Wzajemne dopełnienie


Wszystko zmierza w życiu do równowagi, do tego jedynego stanu, gdzie następuje idealne zrównoważenie sił, tworząc w ten sposób stan, doskonały do przejawienia świadomości. Gdy wszystko układa się w stan równowagi, to, co widzimy dookoła siebie idealnie to odzwierciedla w postaci piękna i harmonii, a my czujemy się wprost wspaniale w takim otoczeniu. Czujemy wtedy też jedność z otaczającym nas światem, ludźmi i przyrodą. Tak samo dzieje się w nas samych i każdym aspekcie naszego życia. Gdy wszystko jest w idealnej równowadze, czujemy się szczęśliwi i jest nam po prostu dobrze. Ale wystarczy, że nastąpi przeważenie której z sił a już doświadczamy stanu zaburzenia, czujemy się źle i kreujemy doświadczenia, mające pokazać, co się dzieje, gdy stan równowagi zostanie zaburzony.
W przyrodzie stan nierównowagi energii widać w postaci kataklizmów lub rozładowania atmosferycznego. Im mniejszy stopień zaburzenia stanu równowagi, tym łagodniejsza forma rozładowania, ale bywa i tak, że skutki zmieniają istniejący świat w kupkę gruzu.
W życiu, brak równowagi odczuwamy zazwyczaj częściej, aniżeli stan równowagi, dlatego jesteśmy do niego bardziej przyzwyczajeni, niż nam się wydaje, jednak każdy stan nierównowagi jest niemiło odczuwany, dlatego czujemy ciągłą potrzebę zmieniania czegoś, szukając zwyczajnie stanu, w którym poczujemy się lepiej. Natura też szuka takich stanów, bo wtedy może istnieć życie i przejawiać się w swym pięknie, a my w takich chwilach możemy doświadczać z nią jedności. Ale, jedność możemy odnaleźć nie tylko w związku i tu warto zastanowić się, gdzie jej możemy poszukać i w jaki sposób ją odnaleźć.
Weźmy na przykład związek.
Spotykają się dwie substancje, które nagle wyczuwają, że idealnie do siebie pasują. A nawet, jeśli tylko w jakimś procencie, wyczuwają potencjał w tym, by spróbować zmieszać swoje substancje i zobaczyć, co za mieszanka z tego powstanie. Niektóre substancje wierzą, że wpłyną na substancję partnera i wywołają upragnioną reakcję, przekształcającą jego substancję w taką, która je dopełni w stu procentach.
To by było założenie idealne, jednak w rzeczywistości, nie tak łatwo jest wpłynąć na substancję partnera, który jak się okazuje, pasuje do nas jedynie w jakimś procencie. Ten pasujący do nas w stu procentach, czyli duchowy partner, to nasza duchowa połówka.
Warto go poszukać w życiu, bo czasami można na nią trafić, ale raczej nie liczcie z nią (swoją duchową połówką) na związek. Co zostało rozdzielone jeszcze na poziomie duchowym, na tym samym poziomie musi wrócić do jedności, a tu macie materię, ciało i bliżej wam do jedności z duszami na niższym poziomie rozwoju, przynajmniej do jedności materialnej lub cielesnej, bo i do takiej jedności dążymy i jesteśmy ją w stanie odczuć, nawet częściej jej doświadczając, niż nam się wydaje.
Momentem pełnego przejawienia harmonii, w każdym układzie relacji, jest stan jedności. To stan najlepszego porozumienia pomiędzy duszami, gdzie obie strony mają poczucie pełnego zrozumienia. Im wyższy stan świadomości, tym dusze przebywające w związku lub tworzące jakiś rodzaj relacji głębiej mogą odczuć stan jedności i do tego w zasadzie dążymy, ale to nie takie proste, jak nam się wydaje, bo trzeba zrozumieć, że cały czas podlegamy rozwojowi i nasza dusza cały czas dąży od jedności na najwyższym duchowym poziomie. Każdy więc stan jedności, osiągany na niższym poziomie, będzie jej o tym przypominać i zachęcać do dalszego rozwoju.
Na początku, gdy dusza nie ma zbyt wysokich ambicji, szuka ze swoim partnerem głównie jedności cielesnej. Może też szukać, na tym etapie, jedności ze społecznością, w której jej zależność od reszty plemienia lub społeczności, w której żyje, jest duża. Tu też może zdobywać swoje pierwsze doświadczenia związane z brakiem stanu równowagi. Gdy przesila się w niej energia w stronę walki, wypełnia ją zazwyczaj nadmiar pychy, gdy w stronę misji, wtedy ma za dużo energii naiwności. Inaczej rzecz ujmując, gdy ktoś ma za dużo pychy, wtedy ma za dużo energii męskiej, gdy za dużo naiwności, wtedy ma nadmiar energii żeńskiej. Brak równowagi pomiędzy tymi siłami w naszych duszach, to podstawa problemów, których doświadczamy w życiu, a co za tym idzie, nie możemy doświadczyć stanu jedności prawie na żadnym poziomie.
