Zaburzony rytm życia


Gdy nasze życie przebiega w określonym rytmie potrafimy ułożyć je tak, by to, czym je wypełniamy samo stanowiło rytm, co sprawia, iż każdy dzień potrafimy wypełnić ulubionymi nawykami, które w pewien sposób nas uspokajają stając się jego melodią. Jest to zresztą często polecane rodzicom, by stosować określone nawyki wobec dzieci, które przyzwyczajają się do tego, iż o określonej porze następuje pewna czynność, co je potrafi wyciszyć, dzięki czemu szybko potrafią uspokoić swój umysł, poddając temu, co się dzieje.

Trudno jest duszy, która przyzwyczaiła się do określonego rytmu dnia zapanować nad sobą, gdy coś go nagle zaburza, ale ciekawym jest też to, iż nawet do stresu potrafimy się przyzwyczaić i uczynić z niego swój rytm, gdy codziennie rano wykonujemy ten sam rytuał, denerwując się na dzieci, ponaglając wszystkich w domu, by się śpieszyli, bo nie zdążymy do biura lub na jakieś spotkanie, robiąc po drodze milion dodatkowych rzeczy lub wręcz przeciwnie, w ciszy, spokoju, wykonując określone i najczęściej te same czynności, w określonym tempie i kolejności i nagle, jeśli nam tego zabraknie nasz system nerwowy zaczyna wariować, my zaś nie wiemy, co mamy ze sobą zrobić, tak silnie potrafimy czuć się wtedy rozstrojeni.

Co to oznacza dla nas, otóż oznacza to, iż tak naprawdę zawsze szukamy swojego rytmu, zgodnego z naszym wewnętrznym zapotrzebowaniem i potrzebujemy go tworzyć na wet z tego, co przysparza nam stresu, gdyż wtedy czujemy się spokojniej i nie tylko nasz system nerwowy działa wtedy sprawniej, ale też potrafimy być w takich chwilach bardziej kreatywni. Nie oznacza to od razu, iż trzeba tak czynić, ale jest to ważny sygnał płynący z duszy, iż potrzebuje uspokajać życie, które toczy w tej rzeczywistości, z pomocą ciała fizycznego, sprowadzając do poziomu swojej wibracji.

Oczywiście i tu potrafią tworzyć się zachwiania, gdy okazuje się, iż nasz rytm wszedł na poziom lenistwa lub oporu przed podejmowaniem jakichkolwiek działań, co także może uspokajać w pewien sposób duszę, ale też może powodować u niej niechęć, by robić w życiu cokolwiek, co ją pobudzi do rozwoju. Dlatego też, jeśli za bardzo się do czegoś przyzwyczajamy rzeczy nowe potrafią być dla nas bardzo zaskakujące, wywołując często większy stres od tego, czego doświadczamy na co dzień, a zdążyliśmy się do tego na tyle przyzwyczaić, iż nie robi to na nas większego wrażenia, zaś wtedy, zaś wtedy nawet prosta rzecz, której się nie spodziewaliśmy potrafi wywołać u nas szok, który wręcz możemy odczuć fizycznie w postaci skrętu żołądka, ściśnięcia brzucha czy bólach w różnych częściach ciała, nie mówiąc o innych reakcjach, na bardziej subtelnych poziomach.

Czasami zdarza się, że nie tylko sytuacje nas zaskakują. Podobnie dzieje się, gdy w naszym życiu pojawia się nagle ktoś nowy, w kim się potrafimy nagle zadurzyć, kto nas sobą w jakiś sposób zaabsorbuje lub ktoś, kto zwyczajnie chce od nas pomocy, a wtedy nasze życie w jednej chwili potrafi stanąć na głowie, zaś my sami gubimy się w świecie nowych, nagle budzących się uczuć i emocji, nie wiedząc czasami jaki jest dzień lub ile czasu minęło od chwili, gdy zaczęliśmy np. z tą osobą rozmawiać. I wcale nie jest to najgorsze dla naszej duszy, bowiem, gorzej dzieje się, gdy osoba, która pojawia się nagle w naszym życiu zaczyna wnosić do niego destrukcję, swoje chore nawyki lub swój własny sposób widzenia nas samych, czyli to, jak mamy się zachowywać, co robić i jakie podejmować decyzje.

