Zmiana we własnym myśleniu


Przekonani do swoich racji, potrafimy tkwić w nich bardzo głęboko, walcząc z każdym, kto choćby w minimalnym stopniu, byłby w stanie nam je podważyć. I nagle pojawia się sytuacja w życiu, która udowadnia nam, że się mylimy. To, w co wierzyliśmy okazuje się nie mieć sensu, to, co wyznawaliśmy, okazuje się być bez znaczenia, tam, gdzie jeszcze tkwkiło w nas przekonanie, iż to właśnie jest to, znajdujemy rozczarowanie.
Pojawia się strach, strach przed zmianą, przed przyznaniem, że się pomyliliśmy i najsilniejszy, przed rozpoczęciem czegoś od nowa. I nie chodzi o całe życie, a często o zmianę jakiegoś sposobu myślenia.
Szarpiemy się, przekonujemy, szukamy na nowo potwierdzenia słuszności swoich racji, usprawiedliwienia swoich wyborów, bo, przecież nie mogliśmy się mylić. Nie aż tak. A jednak.
Patrzymy na życie, na miejsce, gdzie w nim dotarliśmy i często się zastanawiamy, gdzie popełniłem błąd? Przecież chciałem dobrze? Ale, czy aby na pewno chciałem dobrze? A jeśli już, to dla kogo? Komu tak naprawdę chciałem sprawić w życiu przyjemność? Komu cały czas ulegałem, choć często nie podobało mi się to, co ta osoba robiła, to, w jaki sposób mnie traktowała, to, jak się do mnie zwracała?
Patrzymy na swoje życie i możemy tak patrzeć długo, bo to wcale nie oznacza, iż cokolwiek złego dostrzeżemy w swoim myśleniu lub postępowaniu. A jest to podstawa zmiany. 
To właśnie nasze błędne myślenie, wyrządza nam w życiu najwięcej szkody. I wystarczyłoby tylko je skorygować, i przestać tak uparcie całemu światu udowadniać swoją rację, ale, no właśnie, wtedy trzeba by było przyznać, że się jej nie miało.
Ciekawe, że to, czego najmniej rozumiemy, zawsze wydaje nam się jedyne, słuszne i prawdziwe. Na szczęście, życie potrafi to naprawdę pięknie skorygować. I czegóż chcieć więcej?



Ostatnio dodane

Cudownie, jesteś w tym gronie osób, które nie maja konfliktu z bliźniakiem. Lubicie się, a nawet więcej, kochacie, szanujecie nawzajem, swoją drogę (...)


Jakże często słyszę od którejś z części połówkowej duszy: w nikim się więcej nie zakocham, nikogo już nie zechcę, moje życie (...)


Można to powtarzać w nieskończoność. Odpuść. Daj sobie spokój. Idź własną drogą. Zajmij się sobą. Tylko…jak mamy odpuścić? Przecież to (...)


I tak by było najlepiej. Tylko, komu by się chciało czekać?  Niecierpliwość, to jeden z najczęstszych problemów, z którym muszą (...)


Ktoś zapytał mnie ostatnio, dlaczego tylko z połówką można doznać jedności?  Byłam mocno zdziwiona tym pytaniem, choć to nie (...)


Tak, wiem, przeżywasz właśnie swoje WOW! Zaczęło się i nie do końca wiesz, co się z Tobą dzieje, a zapewne dzieje i to (...)


Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)