Zaślepienie


Chcesz ją dostrzec, ale nie możesz, wiesz jednocześnie, że ona istnieje, a jednak coś, co, jak woal zasłania Ci do niej dostęp sprawiając, że nie możesz przebić się przez ciemność wyzwolić ze stanu, który wywołuje w Tobie bezsilność. Szarpiesz się więc dalej, aż w końcu opadasz z sił i wtedy, gdy czujesz, że nie ma już nadziei, wtedy słyszysz swój wewnętrzny głos, który ukazuje Ci ją przebijając zasłonę ciemności. Rodzisz się wtedy na nowo, pozwalając, by wszystko, w co wierzyłeś umarło w Tobie, ale wraz ze śmiercią przychodzi wyzwolenie. Nie czujesz już przytłoczenia, nic nie zasłania Ci prawdy, czujesz się wolny i w końcu możesz poszybować. Rozpościerasz wtedy skrzydła, o których zapomniałeś wcześniej i wznosisz się wysoko ponad stan, w którym nic nie było widać.

Sam stan zaślepienia idealnie odzwierciedla słowo, które je opisuje, zaślepić, na chwilę pozbawić się wzroku i możliwości połączenia świadomości, rozumienia z obrazem, który próbujemy przed zrozumieniem zasłonić.

Zadaniem intencji, który wywołują zaślepienie jest chronić nas przed prawdą. Tak bardzo nie chcemy jej często dostrzec, że stwarzamy wokół umysłu zasłonę, która skutecznie oddziela nas od możliwości dotarcia do jej źródła. To ma sprawić, że poczujemy się bezpieczniej, ale tak się nie dzieje i najczęściej trzeba wciąż pogłębiać zaślepienie, aby prawda gdzieś się nie przedarła przez słaby system zabezpieczeń.

Rzeczywistość może zasłonić nam w zasadzie wszystko i często sami z siebie szukamy zasłon lub je sami tworzymy, nie chcąc widzieć prawdy. To nawet nie dziwi, bo rzeczywistość nie zawsze jest różowa, a to, co nas otacza bywa bardzo dosłowne w swym przekazie i potrafi trafić w najczulsze, drzemiące w naszej podświadomości miejsca, których nie chcemy uaktywniać.

Zaślepienie działa także w dwie strony i albo nie chcemy czegoś widzieć u innych, albo nie chcemy dostrzec czegoś u siebie. Gdy w grę wchodzi cudze zachowanie lub postępowanie, wtedy zaślepienie pozwala nam na cały szereg zachowań od fanatycznych, które pozwalają przeć na przód bez możliwości zastanowienia się nawet nad tym, czy własne postępowanie ma sens, aż po te oparte na wierze, gdy nie chcemy dostrzec prawdy opierając nasze postępowanie na domniemaniu, że tak ma być, że to jest właśnie to i tak trzeba postępować.

Jedną z energii, które tworzą stan zaślepienia jest upór, zaś jej przejawem jest przekora. Tak też zachowują się osoby znajdujące się w stanie zaślepienia, nie tylko nie chcą dostrzec prawdy, ale też na upartego brną do swojego celu, który zazwyczaj jest destrukcyjny, jednak dla osoby, która jest pod wpływem stanu zaślepienia jest to czasami jedyny sposób, by rozładować emocje. Częściej jednak osoby, które tego doświadczają szarpią się same ze sobą. Walka wewnętrzna zajmuje im więcej czasu, aniżeli szarpanie się ze światem zewnętrznym. Gdy energia wychodzi w nich na zewnątrz, zwykle szukają sposobu na udowodnienie swoich racji, nie dopuszczając do głosu żadnej innej prawdy.

Starcia wewnętrzne są bardzo osłabiające dla naszego systemu energetycznego. W zaślepieniu chcemy bowiem dojść do jakiegoś celu, choćby po trupach i udowodnić sobie rację, zaś w oportunizmie do niego, chcemy poddawać wszystko w wątpliwość i dopuszczać do głosu rację innych, która też nie jest dla nas dobra.

