Ze skrajności w skrajność


Zarówno nadmiar uczuć jak i emocji ma swoje przejawienie w nadwrażliwości na bodźce, które z dużo większą łatwością stymulują procesy, które zachodzą pod wpływem tychże uczuć i emocji wywołując najczęściej stan podrażnienia, nadmiernego pobudzenia, niepokoju i pewnego rodzaju nadgorliwości w ich wyrażaniu. Pojawiają się także skłonności i zwiększa się zasób predyspozycji do tego, by pod wpływem pobudzenia ulegać na przykład pokusom. Nie musi to dotykać tylko i wyłącznie sfery seksualnej, pokus jest o wiele więcej niż tylko te, które dotyczą seksu, wystarczy zajrzeć w sferę zakazów i norm moralnych lub społecznych. Tam, gdzie zdajemy sobie sprawę z tego, że coś nie jest przyzwolone, ulegnięcie temu, bez względu na to ile osób to oceni, dla nas samych staje się ścieżką do zakazanej przyjemności.

Ścieżki, które wyznacza nadmiar emocji lub uczuć są nie tylko mocno od siebie oddalone, ale też wiodą przez skraj każdej drogi. Przy nadmiarze uczuć, z dużo większą łatwością wstępuje się na ścieżkę buntu, samotności, oddalenia od świata i ludzi, lęków przed ujarzmieniem, walki, namiętności i seksu. Znalazło by się pewnie i kilka innych dróg, ale nadmiar ognia, pobudza zwykle tak bardzo, iż nie trudno przewidzieć, jak mocno będą targać duszą, wszelkiego rodzaju namiętności i jak łatwo będzie, ten nadmiar ognia, chcieć spalać, nie tylko w sobie, ale i na zewnątrz.

Gdy targa Tobą ogień, pobudzenie jest tak silne, iż trudno jest zapanować nad własnymi poczynaniami. Decyzje podejmowane są wtedy szybko, często pod wpływem chwili, bez namysłu, co doprowadza do szybkiej ich kumulacji i wyładowania. Ognista dusza nie myśli nad konsekwencjami, ważne, że ogień w niej znalazł podatną na spalenie energię, a ona sama odczuła ulgę, czując trawienie, przeniesione na chwilę poza nią samą.

Namiętność takich dusza jest bardzo ożywcza dla tych, którzy się z nimi spotkali, ale łatwo się o nie sparzyć, pozostają bowiem niestabilne uczuciowo, bo, gdy tylko ogień w nich przygasa, wpadają w stan lęku, że coś stracą, że popadną w apatię, a tego boją się bardziej niż zniszczenia, które częstokroć serwuje im ich własny ogień. Znana jest także ich niecierpliwość i skłonność do szybkiej irytacji, gdy coś idzie nie po ich myśli, a przy ich tempie myślenia mało kto tak naprawdę jest w stanie za nimi nadążyć. Pędzą wtedy przez skraj świata, gnane pragnieniami, ścigające się częstokroć nawet z wiatrem, bo we wszystkim znajdą rywala do pojedynku.

Po drugiej stronie spotkać można inny rodzaj dusz, przepełnionych w nadmiarze wodą, zgaszonych, starających się wszystko w sobie wcześniej rozważyć, ze strachu przed jakimikolwiek doświadczeniami, oddalających się przy tym od świata podobnie, jak dusze ogniste, gdy tylko wyczują, że coś może zaburzyć ich własny stan, który do pewnego momentu wydaje im się bardzo stabilny i chroniący je przed wszelkimi pokusami i wszelkim złem tego świata.

Dusze wodniste, przeplenione nadmiarem wody częściej niż inne wpadają w stany depresyjne, nie mając sił w zasadzie na nic, ani chęci, by podjąć jakiekolwiek działanie. Ostrożne, aż w nadmiarze, przeżywają życie w samotności, męcząc się ze sobą okrutnie, bo wraz z nadmiarem trącą chęć do życia i tylko drobne przyjemności jeszcze są w stanie na chwilę rozjaśnić mrok, ich, zgaszonej nadmiarem wody, duszy. Niestety często i to potrafią zgasić, marudząc, że nie dało im to tyle przyjemności, ile by chciały a chcą jej i wbrew pozorom, chcą by coś je obudziło i wyciągnęło z ich stanu. Tak samo dusze ogniste, w końcu, strawione doszczętnie swym ogniem, spragnione wody szukają jej, łapczywie rzucając się na wszystko, co jest w stanie ukoić ich pragnienie. To sprawia, że dla swych partnerów bywają często jak, nadmiernie świecące słońce, które wypala do cna związek.

Po drugiej stronie wcale nie jest lepiej, dusze z nadmiarem wody potrafią zgasić każdą twórczą myśl partnera, cały jego zapał, wpędzić w podobny sobie stan i doprowadzić do tego, że nie będzie mu się chciało niczego, a już sama myśl o tym, że miałby coś robić z taką duszą wywoła u niego silną frustrację.

Wbrew pozorom takich skrajnych dusz wcale nie jest mało i nie są już wyjątkami. Ich jedną z odmian są dusze, które potrafią w jednej chwili być pobudzone do granic możliwości a za chwilę popadać w depresję i załamanie, by znów odbić się w drugą stronę i gnać gdzieś bez celu. Ten typ dusz, to dusze, które postanowiły w swych zadaniach nauczyć się równoważenia stanów skrajnych. Wytrzymać z nimi jest niezwykle trudno, bo ich stany bywają bardzo upierdliwe dla otoczenia i miałoby się je ochotę wręcz czasami strzelić albo potrzasnąć, aby się w końcu uspokoiły. Częściej spotkać można dusze, które cyklicznie przelewają sie z jednej strony na drugą, ale w dość dużych odstępach czasu, na tyle od siebie oddalonych, że można się jeszcze do tego przyzwyczaić.

Najprzyjemniejszy rodzaj dusz, to dusze zrównoważone, świadome siebie, swych stanów, idące drogą środka lub te, które po trudnych doświadczeniach w końcu do tego środka dotarły i przejawiają teraz stan równowagi, w swojej świadomej postawie. Jeśli spotkacie na swej drodze, a na pewno spotkacie duszę zrównoważoną, to w miarę możliwości czerpcie z jej stanu najwięcej inspiracji i powracajcie do jej stanu równowagi, choćby we wspomnieniach, gdyż to jest właśnie energia(latarnia), która wskazuje wam do tego stanu kierunek.



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)