Oczywiście tu znów można polemizować, bowiem wszystko zależy od tego, z której strony spojrzymy na relację i jaką sami posiadamy świadomość. Jeśli nasza świadomość jest niska relacja niechybnie przekształci się w wojnę i będzie uzdrawiać w miarę wzrostu świadomości którejś ze stron. Jeśli jest wysoka od razu możemy podejść do niej, jak do możliwości skorzystania z takiej sytuacji, by coś uzdrowić w sobie i to tylko od nas zależy, na ile zechcemy z tej możliwości skorzystać, ale czy chcemy z tego korzystać? Tu już bywa różnie i bardzo często zamiast zabrać się za temat czekamy, aż dana osoba sama się domyśli, iż swoim zachowaniem robi nam zwyczajnie krzywdę, wykorzystuje nasz czas lub nadwyręża naszą dobrą wolę, gdy domaga się uwagi lub pomocy, a nas zwyczajnie na to nie stać lub nie dysponujemy aż tak dużą ilością wolnego czasu, by go chcieć jej poświęcić.

Wiedząc jednak, iż dana sytuacja to zwyczajnie test dla naszej woli, tak naprawdę możemy to wykorzystać, by odnaleźć mankamenty w działaniu programu, wgranego w okresie prenatalnym, dzieciństwa lub przeniesionego z innych wcieleń, możemy zmienić błędne myślenie i jaśniej określać, czego oczekujemy od siebie i innych, by móc to równie jasno wyrażać później w swojej postawie. Niestety, jak to zwykle bywa, częściej poddajemy się takiej sytuacji i kończy się to najczęściej zerwaniem danej relacji lub walką, którą toczymy z tą osobą przez jakiś czas, domagając się poszanowania naszych praw lub idziemy krok dalej i oskarżamy ją o naruszenie naszej woli. Niestety, nie ma co się przy okazji spodziewać, iż dana osoba domyśli się, że robi nam jakąś krzywdę. W jej mniemaniu może to wyglądać zupełnie inaczej, zaś to, co chciała od nas uzyskać jest dla niej tak ważne, iż nie brała nawet pod uwagę tego, że może naruszyć jakąś tam naszą wolę lub nas swoim zachowaniem w jakiś sposób urazić. Dlatego też warto wykorzystywać takie sytuacje, gdy ktoś /coś zachwieje naszą równowagą wewnętrzna lub naszą wolą i naprawić w sobie to, co sprawia, iż z jednej strony pozwalamy innym na zbytnie ingerowanie w nasze osobiste sprawy, a z drugiej my sami na to pozwalamy, nie potrafiąc jaśniej przekazać, iż nam się to zwyczajnie nie podoba i nie chcemy, by ktoś pozwalał sobie wobec nas na więcej, niż sami byśmy chcieli tej osobie pozwolić.

Tu warto także spojrzeć na daną sytuacje i z drugiej strony, gdy to my sami nadwyrężamy czyjś czas lub naginamy czyjąś wolę, by uzyskać to, co chcemy od tej osoby, ale wtedy wygląda to zupełnie inaczej i jakoś tak nie razi nas nasze własne zachowanie, choć jak najbardziej możemy odczuwać z tego powodu dyskomfort i czuć nawet małe wyrzuty sumienia, jednak, gdy popatrzymy na to od swojej strony, wtedy łatwiej jest dostrzec, jak duża potrafi kierować duszą determinacja, by spełnić to, czego pragniemy lub dotrzeć tam, gdzie uważamy, iż za przyczyną lub z pomocą tej osoby dotrzemy, a tak się niestety dzieje i to dość często, co nam oczywiście nie przeszkadza, aż do chwili, gdy ktoś nas nie wyrzuci ze swojego życia lub nam nie powie czegoś do słuchu, co nas nie tylko potrafi obrazić, ale wręcz wywołać w nas oburzenie... co jest przecież oczywiste:), no, bo my i owszem...ale, żeby inni? To już jest nie do pomyślenia:))...potwarz jakaś normalnie:)



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)