Odczucie frustracji wobec źle dobranego partnera, który ma podobnie zaburzony stan energii męskiej wobec żeńskiej w sobie, może być duże, szczególnie, gdy duszy zależy na dojściu do stanu jedności z tym właśnie partnerem.
Czasami trudno jest duszy przyjąć, że z daną osobą ma szukać jedności na zupełnie innym poziomie i tylko na tym poziomie odczuje z nim jedność. Przyjemniej jest oczywiście, gdy dusza trafia na partnera, z którym może osiągnąć jedność na więcej niż jednym poziomi wibracji. Taki związek zdarza się dość często, a jedność staje się dla dwóch stron wspaniałą możliwością dla wzniesienia na wyższy pozom rozwoju duchowego. Nieopisanym jest wtedy wkład partnera w nasz rozwój, gdzie jedna dusza, może naprawdę mocno zmotywować drugą duszę do podążania za sobą i wywołać w niej chęć do wejrzenia w siebie.
Jednak, gdy oczekujemy od partnera zrozumienia na poziomie wyższym, a partner tylko, na przykład, na cielesnym, to raczej nie spodziewajmy się cudu i tego, że partner się przy nas oświeci. Związki źle dobrane zdarzają się równie często, co te dobrze dobrane, zaś rozczarowanie, którego doświadczamy w takich związkach ma nam jedynie pokazać, że nie tego szukaliśmy i obnażyć stopień ulegania własnym wyobrażeniom i iluzji w tym temacie. Może być to także dobra motywacja dla duszy, by przestała tkwić w jakimś biegunie emocji i zaczęła dążyć do stanu równowagi.
Związki, osiągające jedność na pierwszym poziomie są czysto materialne. Partnerów może połączyć cudowny seks lub miłość do ciała, zdrowia, ewentualnie do dbania o świat fizyczny. Wbrew pozorom takie związki mogą przetrwać bardzo długo, bo dwie strony nie wymagają zbyt wiele od siebie nawzajem, a to, na czym im zależy dotyczy głownie zaspokojenia potrzeb materialnych lub seksualnych. Tacy partnerzy bardzo szybko odczuwają jedność na poziomie pierwszej czakry i szybko dochodzą do stanu, gdy zaczynają czuć potrzebę odnalezienia jedności z większą ilością partnerów lub wprowadzenia większej ilości partnerek na poziom jedności seksualnej. Kolejność dowolna. Interpretacja także. Jako, że to mężczyzna budzi w kobiecie energię seksualną, wielu mężczyzn z tego poziomu czuje się wręcz zobligowanych do tego, by obudzić seksualnie jak największą ilość kobiet. A, że tacy mężczyźni bywają dość wytrwałymi kochankami, ich urok rzeczywiście potrafi przyczynić się do obdarzenia swoją męską siłą wielu kobiet.
Przebudzona seksualnie kobieta szuka zazwyczaj partnera, z którym stworzy wspólne dzieło, czyli powieli geny. I tu, dobór partnerów już się komplikuje, bo mężczyźni wciąż przebywający na pierwszym poziomie wcale nie chcą powielać swoich genów i zakładać rodziny.
Gdy przebudzona kobieta wybierze sobie na ojca swoich dzieci takiego partnera i swoimi sposobami wmanewruje go w rodzicielstwo, wtedy dość szybko doświadczy z nim niestabilności rodzinnej, bo raczej ojcem nie będzie dobrym, zajęty budzeniem i poszukiwaniem kolejnych, chętnych partnerek do przebudzenia.
W odwrotnej sytuacji, gdy mężczyzna z drugiego poziomu szuka z kobietą, z pierwszego więzi rodzinnej, raczej niech się nie nastawia na ciepłe obiadki w domu, tylko na to, że to on weźmie urlop tacierzyński. Kobiety z pierwszego poziomu, mające jeszcze nie rozbudzoną drugą czakrę, raczej nie bawią się w dom i dzieci, tylko podobnie, jak mężczyźni z tego poziomu chcą zasmakować jak największej ilości męskiej energii, choć nie wiedzą, że w końcu trafią na kogoś, kto je otworzy.
