Wyjątkowe dusze


Póki ciało fizyczne przynależy do świata materialnego, nie da się odrzucić go, nie uznając jego praw ani wyrzec się cała, odsuwając od jego potrzeb. Jako część świata materialnego, jest doskonale przystosowane do życia w świecie, w którym zostało uformowane, jednakże dla duszy przez długi czas stanowi coś w rodzaju nadbagażu, z którym się szarpie chcąc się wyrwać spod jego wpływu i oddziaływania czynników świata zewnętrznego, które przez ciało wpływają do jego wnętrza i wystawiają duszę na wszelkie rodzaje oddziaływanie, co nie zawsze jest dla niej przyjemne.

Na szczęście, żyjąc w ciele, dusza nie tylko doznaje rzeczy negatywnych, ale też i pozytywnych, które w znacznej mierze równoważą jej negatywny stosunek do tego, czego nie rozumie, a co wydaje jej się dość straszne i przerażające w ziemskich doświadczeniach. Doznając przyjemności, na równi z cierpieniem jest w stanie nie tylko go znieść, ale i w niektórych przypadkach nawet zadać sobie cierpienie, aby doznać przyjemności.

Niekiedy zdarza się, że to, czego doświadczamy tak bardzo zniechęca nas do świata materialnego, iż nawet przyjemność, która, wcale, w takich momentach nie jest mała, nie jest w stanie tego zrównoważyć. W takich chwilach dusza może wycofać się w głąb siebie do tego stopnia, iż wpada w stan apatii i obojętności nawet na własne potrzeby. Są dusze, które pragną w takich momentach tylko i wyłącznie śmierci, widząc w niej uwolnienie od ziemskich trosk, inne wolą pozostawać w izolacji mając nadzieję, że to je uchroni przez ziemskimi doznaniami, a jeszcze inne wchodzą na ten poziom, by potwierdzić sobie swoją duchową samotność i pogrążyć się w poczuciu niezrozumienia i rozpaczy, że nikt ich w tym świecie nie rozumie, nikt nie jest w stanie ujrzeć stopnia ich rozpaczy, która ukazuje im świat, jako miejsce pełne beznadziejnej przyczynowości wielu cierpień.

W zasadzie, w jakimś stopniu każdy z nas doznaje stanu bezradności, objawiającej się jako ogólne zniechęcenie, gdy nasze starania okazują się nie przynosić zamierzonego rezultatu a my doznajemy bezsilności wobec tego, na co próbowaliśmy wpłynąć, by to zmienić. Bezradność jest wręcz namacalnie obecna w naszym życiu, choć potrafimy się do niej przyzwyczaić i wewnętrznie przeżywać niepowodzenia, dokładając kolejną cegiełkę do stanu ogólnej rezygnacji. Na szczęście potrafimy też taki mur rozbierać, choć zdarza się, że potrafi to urosnąć do stanu apatii, a wtedy potrzebna jest pomoc w jego rozbiciu, bowiem w tym stanie energia spowalnia do stopnia, przypominającego lep na muchy.

Nie jest to jednak stan bez wyjścia, choć poruszyć taką część własnej duszy jest dość trudno, gdyż będzie marudzić na każdym kroku, podważać wszystkie decyzje i domagać się uznania jej prawa do niechęci, wobec życia. A skąd wynika najczęściej taka niechęć? Otóż, duszyczki, które wpadają w stan apatii najczęściej okazują się duchowymi leniami. Na ciało są obrażone, bo zbyt skomplikowane do zrozumienia, irytują się, że przyjemność kończy się już po chwili a od nich wymaga się, by zwyczajnie ruszyły się do pracy, nie mówiąc o tym, że pozsiadają ewidentne braki w kształtowaniu świadomości na podstawowych poziomach, bo im się najczęściej uczyć nie chce, gdyż w swoim mniemaniu takowa wiedzę zastąpi im ich wielkość(przekonanie o swojej mocy i pochodzeniu), od razu mająca ich wynieść na poziom mistrzostwa.

To, czego doświadczają dusze ,,wyjątkowe", też w ich mniemaniu powinno być wyjątkowe, godne ich poziomu, a gdy tak się nie dzieje, wpadają w rozpacz, że coś im specjalnie uniemożliwia przejawienie ich wewnętrznej mocy, piękna i wyjątkowości. To ich jeszcze bardziej zniechęca do nauki i w efekcie ślizgają się przez życie, szukając jedynie rzeczy przyjemnych, które by, choćby i w małym stopniu odzwierciedlały ich mniemanie o sobie. Albo wybierają pracę, w której wciąż czują, że się marnują, nie mówiąc o tym, że uważają, iż na pewno są niedoceniane nieodpowiednio gratyfikowane, a dodatkowo inni jeszcze im zazdroszczą.

Tych ,,wyjątkowych" dusz, jak się okazuje wcale nie jest tu mało, a jakie są fajne w tym swoim kombinowaniu i wyjątkowości, pocieszne wręcz, gdy się rozżalają nad tym, że muszą tu jeszcze żyć jak inni, uczyć się jak inni i tacy pospolici się wydają w tych ziemskich, zwyczajnych ciałach. No chociaż, żeby ciało pokazywało ich wyjątkowość, a tu nawet od ,,Kowalskiego" się nie różnią. I powiedzcie mi, jak one mają tu żyć?



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)