Działając pod wpływem zaślepienia, nie chcemy widzieć prawdy, ale jest ku temu jakiś powód i ten powód kryje się w lęku. Lęk, jak już pisałam wcześniej, w innym artykule ma działanie ochronne. Przywołujemy tę energię, by nas powstrzymywała przed własną głupotą lub przed tym, by pójść gdzieś, gdzie spotkałaby nas jakaś krzywda. Nie chcąc dopuścić do siebie prawdy, próbujemy się tak naprawdę ochronić. Prawda, bowiem, obnażyłaby w nas naszą słabość, czyli jakiś rodzaj naiwności. Zaślepienie pozwala tego skutecznie nie widzieć i odsunąć od własnej świadomości prawdę o naiwności tak daleko, że zapominamy w zasadzie, o co tak naprawdę nam chodzi, że aż tak bardzo wchodzimy w stan zaślepienia.

Poddając się naiwności, nasze zachowania są bardzo infantylne. Wierzymy w dobroć innych, nie zastanawiając się nawet nad tym, co tak naprawdę kieruje drugą osobą. Wierzymy we własną moc i myślimy często, że nic nam się złego nie stanie, bez względu na to, jak bardzo nagniemy rzeczywistość. Wierzymy we wszystko, co nam pasuje, a to idealna przestrzeń dla działania naiwności. Jakże więc nie mamy się zaślepić naiwnością.

Zaślepieni w naiwności, są jak dzieci, ufne i nie przyjmujące z zewnątrz słów ostrzeżenia. Nie docierają do nas wtedy nawet własne argumenty, a intuicyjne podpowiedzi, które są najlepszym przewodnikiem traktujemy wręcz jak bezsensowny bełkot. I nie ważne, że dana osoba wydaje się być taka dobra, miła, ciepła, w swej naiwności i zaślepieniu, a tymczasem jest jak bezradny głupiec błądzący we mgle, nie słuchający wewnętrznego głosu ani wołania z zewnątrz, choć mógłby się zatrzymać i wykorzystać inne zmysły do określenia miejsca, w którym się znajduje i głosu, który go woła. Co ciekawsze, w tym stanie nie widzimy wtedy ani swojego własnego stanu, ani mgły, która nas otacza.

Zaślepieni w lęku, stajemy się znów ostrożni do granic możliwości. Wszystko jest nas w stanie przerazić i we wszystkim jesteśmy w stanie znaleźć coś, co posłuży nam za argument, by tam nie iść lub czegoś nie zrobić. Boimy się często na wyrost, nawet nie zastanawiając się, czy ma to jakieś uzasadnienie. Boimy się jednak i chronimy swój lęk, bo on chroni nas, a to, co nas chroni jest naszym sprzymierzeńcem i jesteśmy w stanie ponieść duże, nawet największe koszty energetyczne, by go podtrzymywać w sobie, bo przecież nas chroni, a o to, co nas chroni trzeba dbać.

Zaślepiani w uporze stanowią osobną grupę desperatów, u których zaślepienie jest jednym z podstawowych stanów, którym się posługują przy wysuwaniu argumentów, mających ich skłonić do podejmowania konkretnych działań.

- Muszę to zrobić i już i nikt mnie nie odwiedzie od celu! - mawiają Ci, którzy upierają się na to, by dotrzeć do jakiegoś stanu.

Nie pomogą tu wtedy żadne argumenty, choć, gdy dana osoba próbuje mówić o tym głośno i dodatkowo chce i nas przekonać do swoich argumentów, tak naprawdę nie znajduje w sobie wystarczającej siły, by zaślepić się całkowicie i pójść na żywioł. U takiej osoby wciąż działa wewnętrzny głos, który podważa jej chęć działania i ostrzega przed konsekwencjami, dlatego właśnie potrzebuje siły z zewnątrz, by coś ją pchnęło do ostatecznego kroku.