Idealnie jest, gdy mężczyzna z drugiego poziomu spotyka obudzoną seksualnie kobietę lub sam pomaga jej się przebudzić, wtedy ich dom zamienia się w małe przedszkole, a płodzenie dzieci staje się wręcz dla nich przyjemnością samą w sobie. Inni znów spełniają się w opiekowaniu się dziećmi w miejscach, które im ten kontakt umożliwiają, na przykład jako wychowawcy w przedszkolu. Każdy sposób jest dobry, a przyjemność, którą się wtedy czerpie duchowo z takich doświadczeń jest nieprzeceniona.
Gdy dusze z drugiego poziomu osiągną swój cel i czują, że oboje tego chcą w równym stopniu, powinny podążyć do osiągnięcia jedności na poziomie trzeciej czakry, która związana jest z akceptacją i poczuciem własnej wartości. Jeśli tak się nie dzieje, mogą dość szybko dojść do stanu zmęczenia rodzicielstwem lub osiągnąć stan, w którym nie będą widzieć dla siebie żadnej innej roli w związku, gdy dzieci już dorosną i odejdą. Bardzo często partnerzy rozstają się lub któreś z nich umiera przedwcześnie, jakby nie widziały dalej sensu bycia ze sobą.
Jeśli któreś z partnerów wzniesie się w międzyczasie na wyższy poziom, może stać się inspiracją dla drugiego partnera i jeśli partner pozostaje duchowo otwarty, związek może rozwijać się dalej, przechodząc kolejne etapy, aż do najwyższego poziomu. Jednak, tak się dzieje bardzo rzadko. Dużo częściej mamy do czynienia z rozpadem takiego związku, rozczarowaniem lub wypaleniem uczuć.
Wejście na trzeci poziom daje możliwość doświadczenia jedności na poziomie akceptacji i poczucia własnej wartości. Taki związek jest wartościowy nie tylko dla siebie, ale także i dla otoczenia, które czuje siłę, przekazywaną sobie nawzajem przez partnerów.
Przebywając blisko takiej pary czuć, że jedno jest wartością drugiego, że jedno w tej wartości bez drugiego nie istnieje. Mężczyzna dowartościowuje swoją partnerkę poprzez to, że daje jej powód bycia z siebie dumnym. Kobieta wzmacnia wtedy partnera swoją wewnętrzną siłą w jego staraniach o powód do dumy. Nie tylko wzmacniają wtedy partnerzy swoją siłę, ale razem stanowią piękne źródło inspiracji dla innych.
Gdy mężczyzna z tego poziomu trafia na kobietę z niższych poziomów, może mieć poczucie, że trafił na kogoś, kto kompletnie nie wierzy w siebie, nie docenia się i wciąż liczy na pochwałę. To może być dla niego frustrujące, bo taka partnerka nie wzmacnia jego wewnętrznej siły. W odwrotnej opcji, kobieta z trzeciego poziomu, gdzie była wprowadzona przez innego partnera, może obecnemu partnerowi wypominać nieudacznictwo, nie mówiąc o sprawach łóżkowych, czy finansowych. Sama czuje się pewna swojej wartości i też oczekuje od partnera, by stanowił źródło jej dumy. Niestety, przy zachwianym stanie równowagi, może pójść w stronę pychy i gardzić swoim mężczyzną albo w stronę misji i ciągnięcia go za uszy, by w końcu uwierzył w siebie i coś zrobił ze swoim życiem.
Partnerzy z zachwianą równowagą siły męskiej i żeńskiej w sobie, będący na trzecim poziomie wdają się albo w walkę ze sobą, albo w misję, wyciągania siebie nawzajem z różnego stopnia stanów depresyjnych, by znów ze sobą walczyć. Walka toczy się wtedy o wszystko, o seks, sprawy materialne, o dzieci, majątek. Albo jedno drugi stara się umoralniać, wywierać presję, by drugie w końcu zabrało się za siebie.
Związek, który dopełnia się na tym właśnie poziomie potrafi być bardzo wartościowy. Dwie strony czują podobnie, myślą o sobie w najlepszych superlatywach, doceniają wzajemne starania i jakość seksu, choć najważniejsza jest dla nich wartość odczuwania jedności na poziomie akceptacji. Pary z tego poziomu, gdy osiągają jedność i porozumienie, podnoszą swoją samoocenę do najwyższego poziomu, ale nic poza tym. Jeśli nie otworzą się na głębię doznawania uczuć, nie zaczną dzielić inspiracją z otoczeniem, w chwili rozdzielenia mogą równie dokładnie się wypunktować w wadach i słabościach, jak w chwili, gdy znajdowali u siebie nawzajem z równą łatwością wartości, które ich zjednoczyły we wzajemnym podziwie.
