzałe zachowanie, potrafimy je sobie to jakoś wytłumaczyć, że na przykład, wynagradzamy sobie jakiś okres dzieciństwa, że w końcu zaspakajamy swoje potrzeby, że nie chcemy brać na siebie odpowiedzialność, że nie jesteśmy gotowi itd. Można by wręcz rzec, ile rodzajów niedojrzałości, tyle też potrafimy wysunąć argumentów, by ją usprawiedliwić w swoim postępowaniu. Dziwimy się też otoczeniu, wręcz zarzucamy innym, iż nas nie rozumieją. Albo mamy żal, że otoczenie nie chce nam pomóc zaspakajać naszych pragnień lub potrzeb, bo tak to często traktujemy. Czasami wręcz zaczynamy walczyć z otoczeniem, które nam wciąż powtarza, dorośnij, zacznij w końcu zachowywać się dojrzale. A nam wydaje się to niezrozumiałe, no bo, jak, jak mamy dorosnąć, i co to jest ta cholerna dojrzałość, której tak wszyscy od nas oczekują, wręcz pragną, byśmy ją przejawili.
Przyglądając się otoczeniu, szczególnie problemom par, bez trudu można zauważyć, że dojrzałość stała się wręcz deficytowa, szczególnie u mężczyzn (tak wiem, spojrzenie kobiety i nie u każdego). Jednakże, patrząc na to, co się dzieje obecnie, i jak głośno, domagamy się, jako kobiety, od was panowie, dojrzałości, coś jest na rzeczy. Zresztą, wasze głosy są podobne, nie lubicie u nas niedojrzałych postaw, chociaż…i tu bywają odstępstwa. I to nie tylko u was, u nas, kobiet, także. Jako dojrzałe kobiety, też lubimy czasami otoczyć się niedojrzałą energią, która może przy nas wzrastać. Gorzej, gdy już nam się nie chce wychowywać delikwenta, a ten nadal nie chce dojrzeć i w dodatku, nie wykazuje najmniejszych oznak jakiejkolwiek chęci. Pojawia się prblem.
Co wtedy zrobić?
Rozstać się, opcja chyba najczęściej wybierana. Czy słuszna? Niekoniecznie, bowiem, dzięki temu, tracimy często pewność siebie. Ale za to zyskujemy coraz większą pewność tego, czego nie chcemy. Wychowywać? Nie zawsze nam się chce albo inaczej, chce nam się do jakiegoś momentu, później zaś smak niedojrzałego owocu, zwyczajnie nie smakuje. No chyba, że ktoś lubi. Ale to rzecz gustu.
Reasumując, gdy zwracamy uwagę na własny stan dojrzałości lub jej brak, każdy z nas może zauważyć, iż nie jest z nami wcale tak źle, jakby się czasami wydawało. Owszem, bywamy niedojrzali, ale, przecież, każdy z nas ma w sobie jakąś i dojrzałą część. Zresztą, nie każda nasza decyzja wymaga pełnej dojrzałości. Czasami, by doświadczyć, trzeba zwyczajnie w coś wejść, zmoczyć się, upaść na tyłek lub dostać klapsa, co jest najczęstszą oznaka niedojrzałych posunięć. Jednak, pomyślcie, jak inaczej rozwiniemy świadomość? Słuchając jedynie cudzych opowieści? Przecież wiadomo, że się nie da.
Co zatem zrobić? Doświadczać i dojrzewać, pomagając przy okazji dojrzewać przy nas naszemu otoczeniu. Jak długo to potrwa? To już zależy od nas. Jedni z nas dojrzeją bardzo szybko, inni będą się ociągać. Każdy jednak musi sam tego doświadczyć i to jest w tym najlepsze.


Ostatnio dodane

Cudownie, jesteś w tym gronie osób, które nie maja konfliktu z bliźniakiem. Lubicie się, a nawet więcej, kochacie, szanujecie nawzajem, swoją drogę (...)


Jakże często słyszę od którejś z części połówkowej duszy: w nikim się więcej nie zakocham, nikogo już nie zechcę, moje życie (...)


Można to powtarzać w nieskończoność. Odpuść. Daj sobie spokój. Idź własną drogą. Zajmij się sobą. Tylko…jak mamy odpuścić? Przecież to (...)


I tak by było najlepiej. Tylko, komu by się chciało czekać?  Niecierpliwość, to jeden z najczęstszych problemów, z którym muszą (...)


Ktoś zapytał mnie ostatnio, dlaczego tylko z połówką można doznać jedności?  Byłam mocno zdziwiona tym pytaniem, choć to nie (...)


Tak, wiem, przeżywasz właśnie swoje WOW! Zaczęło się i nie do końca wiesz, co się z Tobą dzieje, a zapewne dzieje i to (...)


Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)