Zaślepienie potrafi pchnąć nas do bardzo desperackich czynów, wpędzić w kłopoty, doprowadzić do stanu całkowitego wyniszczenia lub na ścieżkę destrukcji, która przybiera postać fanatyzmu i kończy się zazwyczaj śmiercią wielu osób. Jej skutki i działanie możemy odnaleźć w każdym naszym działaniu, które jest oportunistyczne, przeplecione uporem, przekorą, lękiem lub silnym pragnieniem doświadczenia czegoś, bez względu na koszty i konsekwencje.

Pod wpływem zaślepienia możemy dokonać rzeczy dobrych i złych. Możemy też doprowadzić do ruiny własne zdrowie, życie, a nawet zagrozić życiu innych ludzi, ale do chwili, do póki nie zderzymy się ze ścianą, ślepi nie wiemy nawet dokąd wiedzie nas, nasz upór.

Podejmując pracę z wewnętrznym zaślepieniem, jak zwykle trzeba dotrzeć do pierwotnych intencji, które nas zaślepiły. Trzeba także odnaleźć energie, którymi zasłoniliśmy prawdę. Warto wtedy zacząć przemianę od znalezienia lęku, a przede wszystkim jego rodzaju.

Chronię innym przed sobą, czy chronię siebie przed innymi?

Od tego zaczynaj każdą pracę wewnętrzną, jeśli chcesz rzeczywiście podjąć pracę nad dokonaniem wewnętrznej przemiany. Tylko Ty znasz odpowiedź na pytanie o rodzaj lęku, którym się wypełniłeś, bo tylko Ty znasz siebie. W ten sposób, zadając sobie to jedno, podstawowe pytanie, otworzysz bramę prowadzącą do prawdy, ale pamiętaj, tam spotkasz cztery przyjaciółki: pychę, naiwność, głupotę i dumę. Znajdując się już za bramą lęku, znajdź tę, która najmocniej do ciebie przylgnęła i której słuchasz, nawet nie wiedząc, że to ona Ci podpowiedziała, byś wpakował się w kłopoty.

Pierwsze wokół duszy(centralnego Ja) tworzy się ego, więc pierwszą energią, która otacza duszę jest pycha. Nie jest ona wcale taka zła, jakby się wydawało, bo zawsze podniesie na duchu, a problemem staje się jej obecność jedynie wtedy, gdy ma do dyspozycji zbyt dużą ilość jakiejś energii. Wtedy dziewczyna stara się, byśmy nie stracili animuszu i zawsze nam powie, że to nic takiego, że damy radę, że sobie z tym poradzimy bez wysiłku, bo jesteśmy tacy wielcy, mocni i co to dla nas.

Jak widzicie pycha potrafi odpowiednio zmotywować, a, że brakuje jej rozumu, to już nie jej wina. Rozum trzeba już wykształcić samemu, ona za nas tego nie zrobi, za to zawsze nam powie, jacy jesteśmy wspaniali i cudowni, a nasza moc jest ponad wszystko i wszystkich.

No kto by nie chciał takiej wiernej przyjaciółki.

Gdy już odnajdziesz rolę pychy w swoim zadaniu, skup się na intencjach. Musisz dotrzeć do pierwotnej intencji, tej pierwszej, którą stworzyłeś, inaczej nici z dotarciem do prawdy, a tylko prawda wyzwoli Cię ze stanu, w którym utknąłeś, bez konieczności powtarzania tej ścieżki po wielokroć.

Intencja, to chęć, którą się kierujesz, by gdzieś dotrzeć. Siła, którą wtedy gromadzisz wokół swojej chęci, określa twoją wolę i nagina ją w jedną lub drugą stronę, tworząc stan nierównowago, choć dla chęci tworzy się wtedy tunel, ścieżka, po której chce Cię przeprowadzić do celu.

Intencja nie zastanawia się, gdzie masz dotrzeć, wyznaczasz jej cel i ona ma Cię tam zaprowadzić, a jak to zrobi, to już jej sprawa. To, my później, poddając coś, na przykład, w wątpliwość zastanawiamy się, czy cel jest wart naszego poświecenia, ale chęć nam nie odpowie, że to jest złe, ona ma nas tylko tam doprowadzić, gdzie my jej wyznaczyliśmy cel i zadanie.