Pary z poziomu serca to altruiści. Takie związki są bardzo otwarte na świat i ludzi. Partnerzy kochają nie tylko siebie, szukając stanu czystej miłości, ale dzielą się swoim szczęściem z całym światem. Chcą, by to, co odczuwają do siebie poczuli też inni, dlatego, jak tylko mogą, pokazują swoją miłość innym, w gestach, czułych uściskach, okazywaniu sobie publicznie uczuć. Miło jest przebywać z taką parą, ale potrafią przesadzać i czasami uważani są za egoistów, którzy popisują się swoją miłością, drażniąc częściej otoczenie, aniżeli wyzwalając stan inspiracji.
Poziom czwarty dotyczy czakry serca i tu, energię męską wprowadza energia żeńska, otwierając przed mężczyzną świat uczuć.
Kobieta z tego poziomu jest ciepłą, kochającą istotą, od której bije miłość i do której można się tulić całymi godzinami. Mężczyzna, który pozwoli się kobiecie wprowadzić na ten poziom, doświadczy od niej czegoś pięknego i wcale nie mam tu namyśli tylko związku partnerskiego. Pierwszą kobietą, która go wprowadza na ten poziom jest jego matka. To ona obdarza go miłością, a partnerka tylko to wzmacnia. On natomiast, gdy jest już na tym poziomie staje się ostoją dla kobiety, czującym i kochającym partnerem, w którym kobieta znajduje oparcie i który stara się ją wzmocnić w jej wewnętrznym cieple. Taki partner jest wielce pożądany i o takim najczęściej marzymy. To nasz rycerz na białym rumaku.
Gorzej się dzieje, gdy kobieta z czwartego poziomu dobiera się z mężczyzną z pierwszego poziomu. Ona wtedy kocha, a on się włóczy i zalicza kolejne partnerki, a ona nadal go kocha i wybacza mu wszystkie postępki. Z mężczyzną z drugiego poziomu może stworzyć dom i rodzinę, ale to ona będzie znów tą, która kocha, on zaś będzie dobrym ojcem, ale nie będzie wiedzieć, jak okazać jej uczucia, a dla niej to będzie za mało i szybko zacznie się czuć nieszczęśliwa w takim związku wobec obojętnego partnera.
W przypadku wystąpienia zachwiania równowagi energii męskiej i żeńskiej, będziemy mieć wojnę uczuciową, gdy jedno będzie chciało udowodnić drugiemu, że kocha bardziej lub będą się nawzajem ciągnąć do oświecenia i zmienią związek w relację dwóch guru, w którym jedno stara się udowodnić wyższość swoich uczuć nad uczuciami drugiego partnera.
Pary z poziomu gardła, to gaduły. Ciągle potrzebują dyskusji, rozmów, wyrażania opinii i poglądów. Nie ważne też na jaki temat je wyrażają. Mają silną potrzebę komunikacji ze sobą i czują, że mówią tym samym językiem.
Jeśli para tylko na tym poziomie osiąga jedność, to związek szybko dopełnia się w cudownym szczebiocie, gdzie rozmowy mogą się przeciągać do białego rana i wydaje się, że partnerzy nie mają dość i będą tak gadać w nieskończoność. Dla nich jednak czas się nie liczy, ważne jest to, że w końcu znaleźli z kimś wspólny język i jeśli otworzą dla siebie również i dole czakry, wtedy może wyjść z tego niezła opowieść, bo wyszepczą sobie wszystko, łącznie z omówieniem pozycji seksualnych.
Problem pojawia się wtedy, gdy poglądy, które wyrażają zaczynają się powielać i jedna strona czuje, że druga strona nic więcej nie wniesie do ich rozwoju. W tym momencie potrafią być dla siebie ostrzy i niemili, a niejednokrotnie na zakończenie takiej relacji obsypują się epitetami, wykrzykując drugiemu, kto kochał bardziej, kto ma wyższą samoocenę i kto jest lepszy w łóżku lub lepszym rodzicem.
Jeśli ta sama para osiąga też jedność na poziomie niższych czakramów, wtedy związek jest bardziej rozwojowy, bo para może budować swoją przyszłość, nie tylko doskonale odnajdując się w seksie, ale też mając to samo spojrzenie na materię i doceniając w sobie nawzajem swoją otwartość, jak i uczucie, które może ich połączyć.