Gdzie tu miejsce dla zaślepienia? Ano intencja ma to do siebie, że nawet ślepotę w nas powiedzie do celu. Nie ważne, że celem jest ściana, ma nas tam zaprowadzić i już, a, że jest dobra w swoim fachu, zaprowadzi nas, choćby po trupach.

To teraz pomyślcie, co się w nas dzieje, gdy pycha dostanie do dyspozycji za dużą dawkę uporu. Aż strach pomyśleć, jak tak bezrozumna istota wykorzysta w nas tę energię, a na pewno wykorzysta, bo ona nie oceni jej pod kątem, czy jest dobra dla nas, czy jest zła. Ona ma tylko nas wspierać na duchu.

Nie dość, że stajemy się wtedy zarozumiali, to jeszcze ślepi w swym zarozumialstwie. Nie dotrze wtedy do nas nic, nie przyjmiemy nawet najmniejszych argumentów o przystopowanie, no bo jak to, my nie damy rady? Kto, jak kto, ale my?!

No i dajemy radę, niszcząc własne życie, poświęcając czas, a nawet całe wcielenia, ale dajemy radę, aż do oporu, aż nam zabraknie sił, bo do póki mamy choćby najmniejszą jej ilość w sobie pycha powie wstań, podnieś się, otrzep i walcz dalej, przecież nie jesteś tchórzem, nie TY!

Podążając do prawdy, wiele razy, pewnie natkniecie się na mur, gdzie siła własnego zaślepienia i uporu może was zdziwić a niejednokrotnie przerazić, ale wtedy tylko użycie własnej woli i świadomości może was przez to przeprowadzić, a woli będzie potrzebować i to często naprawdę dużej. Dlatego, podejmując pracę nad sobą, nie zapomnijcie o kształtowaniu własnej, świadomie wyrażanej woli, bo ona będzie dla was dobrą przewodniczką, wręcz niezastąpioną przyjaciółką w każdej chwili zwątpienia, bowiem zaślepienie nie ustępuje tak łatwo, a upór potrafi działać przeciwko zaślepieniu i przeciwko samemu sobie.

...

Jam Jest świadomości mojej wewnętrznej woli.

Jam Jest świadomością wyrażanej przeze mnie woli, na zewnątrz.

Jam Jest świadomością intencji, które mną kierują na ścieżce do prawdy.

Jam Jest świadomością chęci, która gromadzi we mnie siłę, by podążać wraz z nią do celu.

Jam Jest świadomością siły, którą gromadzę i używam do realizacji moich celów.

Jam Jest świadomością celów, które tworzę u przyczyny wszystkich stanów.

Jam Jest świadomością każdego stanu, który tworzę wokół moich celów.

Jam Jest przyczyną wszystkiego, co inicjuję w moim życiu.

Jam Jest świadomością tego, co inicjuję w moim życiu.

Jam Jest świadomością życia, które tworzę, wypełniając je celami i stanami, wokół ich realizacji.

Jam Jest świadomością realizacji moich celów.

Jam Jest świadomością stanów równowagi, które pozwalają mi dotrzeć bezpiecznie do celów.

Jam Jest świadomością każdego stanu równowagi, który tworzę w sobie i przenoszę do przestrzeni zewnętrznej.

Jam Jest uwolnieniem z każdego stanu uporu, tworzącego we mnie stany zaślepienia.

Jam Jest gotowością do dotarcia we mnie do stanu prawy, wyzwalającego mnie z każdego stanu zaślepienia.

Jam Jest stanem wyzwolenia, z każdego stanu zaślepienia, który stworzyłam w sobie w tym temacie.

Jam Jest świadomością stanu zaślepienia, istotą zrozumienia jego celowości i działania.

Jam Jest ścieżką wolności, którą tworzę, w każdym stanie równowagi.

Jam Jest stanem równowagi we mnie i wokół mnie.



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)