Takie dusze opowiedzą wam zawsze wspaniałą historię o swoim związku, o tym, jak go budowały od podstaw, jak wiele trudu włożyły w osiągniecie stanu harmonii na poziomie materialnym i jak doszły do harmonii uczuć. Jeśli nie wzniosą związku wyżej i nie będą szukać jedności na wyższych poziomach, związek szybko wyczerpie swoją formułę.
Pary z poziomu trzeciego oka, rozumieją się praktycznie bez słów. To partnerzy, telepaci. Jedno zaczyna zdanie, drugie potrafi je dokończyć, a czasami wystarczy im jedno słowo a drugie już wie o co chodzi. Jedność umysłu może dawać im poczucie otwartości na świat, wzmacniania nawzajem swoich idei, podtrzymać w sobie poczucie mocy i wręcz odczuwać tę moc na poziomie jedności z umysłami innych dusz.
Związek umysłowy bywa bardzo nudny seksualnie i materialnie. Dwie strony często zaniedbują swoje ciała, sferę materii, seksu. Z pogardą patrzą na tych, dla których cielesność liczy się bardziej od intelektu i czasami mniemają się być kimś, ponad ludzką formę. Zdarzają się tu także niezłe patologie i potrzeba eksperymentowania, ale to się dzieje wtedy, gdy dusza z otwartym umysłem, zaczyna nagle szukać duszy z pierwszego poziomu czując, że coś zaniedbała w swoim rozwoju. Na nic jednak jej związek z duszami z niższych poziomów, które będzie zazwyczaj traktować z wyższością i szybko da im odczuć, że nie ważne, co myślą i robią, nigdy nie dorosną do jej poziomu.
Jeśli para osiąga jedność i na poziomie niższych czakr, co nie jest wcale konieczne do stworzenia takiego związku, bo możemy dobierać się dla osiągnięcia jedności tylko na poziomie pojedynczej czakry, wtedy związek jest prawie idealny. Para kocha się, szuka wszelkich możliwości, by zadbać o swoje ciała, zachęca się nawzajem do ruchu, zmiany diety, dowartościowuje, okazuje sobie także uczucia i to nie tylko poprzez gesty, ale i słowa i czuje, że rozumie się bez słów.
Takie związki zdarzają się rzadko, bo mało jest dusz o podobnej zgodności wibracyjnej, aż do tego poziomu, ale zdarzają się i są to związki wręcz przepiękne. Zwykle też, dusze z tego poziomu, oczywiście mam na myśli parę, która jest zharmonizowana także na poziomie niższych czakramów, są otwarte na połączenie, na wyższych poziomach, a taki związek zmierza do najwyższej, możliwej pomiędzy tymi duszami formy jedności.
Najpiękniejszym rodzajem związku, jako doświadczenia materialnego, jest związek połączenia złotego i czerwonego kundalini. Gdy spotyka się męskie i żeńskie kundalini, czyli mężczyzna z dopełnionym kundalini w sobie i kobieta z tym samym poziomem dopełnienia, wtedy dwie dusze mogą osiągnąć jedność na poziomie dziewiątej czakry, znajdującej się ponad czakrą korony.
Spotkanie króla i królowej, dwóch dusz, które wzniosły się na ten sam poziom i osiągnęły poziom jedności ze swą życiowa energią, które same w sobie połączyły pierwiastek męski z żeńskim, a teraz dopełniają się w jedności, szukając każdej możliwości, zrównoważenia energii męskiej i żeńskiej w każdym jednym punkcie, by stworzyć kanał do przepływu energii kundalini.
Tego związku życzyłabym każdemu. To, co mogą czynić te dusze, dla wielu może być niewyobrażalne, bo ich jedność może rodzić nowe gwiazdy.
Dusze dopełniające się na poziomie kundalini i scalające w jedność to już naprawdę rzadkość, ale jeśli dostaniecie się kiedyś w obręb oddziaływania takich dusz, możecie zostać zapłodnieni duchowo, twórczo, cieleśnie i w każdy inny sposób. Mogą wam się przy nich obudzić zdolności do postrzegania ponadzmysłowego, możecie za ich przyczyną dotknąć w sobie źródła światła, doświadczyć uzdrowienia na poziomie ciała i umysłu. Ich związek wnosi harmonię do świata i stanowi cenne źródło inspiracji.
Gdy spotykają się na ziemskim poziomie, oznacza to, że ich droga w materii dobiega już końca. Teraz ich wędrówka będzie trwać dalej, ale już na wyższych poziomach, daleko od ludzkiego oka.
Warto zatem rozwijać się, by dojść do tego momentu.



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)